Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?

Wpisy z tagiem: Ewangelia na niedzielę

niedziela, 24 maja 2015

Ewangelia na niedzielę 24 maja 2015

Zesłanie Ducha Świętego

 

Spotkanie Zmartwychwstałego z uczniami
Gdy tego pierwszego dnia tygodnia zapadł wieczór, a tam, gdzie przebywali uczniowie, zamknięto drzwi z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął w środku i pozdrowił ich: "Pokój wam". A gdy to powiedział, pokazał im ręce oraz bok. Uczniowie uradowali się, że ujrzeli Pana. Jezus zaś odezwał się do nich ponownie: "Pokój wam! Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam". Po tych słowach tchnął na nich i oznajmił: "Przyjmijcie Ducha Świętego. Tym, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, którym zatrzymacie, są zatrzymane".

Ewangelia wg Św. Jana, 20, 19-23

Święto Pięćdziesiątnicy czyli Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. W naszej tradycji zwana jest także jako Zielone Świątki.
Czy opisana w tej perykopie scena to początek Kościoła? Uczniowie, obdarzeni mocą Ducha Świętego, zostali posłani, aby głosić Słowo Boże. Patrząc na ilość chrześcijanin we współczesnych świecie - chyba im się udało, nie zawiedli. Czy my też jesteśmy posłani? Ja sama tak to odczuwam, choć w najmniejszym stopniu nie czuję się uprawniona do odpuszczania grzechów innym. Wręcz przeciwnie - sama często tego potrzebuję. I trochę wbrew temu, co dosłownie zapisano w tej perykopie, podchodzę do tego tak, że Bóg odpuszcza mi grzechy, kapłan jest tylko pośrednikiem.

Często modlę się do Ducha Świętego, szczególnie w sytuacjach wymagających mądrości i rozwagi. I nie zawodzę się, dostaję taką pomoc. Moja polonistka w szkole średniej miała takie powiedzonko: "i nagle, błysk inteligencji i zrobiłam/powiedziałam tak.." - też mam takie momenty, choć traktuję je głównie, jako podpowiedź właśnie Ducha Świętego. W wielu sytuacjach życiowych jest to potrzebne, tym bardziej, że często nasze wybory nie są podejmowane na zasadzie białe - czarne, dobro - zło, tak - nie. I nie chodzi tu nawet o wybór typu "mniejsze zło" - często musimy podejmować decyzje "neutralne" i tu też pomoc Ducha Świętego może być przydatna.

 


niedziela, 17 maja 2015

Ewangelia na niedzielę 17 maja 2015

Wniebowstąpienie Jezusa

Ukazanie się zmartwychwstałego Jezusa Jedenastu
Wreszcie ukazał się Jedenastu, gdy byli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i zatwardziałość serca, bo nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, ten się potępi. Tym, którzy uwierzą, takie znaki będą towarzyszyć: W moje imię będą wyrzucać demony, będą mówić nowymi językami, węże będą brać do rąk i choćby wypili coś zatrutego, nie zaszkodzi im. Będą na chorych kłaść ręce, a ci zostaną uzdrowieni".
Wstąpienie Jezusa do nieba
A gdy Pan Jezus to do nich powiedział, został wzięty do nieba i zasiadł po prawej stronie Boga. Oni zaś rozeszli się i przepowiadali Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Ewangelia wg Św. Marka, 16, 15-20

Idźcie i głoście Ewangelię .... Tak jest już od 2000 lat - ludzie głoszą Ewangelię, przekazują naukę Jezusa, ale chwilami mam wrażenie, ze świat wcale nie staje się lepszy. Dlaczego? Co w nas jest takiego, że nie chcemy? nie potrafimy? Pismo Święte wskazuje jak powinniśmy żyć, a w praktyce jakoś to nie wychodzi. Chrześcijaństwo jest największą religią na świecie, a jednak  jakoś nie w ogóle nie widać podstaw do stereotypu "to dobry człowiek, widać, że jest chrześcijaninem".
Apostołowie zostali obdarzeni wielką mocą uzdrawiania chorób, porozumiewania się w różnych językach, odporności na trucizny. My sami takie zdolności musimy sobie wypracowywać - nie są nam dane mocą nadprzyrodzoną. Nie jesteśmy jednak zwolnieni z głoszenia prawd zawartych w Ewangelii. Nie tylko słowami - to zbyt łatwe i bez treści -  ale przede wszystkim własnym przykładem. Dotyczy to każdego z nas i to nie tylko od święta, ale na co dzień.

 


niedziela, 03 maja 2015

Ewangelia na niedzielę 3 maja 2015

winorośł

Alegoria o winorośli
Ja jestem prawdziwym krzewem winorośli, mój Ojciec zaś jest hodowca winnej latorośli. Każda gałązka, która nie owocuje we Mnie, odcina. Tę zaś, która rodzi owoce, oczyszcza, aby dawała ich jeszcze więcej. Wy już jesteście oczyszczeni dzięki nauce, którą wam przekazałem. Trwajcie we Mnie tak, jak Ja w was. Podobnie jak winna gałązka nie może zaowocować sama z siebie, gdy nie trwa w krzewie, tak i wy, jeśli nie będziecie trwać we Mnie. Ja jestem krzewem winorośli, a wy gałązkami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi obfity owoc, gdyż beze Mnie nic nie możecie uczynić. Jeśli ktoś nie trwa we Mnie, będzie odrzucony jak gałązki i uschnie. Zbiera się je, wrzuca w ogień i spala. Jeśli będziecie trwać we Mnie i jeśli moja nauka będzie trwać w was, proście, a spełni się wszystko, cokolwiek tylko pragniecie. Przez to bowiem doznał chwały mój Ojciec, że przynosicie obfity owoc i jesteście moimi uczniami.

Ewangelia wg Św. Jana, 11, 1-8

Nie znam się na uprawie winorośli - nie będę więc rozwijać słuszności odrzucania gałązek winorośli z ogrodniczego punktu widzenia. Dzisiejsza Ewangelia przywołuje mi jednak na myśl tak modne ostatnie powiedzenie: "Bóg tak, Kościół nie". Czy przyjmując alegorię winorośli - jesteśmy w stanie ocenić - jaką rolę spełnia Kościół w naszym życiu? Czy jest krzewem czy gałązką? A my sami? Dlaczego tak często nie zgadzamy się z działaniami Kościoła i szukając Boga - nie znajdujemy Go tam, gdzie być powinien? Komu potrzebny jest powrót do źródeł Ewangelii?
Kościół to ludzie. W ciągu 2000 lat swojego istnienia popełniał wiele błędów. Takie błędy popełnia także dziś. I jest to po ludzku zrozumiałe. Niezmienna Ewangelia ulega ciągłym zmianom interpretacyjnym. Te same słowa odczytywane są zupełnie inaczej przez różnych ludzi. Podobnie Dekalog. Czy można być jednocześnie za ochroną życia poczętego i zwolennikiem kary śmierci? Piąte przykazanie jest jednoznaczne: nie zabijaj. Nie ma tam żadnych gwiazdek, przypisów odwołujących się do wyjątków ....
Kościół powinien być jednoznaczny w swoim nauczaniu. Wydaje mi się jednak, ze głównym problemem jakiego nie dostrzegają hierarchowie jest kwestia utraty autorytetu. Współczesność niesie z sobą wiele wyzwań i możliwości, którym trzeb po prostu stawić czoło. Czasy, w którym powiedzenie "ksiądz tak powiedział" jako ostatecznie kończące dyskusję minęły bezpowrotnie. Prawdziwego autorytetu nie da się narzucić, zadekretować - trzeba go zdobywać na co dzień, własnym przykładem także. Zamiatanie przykrych, wstydliwych spraw pod dywan z pewnością temu nie służy. I coraz bardziej oddala nas wszystkich od życia Kościoła (który przecież tworzymy my wszyscy, nie tylko duchowieństwo). Raz w tygodniu msza święta, a przez całą resztę tygodnia żyjemy po swojemu, zapominając o tym, co słyszeliśmy w kościele? Czy Ewangelii nie powinniśmy głosić każdego dnia, w każdym miejscu? Nie tylko słowami, ale naszym życiem?

 

niedziela, 26 kwietnia 2015

Ewangelia na niedzielę 26 kwietnia 2015

dobry pasterz

Jezus Dobry Pasterzem
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz poświęca swoje życie za owce. Najemnik zaś, i ten który nie jest dobrym pasterzem ani właścicielem owiec, gdy zobaczy zbliżającego się wilka, opuszcza je i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Jest bowiem najemnikiem i nie troszczy się o owce. Ja jestem dobrym pasterzem. Znam moje owce i one Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec i jak Ja znam Ojca. Poświęcam też swoje życie za owce. Posiadam jeszcze inne owce, które wprawdzie nie są z tej zagrody. lecz trzeba, abym je przyprowadził. Pójdą one za moim głosem i tak powstanie jedna trzoda z jednym pasterzem. Ojciec miłuje Mnie, dlatego że oddaję swoje życie, aby je znowu odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz oddaję je z własnej woli. Posiadam bowiem władzę, aby je oddać, jak i ponownie odzyskać. Takie polecenie otrzymałem od mojego Ojca.

Ewangelia wg Św. Jana, 10, 11-18

Dzisiejsza Ewangelia mówi o tym, co sami znamy z własnego życia. Wiadomo, że zawsze najbardziej dbamy o to, co jest bliskie naszemu sercu. Najlepszy pedagog i wychowawca opiekujący się dziećmi nigdy nie dorówna w poświęceniu rodziców, którzy w skrajnych przypadkach gotowi są nawet oddać życie za własne dzieci.
Tak jak Jezus oddał swoje życie za nas wszystkich.....

Co z tego wynika dziś dla nas? Porównanie do Pasterza i owiec wydają się współcześnie mało trafiające do naszej wyobraźni, a jednak rozumiemy to przesłanie. Choć mam wrażenie, że dla Boga nie jestem tylko cząstką "stada owiec", a bardzo ważną, jedyną i niepowtarzalną owcą.  Może odzywa się tu tak bliski naszym czasom indywidualizm?

 


niedziela, 19 kwietnia 2015

Ewangelia na niedzielę 19 kwietnia 2015

spotkanie Jezusa z uczniami

Także oni opowiadali o tym, co im się przydarzyło w drodze i jak dał im się poznać przy łamaniu chleba.
Ostatnie spotkanie Jezusa z uczniami
Gdy o tym rozmawiali, On sam stanął pośród nich i powiedział: "Pokój Wam!". Zatrwożeni i przestraszeni sądzili, ze widzą ducha.. Lecz On im powiedział: "Czemu jesteście zmieszani i czemu wątpliwości budzą się w naszych sercach? Spójrzcie na moje ręce i nogi! To Ja jestem! Dotknijcie Mnie i przekonajcie się. Duch bowiem nie ma ciała ani kości, a widzicie, że Ja mam". Gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości i byli pełni zdumienia, zapytał ich: "Macie tu coś do jedzenia?". Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. A On wziął i przy nich zjadł.
Potem rzekł: "Oto moje słowa, które powiedziałem do was, gdy byłem jeszcze z wami: 'Musi się wypełnić wszystko, co jest napisane o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach' ". Wtedy rozjaśnił im umysł, aby zrozumieli Pisma. I powiedział: "Tak jest napisane: Chrystus będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie. W Jego imię będzie głoszone nawrócenie na odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, rozpoczynając od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego".

Ewangelia wg Św. Łukasza, 24, 35-48

Czy słowa Pisma się wypełniły? Od 2000 lat w imię Jezusa głoszone jest odpuszczenie grzechów wszystkim narodom. Czy jednak ludzie potrafią to wykorzystać? Zbyt często mam wątpliwości, ze niestety nie. Nawet ci, którzy są chrześcijanami często przesłanie Ewangelii odczytują po swojemu, wykorzystując je do własnych celów. A przede wszystkim - tak rzadko widać u ludzi, że kochają swoich bliźnich.
Teoretycznie chrześcijaństwo jest największą religią świata, a jednak duch Ewangelii jakoś mało dominuje wśród nas. Nawet w Polsce, uważanej powszechnie za kraj pielęgnujący tradycyjne wartości katolickie, kiepsko to wygląda. Owszem, potrafimy głośno krzyczeć i protestować w sprawach światopoglądowych, ale na co dzień zupełnie nie widzimy w ludziach obok naszych bliźnich. Często brakuje nam zwykłej ludzkiej życzliwości.
Może wszyscy powinniśmy się nawrócić?

 


niedziela, 12 kwietnia 2015

Ewangelia na niedzielę 12 kwietnia 2015

Niewierny Tomasz

Spotkanie Zmartwychwstałego z uczniami
Gdy tego pierwszego dnia tygodnia zapadł wieczór, a tam, gdzie przebywali uczniowie, zamknięto drzwi z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął w środku i pozdrowił ich: "Pokój wam". A gdy to powiedział, pokazał im ręce, oraz bok. Uczniowie uradowali się, że ujrzeli Pana. Jezus zaś odezwał się do nich ponownie: "Pokój wam! Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam". Po tych słowach tchnął na nich i oznajmił: "przyjmijcie Ducha Świętego. Tym, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, który zatrzymacie, są zatrzymane".
Tomasz, zwany Didymos, jeden z Dwunastu, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Pozostali uczniowie mówili więc do niego: "Zobaczyliśmy Pana". On jednak odparł: "Nie uwierzę, jeśli nie ujrzę na Jego rękach śladów po gwoździach, nie włożę swego palca w miejsce gwoździ i nie umieszczę swojej ręki w Jego boku". Po ośmiu dniach uczniowie znów byli wewnątrz i Tomasz razem z nimi. Mimo zamkniętych drzwi, Jezus wszedł, stanął w środku i pozdrowił ich: "Pokój wam". Następnie rzekł do Tomasza: "Unieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce, podnieś też swoją rękę i włóż w mój bok. I przestań być niedowiarkiem, a bądź wierzącym". Tomasz wyznał Mu w odpowiedzi: "Pan mój i Bóg mój". Jezus zaś rzekł do niego: "Wierzysz, ponieważ Mnie ujrzałeś? Szczęśliwi ci, którzy nie zobaczyli, a uwierzyli".
Cel napisania Ewangelii
Jezus dokonał jeszcze wielu innych znaków wobec swoich uczniów, których nie zapisano w tej księdze. Te natomiast spisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, oraz abyście wierząc, mieli życie w Jego imię.

Ewangelia wg Św. Jana 20, 19-31

Niewierny Tomasz. Miał szczęście, gdyż mógł osobiście sprawdzić, ze Jezus zmartwychwstał. Nie uwierzył innym, którzy opowiadali o spotkaniu z Zmartwychwstałym Jezusem.  Czy to coś dziwnego? Chyba w każdym z nas tkwi coś takiego. Wierzymy, ale każdemu zdarza się z pewnością pragnienie otrzymania bezpośredniego, jasnego i oczywistego znaku od Boga - że jest, że nas kocha.
A może Bóg do nas mówi, daje nam te znaki - tylko my nie umiemy ich rozpoznać? I chcielibyśmy jakiegoś dowodu naukowego (na miarę naszego poznania świata i praw nim rządzących), który by nas upewnił, umocnił w wierze. Chyba tylko nie bardzo wiadomo, jaki miałby to by być dowód, skoro cały świat i my sami nie jesteśmy wystarczająco przekonującym dowodem? W kontaktach z ludźmi niewierzącymi często powtarzam frazę, że wszystkiego dowiemy się tu po śmierci. Jeżeli Bóg istnieje - ten człowiek niewierzący dowie się, że się mylił. Jeżeli Boga nie ma, a nasze życie to tylko ziemska egzystencja kończąca wraz ze śmiercią ciała, to ja już tego nie będę mogła stwierdzić...

                       "Szczęśliwi ci, którzy nie zobaczyli, a uwierzyli..."

 

niedziela, 05 kwietnia 2015

Ewangelia na niedzielę 5 kwietnia 2015

Chrystus Zmartwychwstan jest!

Zmartwychwstanie Jezusa
W pierwszym dniu tygodnia, wczesnym rankiem, gdy jeszcze panowały ciemności, przyszła Maria Magdalena do grobu i zauważyła kamień odsunięty od grobowca. Pobiegła więc do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał i oznajmiła im: "Zabrano Pana z grobu i nie wiem, gdzie go złożono". Piotr i ten drugi uczeń wyruszyli więc i udali się do grobu. Obydwaj biegli razem, lecz ten drugi uczeń wyprzedził Piotra i jako pierwszy znalazł sie przy grobie. A gdy się pochylił, zobaczył leżące płótna. Nie wszedł jednak do środka. Przybył także idący za nim Szymon Piotr i on wszedł do grobowca. Tam spostrzegł leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie. Nie leżała ona razem z tamtymi płótnami, lecz zwinięta osobno w innym miejscu. Wtedy wszedł ten drugi uczeń, który dotarł wcześniej do grobu. A gdy zobaczył, uwierzył. Nie pojmowali bowiem jeszcze Pisma, iż trzeba, aby On powstał z martwych.

Ewangelia wg Św. Jana 20 , 1-9

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego. Największe i najważniejsze święto chrześcijan.  Jezus żył, nauczał, cierpiał i umarł jak człowiek - to jednak nie był tylko człowiekiem. Żadnemu człowiekowi nie udało się pokonać śmierci .....
Ludzie od zawsze czuli, że tym światem, niezależnie od mniej czy bardziej zrozumiałych praw przyrody czy nauki, rządzą jakieś prawa boskie. W wielu z tych wierzeń - ważną częścią było również przeświadczenie, że nasz ziemski żywot to tylko pewien etap, że z chwilą śmierci nic się nie kończy. Przykładem może być tu chociażby wiara w reinkarnację.
Czytając Pismo Święte też wiemy, dokąd zmierzamy i jak powinniśmy postępować, aby tam dojść. Zmartwychwstały Jezus zostawił nam swojej słowa i przypowieści, które wyraźnie nam to mówią.
Wczujmy się więc w tą wielką radość pierwszych chrześcijan, którzy z pewnością przerażeni wydarzeniami Wielkiego Piątku, opuszczeni w Wielką Sobotę, w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego odczuli tak wielka radość. Chrystus zmartwychwstał! Alleluja !

Wszystkim, którzy tu zaglądają życzę Zdrowych i Pogodnych Świąt Wielkiej Nocy, Bożego Błogosławieństwa oraz nadziei wypływającej z Zmartwychwstania Pana.


niedziela, 29 marca 2015

Ewangelia na niedzielę 29 marca 2015

wjazd Jezusa do Jerozolimy

 

Triumfalny wjazd do Jerozolimy
Kiedy zbliżali się do Jerozolimy, od strony Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, wysłał dwóch swoich uczniów, mówiąc im: "Idźcie do wsi, która jest przed wami, Jak tylko wejdziecie do niej, znajdziecie tam uwiązanego osiołka, którego nikt z ludzi jeszcze nie dosiadał. Odwiążcie go i przyprowadźcie. Jeśli ktoś was go zapyta, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje, lecz zaraz go odeśle z powrotem." Poszli i znaleźli osiołka przywiązanego u drzwi na zewnątrz przy drodze i odwiązali go. Niektórzy ze stojących tam pytali: "Co to ma znaczyć? Dlaczego odwiązujecie osiołka?". Oni odpowiedzieli, jak im Jezus polecił. I pozwolili im.
Przyprowadzili osiołka do Jezusa i zarzucili na niego swoje płaszcza, a On go dosiadł. Wielu słało swoje płaszcze na drodze, a inni zielone gałązki ścięte na polach. Ci zaś, którzy szli przed za Nim i za Nim, wołali: "Hosanna! Chwała Temu, który przychodzi w imię Pana. Błogosławione nadchodzące królestwo naszego ojca Dawida". .

Ewangelia wg Św. Marka 11, 1-10

Dziś Niedziela Palmowa. Święcimy palemki, na mszach słuchamy Męki Pańskiej:

Męka i śmierć Jezusa

Wkraczamy w Wielki Tydzień. I pewnie zdominują nas znowu przedświąteczne porządki, zakupy - to, co potrzebne,a by zatroszczyć się o nasze ciało. A co z naszym duchem? Czy naprawdę przygotowania do świąt to tylko zastawiony stół? Spróbujmy pomyśleć o tym, co tak naprawdę jest najistotniejsze.  Znaleźć chwilę na zadumę nad wydarzeniami sprzed 2000 lat. I celebrując śmierć Jezusa na krzyżu - pamiętać o tym, że to Zmartwychwstanie jest największą tajemnica naszej wiary.

 

sobota, 21 marca 2015

Ewangelia na niedzielę 22 marca 2015

łan zboża

Zapowiedź uwielbienia Jezusa
Wśród tych, którzy przybyli na święto, aby oddać cześć Bogu, byli także Grecy. Przyszli oni do Filipa, pochodzącego z Betsaidy w Galilei, i poprosili: "Panie, pragniemy zobaczyć Jezusa". Filip powiedział o tym Andrzejowi, a następnie obaj przekazali to Jezusowi. Jezus zaś im odrzekł: "Nadeszła już godzina, aby Syn Człowieczy doznał chwały. Uroczyście zapewniam was: Jeśli ziarno pszenicy wrzucone w ziemię nie obumrze, pozostanie tam samo; jeśli zaś obumrze, przynosi obfity plon. Ten, kto kocha swoje życie, traci je; ten zaś kto nie przecenia swojego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Jeśli ktoś mi służy, niech idzie za Mną. A gdzie ja jestem, tam będzie tez mój sługa. Jeśli ktoś Mi służy, Ojciec okaże Mu cześć.
Teraz ogarnął Mnie głęboki niepokój. I cóż mam powiedzieć? Ojcze, ocal Mnie od tej godziny? Przecież przyszedłem z tego powodu - dla tej godziny. Ojcze, uwielbij swoje imię!" Wtedy zabrzmiał głos z nieba: "Już uwielbiłem i jeszcze uwielbię". Ludzie, którzy tam stali i usłyszeli ów dźwięk, mówili: "Zagrzmiało". Inni jednak twierdzili: "Anioł przemówił do Niego". Jezus więc wyjaśnił: "Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, lecz ze względu na was. Teraz dokonuje się sąd nad tym światem. Teraz zostanie usunięty władca tego świata. Ja natomiast, gdy zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich ku sobie". Powiedział to, aby zaznaczyć, w jaki sposób miał umrzeć.

Ewangelia wg Św. Jana 12, 20-33

W moim wydaniu Pisma Świętego (wyd. Święty Paweł, najnowszy przekład z języków oryginalnych) mowa jest o tych, którzy "nie przeceniają swojego życia na tym świecie". Starsze tłumaczenia Biblii mówią w tym miejscu, o tych, którzy "nienawidzą swojego życia". Różnica wydaje się chyba istotna - przynajmniej w kontekście języka współczesnego. Dlaczego mielibyśmy nienawidzić naszego życia? Przecież chyba nie po to je otrzymaliśmy? Zupełnie inny sens można natomiast dostrzec w tym, żebyśmy nie przeceniali go. Jeżeli będziemy pamiętać, że to tylko etap naszej egzystencji - następuje całkowite przewartościowanie tego co naprawdę ważne i istotne. Tym bardziej, że nasza ziemska egzystencja może być tak niespodziewanie krucha.
Dzisiejsza perykopa pokazuje też - jak różny może być odbiór tego samego zjawiska. Jedni usłyszeli głos, inni grzmot. Jak to wytłumaczyć? Z ludzkiego punktu widzenia raczej prosto, stykamy się z tym na co dzień. Każdy widzi i słyszy to co jest dla niego istotne, tłumacząc sobie w zależności od potrzeb fakty. To tak jak patrząc na spadającą gwiazdę - można albo pomyśleć sobie marzenie, albo zastanowić się nad torem lotu meteorytu.

sobota, 14 marca 2015

Ewangelia na niedzielę 15 marca 2015

Światło Boga

Rozmowa Jezusa z Nikodemem
Podobnie jak Mojżesz na pustyni wywyższył węża, tak też jest konieczne wywyższenie Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bardzo bowiem Bóg umiłował świat, ze poświęcił swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, lecz miał życie wieczne. Bóg przecież nie posłał swego Syna na świat, aby go sądził, lecz aby go zbawił. Ten, kto w Niego wierzy, nie podlega sądowi; ten jednak, kto nie wierzy w to, już został osądzony, ponieważ nie uwierzył w to, kim jest jednorodzony Syn Boży. Sąd zaś polega na tym: na świecie pojawiła się światłość, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światłość, ponieważ ich czyny były złe. Każdy bowiem, kto popełnia zło, nienawidzi światłości i nie lgnie do niej, aby jego czyny nie stały się jawne. Ten natomiast, kto żyje w prawdzie, zbliża się do światłości, aby jego czyny były widoczne - jako dokonane w Bogu.

Ewangelia wg Św. Jana 3, 14-21

Bóg posłał Swego Syna na świat, aby go zbawić. Co to jednak znaczy? Jak należy odczytywać te słowa? Przecież nie to, że Bóg potrzebował krwi jako swoistej daniny na budowę Nowego Przymierza. Czy najważniejsze nie jest tu jednak to, że nauczanie Jezusa to przypomnienie podstawowych zasad jakimi powinniśmy się kierować w życiu? Nie zawsze są to prawdy wygodne i chcemy ich słuchać. Burzą nasz spokój, samozadowolenie i poukładany świat. W świetle Ewangelii widać bardziej nasze słabości i niedoskonałość. Było tak dwa tysiące lat temu, jest i teraz - to światło razi nas, cień wydaje się bezpieczniejszy.
Współczesność niesie nam jeszcze inne zagrożenia.  Wszędzie wokół są kamery, w wielu miejscach także podsłuchy - coraz trudniej jest się ukryć, zrobić coś w tajemnicy. Jest to irytujące i to nie tylko ze względu na chęć robienia czegoś złego, ale po prostu ze względu na chęć zachowania choćby minimum prywatności. Jak sobie z tym poradzić? Chyba najprościej zawsze postępować tak, aby nie trzeba było się obawiać ujawnienia tego, co zrobiliśmy i powiedzieliśmy. I nie mam tu na myśli tylko tego, że ludzie się dowiedzą. Pamiętajmy o tym, że Bóg nas widzi zawsze i wszędzie, w dodatku wie, co myślimy...

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Maj 2015 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS