Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
niedziela, 03 września 2017

Ewangelia na niedzielę 3 września 2017

krzyż

Pierwsza zapowiedź Męki i Zmartwychwstania
21
Od tego czasu Jezus zaczął tłumaczyć uczniom, że musi iść do Jerozolimy. Tam starsi ludu, wyżsi kapłani i nauczyciele Pisma zadadzą Mu wiele cierpień i zabiją Go, jednak trzeciego dnia zmartwychwstanie. 22Wtedy Piotr wziął Go na bok i stanowczo Go upominał: "Niech Cię Bóg broni! Panie, na pewno się to Tobie nie przydarzy!". 23On zaś odwrócił się i rzekł do Piotra: "Szatanie, odejdź ode Mnie! Przeszkadzasz Mi, bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku".
Warunki pójścia za Jezusem
24
Potem Jezus powiedział do uczniów: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyrzeknie samego siebie; niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. 25Bo kto chce ocalić swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je. 26Jaką korzyść będzie miał człowiek, jeśli zdobędzie cały świat, ale straci swoje życie Albo co może dać człowiek w zamian za swoje życie? 27Gdy więc Syn Człowieczy przybędzie wraz z aniołami w blasku chwały swojego Ojca, wtedy odpłaci każdemu zgodnie z jego postępowaniem. .

Ewangelia wg Św. Mateusza 16 , 21-27

Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby swój krzyż na ramiona brali tylko ci, którzy przeczytawszy te słowa - chcieli pójść za Jezusem? Czy chrześcijanami zostaliby tylko masochiści i lubiący się umartwiać smutasi ? Cóż, tak nie jest. Krzyż w takiej czy innej formie przypada każdemu, niewierzącym również. Zsyła go nam Bóg? Los? Inni ludzie? A może my sami? Nie jest nam też dane w pewnym momencie go odrzucić - mam dość, nie wytrzymuję, nie mam już sił. Skoro jednak choroby czy nieszczęścia na nas spadające są od nas niezależne, nie wybieramy ich sobie - co możemy zrobić? Czego uczy nas Jezus? Nie powinniśmy się buntować przeciw woli Bożej, ale przecież nawet największy bunt nie wyleczy nas z ciężkiej choroby, nie cofnie żadnego wypadku czy nieszczęścia. Tak samo jak największa pokora w stosunku do "Bożego dopustu". Jak więc chrześcijanie powinni "nosić swój krzyż"? Pytanie trudne, odpowiedź jeszcze trudniejsza.
Może więc próbujmy po prostu starać się tylko o to, aby również nasz krzyż był po prostu źródłem dobra? Nie jest to łatwe, ale szukajmy czegoś dobrego także w nieszczęściu. Nawet śmierć kogoś bliskiego może np. spowodować pogodzenie zwaśnionych członków rodziny. Znam małżeństwo, które jeszcze kilkanaście lat temu było naprawdę bardzo bogate. W krótkim czasie stracili wszystko i popadli w poważne problemy finansowe. Stało się to dla nich wzmocnieniem rodziny i odbudowaniem nadwątlonych relacji, na świat przyszło kolejne dziecko. Teraz, z perspektywy czasu oceniają to tak, że gdyby nie tamten kryzys, pewnie dawno byliby już po rozwodzie.



| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS