Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
sobota, 28 października 2017

Ewangelia na niedzielę 29 października 2017

Przykazanie miłości

 

Największe przykazanie
34
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zgromadzili się wokół Niego. 35A jeden z nich, znawca Prawa, zapytał Go podchwytliwie: 36"Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?". 37On odpowiedział: "Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą i cały swoim umysłem. 38To jest największe i pierwsze przykazanie. 39Drugie jest podobne do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 40Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

Ewangelia wg Św. Mateusza 22 , 34-40

Przykazanie miłości to kwintesencja chrześcijaństwa. Proste, a jednocześnie tak trudne do wypełnienia. Jak sobie z tym poradzić? Przecież nigdy nie jest tak, że wokół nas są wspaniali, dobrzy ludzie, których łatwo kochać miłością bliźniego. Zawsze możemy wskazać kogoś, kto jest wredny, skrzywdził nas czy nie lubimy go. Jak więc kochać? Cóż, wbrew pozorom - jedno drugiego wcale nie wyklucza. Nie wszystkich ludzi musimy lubić, ale nie oznacza to, że nie możemy być w stosunku do nich dobrymi.
Warto się także zastanowić nad tym - co czują w stosunku do nas inni? Czy na pewno wszyscy nas lubią, kochają i szanują? Na pewno nie, ale dlaczego? Może powinniśmy się sobie przyjrzeć? I zgodnie z przesłaniem Ewangelii - kochać innych tak jak siebie? Chociażby na znanej skądinąd zasadzie "nie czyń nikomu co tobie niemiłe". Pole do popisu możemy znaleźć na każdym roku naszego codziennego życia. Wystarczy nieco empatii i spojrzenia na siebie oczami innych.



niedziela, 22 października 2017

Ewangelia na niedzielę 22 października 2017

moneta

 

Sprawa podatku
15
Wówczas faryzeusze odeszli i naradzali się, jak przyłapać Go na słowie. 16Posłali do Niego swoich uczniów razem ze zwolennikami Heroda z zapytaniem: "Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i zgodnie z prawdą nauczasz drogi Bożej. Nie dbasz o niczyje względy i nie zważasz na ludzką opinię. 17Powiedz nam, co o tym sądzisz: Czy należy płacić podatek cesarzowi, czy też nie?". 18Jezus poznał ich przewrotność i odpowiedział: "Obłudnicy! Dlaczego Mnie wystawiacie na próbę? 19Pokażcie Mi monetę, którą się płaci podatek" . A oni podali Mu denara. 20Wtedy zapytał: "Czyja jest ta podobizna i napis?". 21Odpowiedzieli: "Cesarza". Wówczas rzekł: "Oddajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie".

Ewangelia wg Św. Mateusza 21 , 15-21

Dzisiejsza perykopa w prosty sposób rozstrzyga dylemat związany z konfliktem pomiędzy władzą ludzką i boską. Konflikt stary i znany, rozdarcie pomiędzy koniecznością wypełnienia praw boskich i nakazów władzy to przecież chociażby historia Antygony. Znajdujący się pod rzymską okupacją Żydzi musieli płacić podatek Cezarowi, co z pewnością było mało przyjemną powinnością. Faryzeusze chcieli wystawić Jezusa na próbę: opowiedzenie się za władzą rzymską spowodowałoby spadek popularności wśród ludu, wystąpienie przeciwko niej - groziło konsekwencjami ze strony władzy. Nie udało się - odpowiedź Jezusa była majstersztykiem...
W dzisiejszych czasach też możemy natknąć się na takie dylematy, choć z pewnością mniej dramatyczne. Na mniejszą skalę jednak z pewnością każdemu zdarza się: pojechać w niedzielę na wycieczkę czy pójść na mszę ? Lub co zrobić, gdy w w trakcie wyjazdu w piątek nie ma szans na postne jedzenie? Nie zawsze łatwo jest "oddać Bogu, co boskie" w sytuacji, gdy codzienność staje na przeszkodzie.



sobota, 14 października 2017

Ewangelia na niedzielę 15 października 2017

UCZTA

22 Przypowieść o uczcie królewskiej
1
A Jezus znowu mówił do nich w przypowieściach:
2"Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił synowi ucztę weselną. 3Posłał służących, żeby zwołali zaproszonych na ucztę. Ale oni nie chcieli przyjść. 4Posłał ponownie innych służących i polecił im: 'Powiedzcie zaproszonym:Przygotowałem już ucztę. Zabiłem woły i tuczne zwierzęta. Wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!.' 5Oni jednak to zlekceważyli. Jeden poszedł na swoje pole, drugi załatwiał sprawy handlowe, 6pozostali zaś pochwycili służących, znieważyli ich i pozabijali. 7Wtedy król rozgniewał się i posłał żołnierzy, aby wytracili tych zabójców, a ich miasto spalili. 8Sługom natomiast powiedział" 'Uczta jest wprawdzie gotowa, ale zaproszeni nie okazali się jej godni. 9Wyjdźcie więc na rozstaje dróg i kogokolwiek spotkacie, zaproście na ucztę'. 10Słudzy wyszli i sprowadzili wszystkich, których spotkali na drodze, zarówno złych, jak i dobrych. I sala weselna zapełniła się gośćmi.
11Wtedy wszedł król, aby przyjrzeć się gościom. Zobaczył kogoś, kto nie był ubrany odświętnie. 12Zapytał: 'Przyjacielu, jak tutaj wszedłeś bez odświętnego stroju?" On zaś milczał: 13Wtedy król rozkazał sługom: 'Zwiążcie mu nogi i ręce i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów'.
14Bo wielu jest zaproszonych, a mało wybranych."

.
Ewangelia wg Św. Mateusza 22 , 1-14

Czytanie na dziś, podobnie jak perykopa z ubiegłego tygodnia - ma swój kontekst historyczny. Zaproszenie wysłane zostało najpierw do narodu wybranego, który je odrzucił i na ucztę nie przyszedł. A my jesteśmy poganami ściągniętymi z rozstajów dróg....
Czy jesteśmy odświętnie ubrani? Może niekoniecznie dosłownie - w nową sukienkę czy świeżo wyprasowany garnitur. Bardziej istotne jest to, jak wygląda nasze wnętrze. Czy na pewno jesteśmy gotowi na na ucztę weselną? Zaproszenie mamy - otrzymaliśmy je w momencie chrztu. Jak na nie odpowiadamy?


sobota, 07 października 2017

Ewangelia na niedzielę 8 października 2017

winnica

Przypowieść o zbuntowanych dzierżawcach
33
Posłuchajcie jeszcze innej przypowieści. Był pewien zamożny człowiek, który zasadził winnicę. Otoczył ja murem, wykopał w niej tłocznię i zbudował wieżę, Następnie wydzierżawił ją i wyjechał.
34Gdy nadeszła pora winobrania, wysłał do dzierżawców swoich służących, aby odebrali należne mu plony. 35Ale rolnicy schwytali ich i jednego pobili, drugiego zabili, a jeszcze innego obrzucili kamieniami. 36Znowu wysłał do nich innych służących, w większej liczbie niż poprzednio, ale zrobili z nimi to samo. 37Wreszcie posłał do nich swojego syna. Myślał bowiem: "Uszanują mojego syna". 38Jednak kiedy rolnicy zobaczyli syna, powiedzieli: "To jest dziedzic! Chodźcie, zabijmy go, a jego posiadłość nam się dostanie". 39Pojmali go więc, wyrzucili z winnicy i zabili.
40Kiedy wróci właściciel winnicy, co zrobi z tymi rolnikami? 42Odpowiedzieli: "Każe zabić tych złoczyńców, a winnice wydzierżawi innym rolnikom, którzy w odpowiednim czasie oddadzą mu należne plony".
43Wtedy Jezus powiedział: "Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie:
Kamień, który odrzucili budujący,
stał się kamieniem węgielnym.
Pan to sprawił
i jest cudem w naszych oczach.
Dlatego zapowiadam wam: Królestwo Boże zostanie wam zabrane i dane narodowi, który wyda jego owoce.

Ewangelia wg Św. Mateusza 21 , 33-43

Przypowieść o dzierżawcach winnicy powinna być z pewnością odczytywana w kontekście polityczno-historycznym sprzed 2000 lat. Odrzucony przez Żydów Jezus stał się kamieniem węgielnym czegoś nowego. Naród wybrany nie docenił, nie zrozumiał, nie przyjął. Dlaczego? Cóż, wygląda na to, że naruszone zostały interesy wpływowych grup społecznych. Bogobojni, pewni siebie, opływający w dostatki i cieszący się powszechnym szacunkiem arcykapłani i faryzeusze nie bardzo chyba chcieli, aby ktoś podważał zasady jakimi kierował się ich uporządkowany świat.
Czy od tej pory coś się zmieniło? Nasz świat jest również uporządkowany, też mamy swoje elity i wpływowych "władców dusz". I też łatwo odrzucamy to, co nie mieści się w naszych ustalonych ramach.
Czy na pewno zawsze jest to zgodne z wolą Boga? Może wbrew pozorom wcale nie powinniśmy być tacy "praworządnie potępiający" tych, którzy nie podzielają naszej wiary czy poglądów? Na przykład ateistów czy innowierców? Jezus nikogo nie odrzucał. Ile tak naprawdę z ducha Ewangelii jest w nas samych?





niedziela, 01 października 2017

Ewangelia na niedzielę 1 października 2017

droga do nieba

Przypowieść o dwóch synach
28
Jak sądzicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Powiedział do pierwszego: "Synu, idź i popracuj dzisiaj w winnicy". 29On jednak odparł: "Nie chcę!". Później jednak odczuł żal i poszedł. 30Następnie zwrócił się do drugiego i powiedział mu to samo. Ten odrzekł: "Dobrze, panie!". Ale nie poszedł. 31Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?" Odpowiedzieli: :"Ten pierwszy". Jezus zaś powiedział: "Zapewniam was: Celnicy i nierządnice wejdą przed wami do do Królestwa Bożego. 32Bo przyszedł do was Jan, postępując sprawiedliwie, a nie uwierzyliście mu. Uwierzyli zaś mu celnicy i nierządnice. A wy, chociaż to widzieliście, nawet później nie odczuwaliście żalu i nie uwierzyliście mu.

Ewangelia wg Św. Mateusza 21 , 28-32

Wiadomo, liczą się czyny, a nie słowa. W naszym codziennym życiu też mamy wiele przykładów: ktoś głośno obiecuje nam pomoc, ale na słowach się kończy. A pomoc otrzymujemy od kogoś, kto najpierw nam jej odmówił... Czy sami tez tak postępujemy? Niestety, pewnie każdemu się zdarza. Choć z pewnością zawsze potrafimy znaleźć usprawiedliwiającą nas wymówkę . Na szczęście pewnie równie często "rusza nas sumienie" i robimy coś, czego wcześniej nie chcieliśmy.
A jak to się ma w stosunku do Boga? Jakim synem jesteśmy? Ideałem byłoby powiedzieć idę i pójść, ale w praktyce pewnie różnie to bywa. Łatwo się mówi, obiecuje, znacznie gorzej już z wykonaniem. I wówczas pojawia się zdziwienie, że "celnicy i nierządnice" też mają szanse na zbawienie i to przed nami.

Doskonałym uzupełnieniem dzisiejszej przypowieści jest wiersz Juliana Tuwima "Chrystus miasta" . Ponieważ kiedyś już umieściłam go na blogu, więc podaję tylko link. Naprawdę warto przeczytać:

Chrystus miasta

 


 

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS