Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
niedziela, 12 lutego 2017

Ewangelia na niedzielę 12 lutego 2017

Pismo Święte

Wypełnienie prawa w Jezusie
17
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo. Przyszedłem nie po to, aby znieść Prawo albo Proroków. 18Przyszedłem nie po to, aby je znieść, ale wypełnić. Zapewniam was: dopóki niebo i ziemia będą istnieć, nie zmieni się w Prawie ani jedna litera, ani jedna kreska, aż się wszystko spełni. 19Kto zniesie choćby jedno z najmniejszych przykazań i tak będzie nauczał ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. Kto je natomiast wypełni i nauczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20Dlatego mówię wam: jeśli nie będziecie sprawiedliwsi niż nauczyciele Pisma i faryzeusze, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Gniew i pojednanie
21
Słyszeliście, że kiedyś powiedziano: Nie dopuścisz się morderstwa, a kto by dopuścił się morderstwa, stanie przed sądem. 22A Ja wam mówię, że każdy, kto się gniewa na swego brata, będziecie osądzony. A kto powie bratu: głupcze, stanie przed Wysoką Radą. A jeśli mu powie: bezbożniku, skazany zostanie na ogień potępienia. 23Jeżeli więc przyniesiesz swoja ofiarę na ołtarz i przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie, 24zostaw przed ołtarzem ofiarę i najpierw idź pojednać się z bratem. Potem wróć i złóż ofiarę. 25Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, póki jeszcze jesteś z nim w drodze. Bo przeciwnik może wydać cię sędziemu, a sędzia strażnikowi i zostaniesz zamknięty w wiezieniu. 26Zapewniam cię: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza.
Cudzołóstwo i rozwód
27
Słyszeliscie, że powiedziano: Nie popełnisz zdrady małżeńskiej28A Ja wam mówię: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu popełnił cudzołóstwo. 29Jeśli twoje prawe oko prowadzi cię do upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie, gdy stracisz część twego ciała, niż gdyby całe ciało miało być wyrzucone na potępienie. 30 Jeśli twoja prawa ręka prowadzi cię do upadku, odetnij ją i odrzuć. Lepiej jest dla ciebie, gdy stracisz część swego ciała, niż gdyby całe ciało miało pójść na potępienie.
31Powiedziano też: Kto oddala swoją żonę, niech jej da dokument rozwodu. 32A Ja wam mówię: Każdy, kto porzuca swoją żonę - poza przypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo, i każdy, kto ożeniłby się z rozwiedzioną, cudzołoży.
O przysiędze
33
Słyszeliście, że kiedyś powiedziano: Nie przysięgaj fałszywie, ale bądź wierny przysięgom złożonym Panu. 34A Ja wam mówię: Wcale nie przysięgajcie. Ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga; 35ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem Jego stóp; ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego Króla. 36Nie przysięgaj też na swoją głowę, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym lub czarnym. 37Niech wasza mowa będzie: tak - tak, nie - nie, a wszystko ponad to - pochodzi od Złego.

Ewangelia wg Św.Mateusza, 5, 17-37

Ewangelia na dziś jest trochę nietypowa - żadnych przypowieści, same konkrety. Każde słowo odnosi się do zwyczajnego życia, nie ma tu zbyt wiele pola do rozważań i interpretacji w stylu " co Jezus miał na myśli". Warto za to zastanowić się nad tym, czy potrafimy je zastosować je w naszym życiu.
Czy "pożądliwe spoglądanie na kobietę" nie odnosi się do pornografii? A kwestia "oddalania żony"? Rozwody są obecnie codziennością, konkubinaty również. Niepokojące jest także coraz powszechniejsze zjawisko unieważniania ślubów kościelnych. Dla mnie akurat jest to zupełnie niezrozumiałe. Kogo chcemy oszukać występując o "kościelny rozwód"? Czy wyszukując często naciągane powody, można mieć czyste sumienie? Stanąć potem po raz kolejny przed ołtarzem, przysięgać wobec Boga?
O kwestii pojednania - nie ma nawet sensu mówić. Znamy to wszyscy - zarówno z własnego życia jak i obserwacji naszego życia publicznego. Czy codziennie wypowiadane słowa "i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom" to tylko pusty frazes? Króluje hejt, nienawiść i niechęć do jakiegokolwiek kompromisu. W dodatku wszystkie te podziały są coraz szersze i głębsze.

Dekalog jest podstawą naszej wiary. Dzisiejsza perykopa nie pozostawia złudzeń - Jezus podtrzymuje wszystkie przykazania, a nawet je zaostrza, I żadne interpretacje i dopasowywanie ich do własnych potrzeb i samousprawiedliwienia tu nie pomogą.

 


sobota, 04 lutego 2017

Ewangelia na niedzielę 5 lutego 2017

światło ziemi

Zadania uczniów
5
Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól straci swoja właściwość, czym się ją posoli? Nie nadaje się do niczego, chyba tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. 14Wy jesteście światłem dla świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. 15Nie zapala się też lampy po to, aby ją schować pod garncem, lecz stawia się ją na świeczniku, żeby świeciła wszystkim, którzy są w domu. 16Tak też niech świeci wasze światło dla ludzi aby widzieli wasze dobre czyny i chwalili waszego Ojca, który jest w niebie.

Ewangelia wg Św.Mateusza, 5, 13-16

A jak to jest z naszą wiarą? Czy jest w nas ta sól, która nadaje sens naszemu życiu, czy nasza wiara jest bardziej mdła, całkowicie pozbawiona smaku? Oparta tylko na przyzwyczajeniu?
Niezależnie od tego, jak pięknych słów używamy, jak radykalni jesteśmy w swoich sądach i tak nasza wiara oceniana będzie przez pryzmat naszych czynów. Życie pokazuje, że to co chcielibyśmy czasem ukryć, wcześniej czy później wychodzi na powierzchnię. Może warto żyć tak, aby nie wstydzić się tego, co robimy? W czasach wszechobecnego monitoringu tak naprawdę to trudno się ukryć przed wzrokiem innych. Żyjemy jakby w mieście na wysokiej górze i od nas zależy, czy będziemy świecić jasnym światłem.

W słowach jednej z piosenek kościelnych jest wers:
Może jeśli będę dobrym człowiekiem,który chce lepszym być każdego dnia,
Pana Boga ktoś przeze mnie zobaczy, bo chrześcijanin to właśnie ja.
I tego chyba najbardziej mi brak na co dzień. Marzy mi się to, że gdy mówimy o kimś, że jest dobrym człowiekiem, to wcale nie jest to oczywiste, że jest taki, gdyż jest chrześcijaninem. Nie istnieje żadna tożsamość oznaczająca katolika jako dobrego człowieka. Przykre to, niestety i źle świadczy o nas samych. Przecież właśnie przykład naszych czynów najbardziej świadczy o tym, jaki smak ma sól naszej wiary i jakim światłem świecimy.

 


sobota, 28 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 29 stycznia 2017

Kazanie na Górze

Kazanie na Górze
1
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. Gdy usiadł, zbliżyli się do Niego uczniowie. 2Wtedy odezwał się i zaczął nauczać:
Błogosławieństwa
3Szczęśliwi ubodzy w duchu,
ponieważ do nich należy królestwo niebieskie.
4Szczęśliwi, którzy cierpią udrękę,
ponieważ będą pocieszeni.
5Szczęśliwi łagodni,
ponieważ oni odziedziczą ziemię.
6Szczęśliwi, którzy są głodni i spragnieni sprawiedliwości,
ponieważ oni będą nasyceni.
7Szczęśliwi miłosierni,
ponieważ oni dostąpią miłosierdzia.
8Szczęśliwi, którzy mają czyste serce,
ponieważ oni będą oglądać Boga.
9Szczęśliwi, którzy zabiegają o pokój,
ponieważ oni zostaną nazwani synami Bożymi.
10Szczęśliwi, którzy są prześladowani za sprawiedliwość,
ponieważ do nich należy królestwo niebieskie.
11Jesteście szczęśliwi, gdy was znieważają, prześladują i oczerniają z mojego powodu. 12Cieszcie się i radujcie, bo wielka jest wasza zapłata w niebie. Tak samo przecież prześladowano proroków, którzy byli przed wami.

Ewangelia wg Św.Mateusza, 5, 1-12

Kazanie na Górze. Stosując współczesne nazewnictwo, moglibyśmy określić je mianem kultowego. Stanowi swoistą kwintesencję przesłania wynikającego z Ewangelii. I w znacznej mierze, odwołując się do ludzkiego poczucia sprawiedliwości, niesie nadzieję i pozwala na lżejsze zniesienie ciężkich chwil. Wprawdzie tu i teraz cierpimy, jesteśmy prześladowani i smutni, ale czeka na nas nagroda w niebie. Dostaniemy swoją zapłatę za życie zgodne z naukami Chrystusa. Proste i przekonujące i na pewno trafiło do tłumów słuchających Jezusa. Swoją moc zachowało do dziś. Posłuchajmy jak pięknie można to wyśpiewać:
Polscy artyści i "Osiem błogosławieństw"

 


sobota, 21 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 22 stycznia 2017

powołanie pierwszych Apostołów

Świadectwo Jana Chrzciciela
12
Gdy Jezus o uwięzieniu Jana, odszedł do Galilei. 13Opuścił jednak Nazaret i zamieszkał w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziemi Zabulona i Neftalego. 14Tak spełniło słowo przekazane przez proroka Izajasza:
15Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego,
droga nadmorska, kraj za Jordanem Galilea pogan,
lud, który był pogrążony w ciemności,
ujrzał wielkie światło,
a tym, którzy przebywali w mrocznej krainie śmierci,
zajaśniało światło
”.
17Odtąd Jezus zaczął nauczać: „Nawracajcie się, bo nadchodzi już królestwo niebieskie”.
Powołanie pierwszych uczniów
18
Gdy Jezus szedł brzegiem Jeziora Galilejskiego, zobaczył dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja. Zarzucali sieci w jezioro; gdyż byli rybakami. 19Powiedział do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że będziecie łowić ludzi”. 20Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. 21A gdy szedł dalej, zobaczył dwóch innych braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i jego brata, Jana, Byli w łodzi ze swym ojcem Zebedeuszem i naprawiali sieci. Ich także powołał, a oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
Dalsza publiczna działalność w Galilei
23Szedł przez całą Galileęi nauczał w synagogach. Głosił Ewangelię o królestwie i uzdrawiał ludzi ze wszystkich chorób i słabości.

Ewangelia wg Św. Mateusza, 4 ,12-23

Czytając dzisiejszą Ewangelię automatycznie przychodzą mi na myśl słowa "Barki". Piękne i wzruszające. 
Pierwszym Apostołom było o wiele trudniej niż nam. Jezus dopiero zaczynał swoją działalność, więc pozostawienie wszystkiego i pójście za Nim wcale nie było ani łatwe ani rozsądne.
W dzisiejszych czasach takie powołanie do pozostania rybakami ludzi nie jest już tak wielką niewiadomą. A Bóg powołuje wielu z nas. Nie tylko kapłanów czy zakonników/zakonnice. Każdy z nas w swoim codziennym życiu może przybliżać ludzi do Boga. Niekoniecznie chodząc po ulicy i zaczepiając ludzi z Pismem Świętym w ręku - jak to robią Świadkowie Jehowy. Czasem własny przykład może przynieść o wiele większe skutki. Jestem katoliczką, wiec staram się być dobrym człowiekiem, pomagać innym, żyć w zgodzie z przykazaniami. Nie wznosząc szumnych haseł i nie rozwijając sztandarów - to akurat uważam za niepotrzebne i szkodliwe. Choć może się mylę ?
W każdym razie próbuję i staram się. Bóg często działa właśnie stawiając na nasze drodze ludzi. Może mi także uda się komuś pomóc ?

 


sobota, 14 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 15 stycznia 2017

Jezus i Jan Chrzciciel

Świadectwo Jana Chrzciciela
1
Następnego dnia, gdy Jan zobaczył zbliżającego się Jezusa, oświadczył: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. 30On jest Tym, o którym powiedziałem: 'Po mnie przyjdzie mężczyzna, który istniał przede mną, ponieważ był wcześniej ode mnie'. 31Ja Go nie znałem, lecz dlatego przyszedłem chrzcić wodą, aby tak został objawiony Izraelowi".
32Jan zaświadczył również: "Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jako gołębica i pozostał na Nim. 33Ja wprawdzie Go nie znałem, lecz Ten, który posłał mnie chrzcić wodą, zapowiedział mi: 'Gdy zobaczysz, że na kogoś zstępuje Duch i na nim pozostaje, wiedz, że on będzie chrzcił Duchem Świętym'. 34I zobaczyłem to, więc poświadczam: 'On jest Synem Bożym".

Ewangelia wg Św. Jana, 1 ,29-34

Człowiek prawy i szanowany przez ludzi mu współczesnych, uważany za proroka zaświadcza, że Jezus to Syn Boży. Ten, którego przyjście zapowiadano. Dlaczego tak niewielu mu uwierzyło? Przecież był autorytetem dla Żydów? Ówczesna polityka? Zagrożenie dla kapłanów? Czy może głoszenie prawd, kłócących się z starotestamentową wizją świata. Błogosławieni, którzy uwierzyli .....
Czy dziś byłoby inaczej? Pewnie nie.



niedziela, 08 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 8 stycznia 2017

Chrzest Jezusa w Jordanie

Chrzest Jezusa
13
Wtedy Jezus przyszedł z Galilei do Jana nad Jordan, aby przyjąć od niego chrzest. 14Lecz Jan wzbraniał się, mówiąc: "To ja powinienem przyjąć chrzest od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?". 15Jezus mu odpowiedział: "Zgódź się na to, gdyż teraz trzeba nam wypełnić całą tę powinność". Wtedy się zgodził. 16Zaraz po chrzcie Jezus wyszedł z wody. Wtedy otworzyło się Mu niebo i zobaczył Ducha Bożego, który zstępował na Niego jakby gołębica. 17Rozległ się też głos z nieba: "On jest moim Synem umiłowanym, którego sobie upodobałem".

Ewangelia wg Św.Mateusza, 3, 13-17

Niedziela Chrztu Pańskiego. Jezus, jak zwykły człowiek staje przed Janem i daje się ochrzcić. Właściwie dlaczego? Dla chrześcijan chrzest to symboliczne zmazanie grzechu pierworodnego oraz włączenie do Wspólnoty Kościoła. Co oznaczał dla współczesnych Jezusowi? Chyba nie to samo? A przecież Jan chrzcił w Jordanie - więc nie było to nic niezwykłego.  Szukałam swego czasu informacji na ten temat, ale niewiele udało mi się znaleźć. Chrzest w tamtych czasach był traktowany jako swoiste obmycie z grzechów, ale nie wiem nic więcej. Wydaje mi się, że teraz nie jest już tu praktykowane. Ale od kiedy?
Własnego chrztu oczywiście nie pamiętam, ale znam jego datę. Chociaż w żaden specjalny sposób go nie obchodzę - właściwie to zapominam. I żadne to wytłumaczenie, że wypada w Boże Narodzenie. A przecież powinna to być ważna data, znacząca dla mojego życia duchowego.
Zauważyłam też, że w ostatnich latach chrzest jest odkładany "na później", chrzczone są coraz starsze dzieci. Ja pewnie jestem tu konserwatystką, ale wyniosłam z domu przekonanie, że powinno być to jak najszybciej. Sama miałam 2 tygodnie, mój syn - 4 tygodnie. Znam kilka osób, które bardzo cierpią widząc, że ich kilkuletnie wnuczęta nie są jeszcze ochrzczone.  I pojawia się problem - dzieciom na tym nie zależy lub z takich czy innych powodów odkładają to na później lub wręcz "jak dorośnie i będzie chciał/chciała - to się ochrzci". Rodzi to sporo konfliktów rodzinnych, szczególnie w sytuacji, gdy dzieci mieszkają w innym kraju i dziadkowie nie mają bliskiego kontaktu z wnukami. Efekt przekazywania z pokolenia na pokolenie podstawowych zasad wiary zostaje przerwany. Smutne to, choć chyba niestety nieuchronne.

 


piątek, 06 stycznia 2017

Mędrcy świata , monarchowie
gdzie spiesznie dążycie ?
Powiedzcie nam trzej królowie
chcecie widzieć dziecię ?

z Wikipedii

Dziś, 6 stycznia obchodzimy Święto Objawienia Pańskiego, znane także jako Epifania. W Polsce najczęściej używa się określenia Święto Trzech Króli.

Kilka lat temu na roratach słyszałam piękna historię o czwartym królu/mędrcu, który wyruszył razem z pozostałymi, ale napotykając ciągle w drodze na przeszkody - szybko się odłączył . Tymi przeszkodami byli ludzie potrzebujący jego pomocy. Zatrzymywał się, pomagał i ruszał w dalszą drogę. Na każdym kroku, nie wiedząc o tym - postępował zgodnie z naukami Chrystusa . W trakcie swej wieloletniej wedrówki sukcesywnie tracił wszystko co miał - cały majątek, służbę, a nawet swój dar dla Jezusa - piękny brylant. Ostatecznie dotarł jednak do swego celu: spotkał Jezusa - dźwigającego własnie krzyż w drodze na Golgotę ..
Spodobał mi się ta opowieść - adresowana w zasadzie do dzieci, ale każdy może z niej wyciągnąć wnioski dla siebie . Z moich przemyśleń wynika to ,że każdy może iść inną drogą , w innym tempie - ważny jest cel, o którym nie możemy zapominać. A przede wszystkim - nasze dary materialne są ważne i potrzebne, ale pieniądze to nie wszystko . Mając np. kogoś ciężko chorego w swoim otoczeniu - możemy zapłacić pielęgniarce za opiekę, ale możemy również sami posiedzieć, wesprzeć duchowo, darując coś co trudno jest przeliczyć na złotówki - nasz czas, cierpliwość, poświęcenie. Ta druga droga jest z pewnością trudniejsza, ale stać na nią każdego, niezależnie od statusu materialnego . Poza tym nikt z nas nie wie co czeka nas jeszcze w życiu. W ciężkiej chorobie lepiej byłoby mieć przy sobie kogoś bliskiego niż złotą kartę kredytową. A ponieważ w życiu wszystko do nas wraca - róbmy więc dużo dobrego.


niedziela, 01 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 1 stycznia 2017

Pokłon pasterzy

Pokłon pasterzy
16Poszli więc szybko i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. 17A gdy Je zobaczyli, opowiadali, co im zostało objawione o tym Chłopcu. 18Wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co pasterze im mówili. 19A Maryja zachowywała wszystkie te słowa i rozważała je w swoim sercu. 20Pasterze wrócili, chwaląc i wysławiając Boga za wszystko, co usłyszeli i zobaczyli, zgodnie z tym, co im zostało oznajmione. 21Gdy minęło osiem dni, obrzezano Chłopca i nadano Mu imię Jezus, którym nazwał Go anioł jeszcze przed poczęciem.

Ewangelia wg Św.Łukasza, 2, 16-21

Dzisiejszą Ewangelię z łatwością można odebrać jako sielski, słodki obrazek - znany nam doskonale z licznych szopek wystawianych powszechnie w okresie Bożego Narodzenia. Pastuszkowie przybyli i oddali pokłon Dzieciątku. Idealnie pasuje do świątecznego nastroju, w jakim jesteśmy od tygodnia.
Czy jednak nie gubimy tego, co się stało naprawdę? Żydzi od wieków czekali (i nadal czekają) na przyjście Mesjasza. Nad Jezusem już od samego poczęcia działo się coś dziwnego, wskazującego, że nie jest to zwykłe dziecko. Gdy się urodził, anioł wysłał do Niego pasterzy, mówiąc im, co się stało. Poszli, znaleźli dziecko, opowiedzieli o wszystkim.
Od tego momentu mam wrażenie, że w Piśmie Świętym jest jakby jakaś niezrozumiała luka. Dlaczego wieść się nie rozeszła szeroko po Betlejem? Pojawił się Mesjasz, a większość nic? Może Żydzi oczekiwali Mesjasza w cudowny sposób spływającego na złotym rydwanie z nieba? Maleństwo urodzone gdzieś tam w stajni mało symbolizuje potęgę Boga, nie pasuje do tego wizerunku?

Czy w znaczny sposób takie myślenie nie tkwi w nas także współcześnie? Modlimy się, prosimy o coś Boga i oczekujemy spektakularnego cudu, nie zauważając zupełnie tego, że Bóg często nam pomaga niekoniecznie wysyłając anioła, ale stawiając na naszej drodze ludzi, którzy chcą i mogą nam pomóc.
W tym momencie przychodzi mi na myśl stary dowcip: jest powódź, ludzie uciekają przed wodą i chcą zabrać z sobą księdza. On odmawia mówiąc, że wierzy w Bożą Opatrzność. Wody coraz więcej, kolejni podpływają łodzią i krzyczą do księdza, żeby płynął z nimi i znowu sytuacja się powtarza. Po pewnym czasie, gdy poziom wody jeszcze bardziej się podniósł, do uczepionego kościelnej wieży znowu podpływają ludzie i znowu proszą księdza, aby się ratował, ale znowu ten stanowczo odmawia, powtarzając, że wierzy w Opatrzność. W końcu woda zalała nawet kościelną wieżę i ksiądz się topi. Po śmierci staje przed Bogiem i z wyrzutem mówi: tak wierzyłem w Ciebie i co? A Pan Bóg na to: głupcze, trzy razy wysyłałem po Ciebie pomoc, dlaczego jej nie przyjąłeś?

Na ten Nowy 2017 Rok życzę wszystkim nie tylko Bożego błogosławieństwa, ale także umiejętności dostrzegania tej łaski.


wtorek, 27 grudnia 2016

Św. Jan Apostoł i Ewangelista

Na dzień 27 grudnia przypada trzeci dzień oktawy Bożego Narodzenia, poświęcony wspomnieniu Świętego Jana Apostoła i Ewangelisty.

W dniu św. Jana święci się wino i podaje się wiernym do picia: Bibe amorem s. Joannis. To bardzo stara tradycja Kościoła, sięgająca czasów średniowiecza. Związana jest z pewną legendą, według której św. Jan miał pobłogosławić kielich zatrutego wina. Wersje tego przekazu są różne. Jedna mówi, że to cesarz Domicjan, który wezwał apostoła do Rzymu, by tam go zgładzić, podał mu kielich zatrutego wina. Św. Jan pobłogosławił go, a kielich się rozpadł.

Dziś ta tradycja ma inną wymowę. Głównym przesłaniem Ewangelii według św. Jana jest miłość. Dlatego, gdy podaje się owo wino, mówi się „pij miłość św. Jana". Bo wino – sięgając do biblijnych korzeni – oznacza szczęście, radość, ale również cierpienie i miłość. Czerwony, a taki był najczęstszy jego kolor, to barwa miłości. 

- za portalem Opoka.pl

A z moich własnych wspomnień z czasów dzieciństwa - oktawa Bożego Narodzenia kojarzy mi się z "zakazem prania". Był to chyba głównie przesąd, jakoś tam uzasadniany wiarą, ale pomiędzy Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem nie włącza się pralki. Po prostu. Tkwi to we mnie do dziś - w tym tygodniu nie robię prania.

 


niedziela, 25 grudnia 2016

Ukamieniowanie Świętego Szczepana

Działalność i uwięzienie Szczepana
8
Szczepan, napełniony łaską i mocą, czynił cuda i wielkie znaki wśród ludzi. 9Niektórzy wystąpili przeciwko niemu. Pochodzili oni z synagogi wyzwoleńców, Cyrenejczyków, Aleksandryjczyków oraz z Cylicji i Azji. Dyskutowali oni ze Szczepanem. 10Nie byli jednak w stanie sprostać mądrości i Duchowi, pod wpływem którego przemawiał.
(...)
Męczeństwo Szczepana
54
Gdy oni usłyszeli te słowa, wpadli w gniew i zgrzytali na niego zębami. 55Lecz on pełen Ducha Świętego spojrzał w niebo. Ujrzał majestat Boga i Jezusa po prawej stronie Boga. 56Powiedział wówczas:"Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawej stronie Boga". 57A oni głośno krzyczeli i zatykali sobie uszy. Rzucili się na niego wszyscy razem i 58wyprowadzili go za miasto. Tam go kamieniowali. A świadkowie złożyli swoje płaszcze przed młodzieńcem o imieniu Szaweł, 59Kamieniowali Szczepana, który modlił się: "Panie Jezu! Przyjmij mego ducha". 60Padając na kolana, zawołał głośno: "Panie, nie obciążaj ich tym grzechem!". Po tych słowach skonał.

Dzieje Apostolskie 6, 8-10; 7, 54-60

Przypadający na 26-go grudnia drugi dzień oktawy Bożego Narodzenia to uroczystość Św. Szczepana, uznawanego za pierwszego męczennika. Wydawać by się mogło, że to już zamierzchłe czasy i w realiach XXI wieku nikt nie ginie za wiarę. Niestety, nie jest to zgodne z rzeczywistością. Co jakiś czas w internecie pojawiają się filmiki pokazujące egzekucje dokonywane przez bojowników ISIS. Głównie na chrześcijanach. Czy mieli oni wybór: wyparcie się Chrystusa lub śmierć?
A jak ja zachowałabym się w takiej sytuacji? Wydaje mi się, że odpowiedź jest tu jednoznaczna, ale łatwo jest być bohaterem z perspektywy teoretycznych rozważań przy komputerze, tuż obok migającej kolorowymi lampkami choinki, syta i bezpieczna. A jak byłoby to w chwili prawdziwej próby? Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono....

Udział we mszy św. nie jest dziś obowiązkowy.

| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS