Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
niedziela, 12 sierpnia 2018

Ewangelia na niedzielę 12 sierpnia 2018

Jezus chlebem żywym

Jezus chlebem dającym życie
6
Żydzi jednak oburzali się na Niego, że powiedział: "Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba". 42I pytali: "Czy to nie jest Jezus, syn Józefa? Czyż nie znamy Jego ojca i matki? Jakim więc prawem mówi teraz: 'Zstąpiłem z nieba?' ". 43Wtedy Jezus im odparł: "Przestańcie się oburzać między sobą! 44Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go nie przyciągnie mój Ojciec, który Mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 45Przecież Prorocy zapisali: Wszyscy staną się uczniami Bożymi. Każdy, kto posłuchał Ojca i przyjął Jego naukę, przychodzi do Mnie. 46I nie dlatego, ze zobaczył Ojca. Ojca bowiem zobaczył tylko Ten, kto pochodzi od Boga. 47Uroczyście zapewniam was: Ten, kto wierzy ma życie wieczne. 48Ja jestem chlebem życia. 49Wasi przodkowie jedli na pustyni mannę, ale pomarli. 50To jest natomiast chleb, który zstępuje z nieba, aby każdy kto go spożyje nie zaznał śmierci. 51Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Ktokolwiek będzie spożywał ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który ja dam, jest moje ciało za życie świata".

Ewangelia wg Św. Jana, 6, 41-51

Czy Eucharystia jest konieczna do życia? Ciało potrzebuje pokarmu, nasza dusza także. Sakramenty nas wzmacniają, życie w pewien sposób nabiera zupełnie innego sensu. Warto o tym pamiętać.
Nasza codzienna bieganina, troska o to co potrzebne do życia na każdy dzień nie powinna nam przesłaniać tego, co najważniejsze. Są wakacje, wyjeżdżamy, odpoczywamy. Łatwo zapomnieć o Bogu. Tyko czy takie wakacje dadzą nam prawdziwą satysfakcję i radość? A może wrócimy do domu z kacem moralnym?


czwartek, 09 sierpnia 2018

Matka Boska Zwycięska

 

Panno, usłysz nas.
Panno, wysłuchaj nas.

Ojca z niebios oblubienico uwielbiona.
Syna Bożego Matko błogosławiona.
Ducha Świętego mocą zapłodniona.
Trójcy Świętej siedzibo niesplamiona, zmiłuj się nad nami.
Nad wszystkie zastępy błogosławionych duchów wyniesiona,
Jana Chrzciciela dzieciństwem uweselona,
Przez Patriarchów upragniona,
Przez Proroków oznajmiona,
Z Apostołami w wieczerniku zjednoczona,
Z Męczennikami męką uświęcona,
Przez Wyznawców wysławiona,
Przez Dziewice ulubiona,
Z Marią Magdaleną pod krzyżem w łzach pochylona,
Nad wszystkich świętych, nad wszystkie święte ozdobiona,
Święta Maryjo, przez Anioła pozdrowiona,

Święta Maryjo, módl się za nami.
Manno słodkości
Płomieniu miłości
Gałązko wonności
Władczyni godności
Obrończyni naszej słabości

Święta Maryjo, módl się za nami.
Perło kosztowna
Komnato stosowna
Królowo cudowna
Bramo warowna
Aniołów radości bezmowna

Święta Maryjo, módl się za nami.
Matko wybrana
Przed wiekami umiłowana
Linio prosto narysowana
Wieżo ku niebu zbudowana
Przyjaciółko niezrównana

Święta Maryjo, módl się za nami.
Piersi miodna
Aniołom podobna
Różami zdobna
Niebios godna
Miłością płodna

Święta Maryjo, módl się za nami.
Owieczko łagodna nad panny
Córko matki swej Anny
Gładząca czyn Ewy zachłanny
Okrzyku nieustanny
Słodyczy anielskiej manny

Święta Maryjo, módl się za nami.
Najśliczniejsze stworzenie
Wyższa nad pokolenie
Bożych praw utwierdzenie
Cała czysta jak istnienie
Przyjaźni połączenie

Święta Maryjo, módl się za nami.
Miłosierdzia naczynie
Pogodo co nie przeminie
Łaskiś pełna Twe imię
Wśród niewiast świecąca jedynie
Proś niech nas kara ominie

Święta Maryjo, módl się za nami.
Piersi słodka krynico
Wysoka służebnico
Sybillińska dziewico
Pod krzyżem lamentnico
Jasna miłości świeco

Święta Maryjo, módl się za nami.
Matko Pana i Boga
Człowieka nadziejo droga
Bóstwa sługo uboga
Szatana klęsko sroga
Aniołów Pani błoga

Święta Maryjo, módl się za nami.
Matko Boża, Maryjo, lekarstwo duszy, zdrowaś
Skłoń ku nam uszy, Maryjo, a usłysz nasze słowa
Tyś królową, Maryjo, rządź nami, prowadź
Oświecaj nas, Maryjo, lampo purpurowa
Zapalaj nas, Maryjo, gwiazdo porankowa

Święta Maryjo
Bądź nam łaskawa, Maryjo najlitośniejsza
Bądź łaskawa, Maryjo, Najłagodniejsza

Przez święty dzień Twojego Narodzenia, wspomagaj nas, Pani.
Przez święty dar Twojego przyzwolenia,
Przez święty ślub Dziewictwa Twojego Panno, gwiazdo morza,
Przez dziewięć świętych miesięcy, kiedyś Syna Bożego w żywocie nosiła,
Przez święty połóg Twój, gdyś Boże Niemowlątko karmiła,
Przez radość Twoją, gdyś przez Mędrców z Synem odnaleziona była,
Przez święte Ofiarowanie w świątyni, przykładny wzór pokory,
Przez święte siedem lat, kiedyś w Egipcie z Synem Swym Błogosławionym przebywała,
Przez święte trzy dni, gdyś z boleścią Go szukała,
Przez święty dzień Sobotni, kiedyś wiarę zachowała,

My grzeszni Ciebie, Maryjo, prosimy, wysłuchaj nas.
Abyś kościół twój błogosławiła i w stanie łaski na zawsze utwierdziła Ciebie prosimy,
Abyś zastępy dominikańskie wmieszała w orszaki niebiańskie,
Byśmy dla Twojej i Syna Twojego miłości żyli jak lilie w czystości,
Aby przez wieki trwała w mocy nasza reguła,
By przez Twe święte staranie owocne było nasze kazanie,
Byś od nas w miłości wzajemnej wiernych nie odwracała oczu miłosiernych,
Byś swych przyjaciół zawsze i teraz raczyła miłować i wspierać,
Byś się do naszych próśb przychylała i dary Syna Twojego nam jednała,
Byśmy z Owocu żywota Twojego korzystali do dnia ostatecznego,

Córko Boga Maryjo, wejrzyj na nas
Córko Joachima, Maryjo, kochaj nas
Córko Anny, Maryjo, przyjmij nas

Owieczko Boża, Tyś nadziei brama, przenieś nas do Syna, Maryjo
Owieczko Boża, połącz nas z Synem sama, dziewicza lilijo
Owieczko Boża, królestwo odpocznienia daj nam, wszystkim, co czas wygnania przeżyją. Amen. 

 

Litania Dominikańska jest nieodłączną częścią Nowenny Dominikańskiej. Zaczynam ją znowu odmawiać, gdyż straszliwie posypało mi się zdrowie i potrzebuję wsparcia.
A wszystkich odwiedzających ten blog proszę również o modlitwę w mojej intencji.


niedziela, 05 sierpnia 2018

Ewangelia na niedzielę 5 sierpnia 2018

Chleb życia

Jezus chlebem dającym życie
24
Gdy więc ludzie zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi i popłynęli do Kafarnaum w poszukiwaniu Jezusa. 25A gdy Go odnaleźli na przeciwległym, zapytali: "Rabbi, kiedy tu przybyłeś?". 26Jezus im odpowiedział: "Uroczyście zapewniam was. Szukacie Mnie nie dlatego, że zobaczyliście znaki, lecz dlatego, że najedliście się chlebem do syta. 27Zabiegajcie nie o taki pokarm, który ulega zniszczeniu, lecz o ten, który przetrwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy. Na Nim bowiem Bóg Ojciec wycisnął swoją pieczęć". 28Zapytali Go więc: "Co mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?". 29Wtedy Jezus oświadczył im: "Na tym właśnie polega dzieło Boże, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał". 30Oni jednak zapytali: "Jaki znak uczynisz, abyśmy go zobaczyli i mogli Ci uwierzyć? Czego dokonasz? 31Nasi przodkowie karmili się na pustyni manną, jak napisano: Dał im do spożycia chleb z nieba". 32Jezus im odrzekł: "Uroczyście zapewniam was: To nie Mojżesz dał wam chleb z nieba. Prawdziwy chleb z nieba daje wam mój Ojciec. 33Bożym chlebem jest Ten, kto zstępuje z nieba i daje światu życie". 34Poprosili Go więc: "Panie, dawaj nam stale tego chleba". 35Jezus oznajmił im wówczas: "To Ja jestem chlebem życia. Dlatego ten, kto przychodzi do Mnie, nie będzie już głodny. I ten, kto we Mnie wierzy, nie będzie już nigdy odczuwał pragnienia". .

Ewangelia wg Św. Jana, 6, 24-35

Który chleb jest ważniejszy? Ten, który zapełnia nam żołądek, czy ten, który karmi naszą duszę? Odpowiedź jest oczywista, ale jak żyć głodując?
Czytałam kiedyś taką historyjkę o życiu Matki Teresy. W stołówce, którą prowadziła skończyły się zapasy jedzenia. Ludzie głodni, a nie było niczego, czym można by ich nakarmić. Sytuacja była naprawdę beznadziejna. Matka Teresa udała się do kaplicy, uklękła i powiedziała: "Jezu, to Twoi biedni, nie moi. Nakarm ich!". Chwilę potem pod stołówkę podjechał wypełniony chlebem samochód od jednego z darczyńców.... Może to cud, może przypadek, ale efekt był - głodni zostali nakarmieni.
Jakie przesłanie niesie to dla nas? Czy wystarczy bezgranicznie zawierzyć Bogu, a On nas nakarmi? Wiara z pewnością jest podstawą, ale chyba nie oznacza to bezmyślnego siedzenia i czekania, aż Bóg nas nakarmi? Bóg raczej nie chce uczyć nas lenistwa - może stworzyć nam możliwości, ale nie zrobi wszystkiego za nas. I pamiętajmy o tym, że gdy potrzebujemy pomocy - nie zjawi się Anioł dokonujący cudu. Bożymi posłańcami są najczęściej inni ludzie, którzy chcą i mogą nam pomóc. Ważne jest jednak także to - jak my chcemy i pomagamy innym. Tak, aby wszyscy, którzy wierzą w Jezusa - nie byli głodni i nie odczuwali pragnienia...

A może tak kliknąć i wspomóc:

Dobre uczynki w sieci

 


sobota, 28 lipca 2018

Ewangelia na niedzielę 29 lipca 2018

cudowne rozmnożenie chleba i ryb

Cudowne nakarmienie wielkiej rzeszy ludzi
1
Po tym wszystkim Jezus udał się na drugą stronę Jeziora Galilejskiego, zwanego także Tyberiadzkim. 2A szedł za Nim wielki tłum, gdyż widziano znaki, których dokonywał, uzdrawiając chorych. 3Jezus wszedł na górę i usiadł tam ze swoimi uczniami. 4Zbliżało się właśnie żydowskie święto Paschy. 5Gdy Jezus popatrzył dookoła i zobaczył, że przybywa do Niego wielka rzesza ludzi, zapytał Filipa: "Gdzie możemy kupić tyle chleba, aby ich nakarmić?" 6Powiedział to, aby wystawić go na próbę, ponieważ wiedział, co ma zrobić. 7Filip Mu odrzekł: "Chleba za dwieście denarów nie wystarczy, aby każdemu dać tylko kawałek". 8Wtedy odezwał się jeden z jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra: 9"Jest tutaj chłopiec, który ma pięć jęczmiennych chlebów i dwie ryby; ale cóż to jest dla tak wielu?". 10Jezus polecił im: "Każcie ludziom usiąść". W miejscu tym rosło dużo trawy. Usiedli więc, a liczba samych mężczyzn wynosiła około pięciu tysięcy". 11Jezus natomiast wziął chleby, odmówił modlitwę dziękczynną, a następnie przekazał je siedzącym. Podobnie postąpił z rybami; dał im tyle, ile tylko chcieli. 12Kiedy zaś nasycili się, powiedział uczniom: "Zbierzcie pozostałe resztki, aby nic się nie zmarnowało". 13Zebrali więc okruchy z pięciu chlebków jęczmiennych i napełnili dwanaście koszy tym, co pozostało pozostało po spożywających". 14Ludzie, którzy widzieli dokonany przez Jezusa znak, zaczęli mówić: "On rzeczywiście jest tym prorokiem, który miał przyjść na świat". 15Jezus, widzą, że ludzie mają zamiar Go pochwycić i ustanowić królem, oddalił się i sam udał się znowu na górę. .

Ewangelia wg Św. Jana, 6, 1-15

Idealny przywódca - potrafi zgromadzić wokół siebie tłumy (pewnie jak na tamte czasy - olbrzymie), a w razie potrzeby w cudowny sposób potrafi zaspokoić także bardzo przyziemne potrzeby. Czy można się dziwić, że tłum chciał ustanowić Jezusa królem?
Rozmnożenie chleba i ryb to bardzo spektakularna oznaka cudu. człowiek nie jest w stanie tego dokonać (choć niektórzy producenci np. wędlin starają się jak mogą, ale to akurat żaden cud, jedynie zwykłe oszustwo w celu zwiększenia zysku). Skoro jednak nie mamy szans na cudowne rozmnożenie chleba i ryb, czy to oznacza, że nic nie możemy zrobić?
Swego czasu w Ameryce była głośna akcja "Podaj dalej". Główną ideą akcji było to, że jeżeli ktoś zrobi dla nas coś dobrego (podaruje nam dobry uczynek) - musimy odpłacić też dobrem dwóm kolejnym osobom - czyli podać dalej 2 dobre uczynki. Proste zasady matematyki mówią, że fala dobra powinna się rozprzestrzeniać bardzo szybko. Cóż, wiele jeszcze mamy do zrobienia, a zło też nie próżnuje. Przypadków, gdy łatwo odgrywamy się na innych za zło nam wyrządzone - też znamy z pewnością dużo. Mimo wszystko jednak - warto się nie poddawać. Życie jest trudne, tak jak wszyscy przed nami narzekamy na trudne czasy - jeśli ludzie będą sobie nawzajem pomagać - będzie nam wszystkim łatwiej.
Jezus rozmnożył chleb, my idąc Jego śladem - możemy rozmnażać dobro.....


niedziela, 22 lipca 2018

Ewangelia na niedzielę 22 lipca 2018

Jezus Dobry Pasterz

Powrót uczniów
30
W tym czasie apostołowie powrócili do Jezusa i opowiedzieli Mu o wszystkim, czego dokonali i czego nauczali. 31A On rzekł do nich: "Idźcie sami na miejsce odludne i trochę odpocznijcie". Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, ze nawet na posiłek nie mieli czasu. 32Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne. 33Ale widziano ich odpływających. Wielu to zauważyło. Przybyli więc tam pieszo ze wszystkich miast, nawet ich wyprzedzając. 34Kiedy Jezus wyszedł na brzeg, ujrzał wielki tłum. Ulitował się nad nimi, ponieważ byli jak owce, które nie mają pasterza. I długo ich nauczał.

Ewangelia wg Św. Marka, 6, 30-34

Apostołowie powrócili z misji. Wygląda na to, ze efekty ich działalności były imponujące - tłum dążył za nimi. Nic dziwnego, że potrzebowali odpoczynku.
Współczesny świat pędzi bardzo szybko (choć pewnie nasi przodkowie mówili to samo). W codziennym zabieganiu każdy z nas potrzebuje odpoczynku, wyciszenia. I każdy ma na to swój sposób - taką swoją pustynię, gdzie może nabrać sił. Mamy środek lata i pełnię sezonu urlopowego. Najgorsze, co możemy zrobić - to stracić ten czas bezużytecznie. Siedzenie przed telewizorem z chipsami to nie jest wypoczynek i nie regeneruje ani psychicznie ani fizycznie.
Przede wszystkim jednak starajmy się wykorzystać ten czas na rozmowę i bycie razem. Z samymi z sobą i z bliskimi, dla których w codziennym zabieganiu brakuje nam czasu.


niedziela, 15 lipca 2018

Ewangelia na niedzielę 15 lipca 2018

rozesłanie Apostołów

Misja Dwunastu
7
Potem przywołał do siebie Dwunastu i zaczął ich rozsyłać po dwóch. Dał im władzę nad duchami nieczystymi. 8Nakazał też, aby niczego nie zabierali w drogę prócz laski: ani chleba, ani torby podróżnej, ani pieniędzy. 9"Włóżcie na nogi sandały, ale dwóch ubrań nie zakładajcie!". 10Mówił do nich: "Gdziekolwiek wejdziecie do domu, zatrzymajcie się tam, aż do czasu, gdy będziecie opuszczać to miejsce. 11Jeśli w jakiejś miejscowości was nie przyjmą i nie zechcą was słuchać, wyjdźcie stamtąd i strząśnijcie pył z waszych nóg, na świadectwo dla nich" 12Oni poszli więc i wzywali do nawrócenia. 13Wyrzucili wiele demonów i namaścili olejem wielu chorych, przywracając im zdrowie.

Ewangelia wg Św. Marka, 6, 7-13

Apostołowie dostali do wykonania misję. I dokładne wytyczne - jak ją wykonać. A jak to wygląda dziś? Czy w pewien sposób też jesteśmy zobowiązani do kontynuowania tej misji? Wprawdzie nadprzyrodzonej mocy wypędzania demonów i uleczania chorób nie mamy, ale czy to oznacza, że pozostałe wytyczne nas nie obowiązują?
Czy można głosić Ewangelię nie mając nic, nawet zapasowego ubrania? Dzisiejsza perykopa mówi o tym, że tak. Nie są tu potrzebne żadne nakłady finansowe. Też powinniśmy pójść taką drogą. Zaczynając tu i teraz, bez oczekiwania na obrośnięcie w piórka. Najprościej jest zacząć od siebie. Kluczowe jest tu świadczenie własnym życiem, a nie nawracanie innych na siłę.
Dlaczego po 2000 lat stwierdzenie "to dobry człowiek, gdyż jest chrześcijaninem" wcale nie jest znane i oczywiste?


piątek, 13 lipca 2018

piątek trzynastego

 

Mądrość ludowa głosi, że piątek trzynastego to bardzo pechowy dzień. Człowiek wierzący w Boga z pewnością nie powinien wierzyć w żadne przesądy i zabobony. Niewierzący zresztą również - tu już w ogóle wydaje się to oczywiste: czy materialista niewierzący w Boga może wierzyć w to, że o jego życiu decydują czarne koty na drodze czy pech wynikający np. z rozsypanej soli?
Istotne jest tu też to, że bardzo łatwo ulec złudzenia, że wszystkie te oznaki pecha dokładnie się sprawdzają. Owszem, w wielu przypadkach tak jest rzeczywiście, ale wyjaśnienie jest tu banalnie proste. Jeżeli wierzymy, że piątek 13-go jest pechowym dniem - to przez cały dzień będziemy oczekiwać każdych, najmniejszych nawet oznak pecha. Im silniejsza będzie to wiara, tym bardziej będziemy wyczuleni i nawet drobiazgi, na które normalnie nie zwracamy uwagi urosną do wielkich problemów. I jeszcze bardziej utwierdzą nas w przekonaniu o słuszności oznak pecha.
Może więc lepiej nastawić się na to, że piątek trzynastego to bardzo dobry dzień i spotkają nas dziś same dobre rzeczy?

Przede wszystkim jednak warto pamiętać o tym, że mając Boga w sercu nie potrzebujemy żadnych przesądów, żeby wiedzieć, czego Bóg od nas oczekuje i czego powinniśmy się wystrzegać. Nie są nam też potrzebne żadne talizmany chroniące nas przed pechem. Nawet jeżeli jest to "święty obrazek" - to nie może być to żaden amulet szczęścia, a jedynie przypomnienie o tym, że to Bóg powinien być dla nas najważniejszy.


niedziela, 08 lipca 2018

Ewangelia na niedzielę 8 lipca 2018

Jezus w Nazarecie

Odrzucenie Jezusa w Nazarecie
1
Następnie odszedł stamtąd i udał się do swego rodzinnego miasta, a Jego uczniowie szli za Nim. 2W szabat zaczął nauczać w synagodze. Wielu słuchających Go dziwiło się i mówiło: "Skądże to ma? Co to za mądrość została Mu dana? I takich nadzwyczajnych cudów dokonuje! 3Czy nie jest On cieślą, synem Maryi, a bratem Jakuba, Jozesa, Judy i Szymona? A Jego siostry, czy nie mieszkają tutaj wśród nas? " I powątpiewali w Niego. 4A Jezus powiedział do nich: "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i we własnej rodzinie prorok może być tak lekceważony". 5I nie mógł tam dokonać żadnego cudu, tylko kilku chorych uzdrowił, kładąc na nich ręce. Dziwił się tez ich niedowiarstwu. 6Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Ewangelia wg Św. Marka, 6, 1-6

Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. Historia notuje wiele takich przypadków. Skąd to się bierze? Dlaczego potrafimy docenić wielkość kogoś obcego, a odrzucamy kogoś spośród nas? Może wynika to po prostu z naszej ludzkiej zawiści? Ktoś, kto żył wśród nas, miał podobne do nas możliwości - osiągnął wiele, a my? Łatwiej się dowartościować obniżając rangę wielkości kogoś drugiego niż zastanowić się nad przyczynami naszego niepowodzenia, prawda?
Współcześni Jezusowi Nazarejczycy też pewnie się zastanawiali - dlaczego właśnie Jezus? Zwykły syn cieśli? Ilu z nich było zazdrosnych, ze Bóg nie ich wybrał?


niedziela, 01 lipca 2018

Ewangelia na niedzielę 1 lipca 2018

wskrzeszenie córki Jaira

Kobieta cierpiąca na krwotok i wskrzeszenie córki Jaira
21
Gdy Jezus przeprawił się łodzią z powrotem na drugi brzeg, zebrał się wokół Niego wielki tłum nad jeziorem. 22Przyszedł też jeden z przełożonych synagogi, który nazywał się Jair. Gdy zobaczył Jezusa, upadł Mu do stóp i 23błagał: "Moja córeczka jest umierająca. Przyjdź i połóż na nią ręce, aby wyzdrowiała i żyła". 24Jezus poszedł z nim, a wielki tłum podążał za Nim, napierając na Niego ze wszystkich stron. 25Była tam pewna kobieta, która dwanaście lat chorowała na krwotok. 26Dużo wycierpiała od wielu lekarzy. Wydała wszystkie swoje oszczędności, ale nic jej nie pomagało, a nawet czuła się coraz gorzej. 27Gdy usłyszała o Jezusie, podeszła w tłumie od tyłu i dotknęła Jego płaszcza. 28Mówiła bowiem: "Jeśli tylko dotknę Jego płaszcza, odzyskam zdrowie". 29Od razu miejsce krwotoku zagoiło się i poczuła, że jest uzdrowiona ze swej dolegliwości. 30Również Jezus natychmiast odczuł, że moc wyszła od Niego. Zwrócił się do tłumu, pytając: "Kto dotknął mojego płaszcza?" 31Lecz uczniowie mówili do Niego: "Widzisz, jak tłum ze wszystkich stron napiera na Ciebie, a Ty pytasz: Kto Mnie dotknął?". 32On jednak spojrzał wkoło, by zobaczyć tę, która to zrobiła. 33Kobieta, przelękniona i drżąca, wiedząc, co jej się stało, przyszła, upadła przed Nim i wyznała całą prawdę. 34A On powiedział do Niej: "Córko, Twoja wiara Cię uzdrowiła, idź w pokoju i bądź wolna od twojej dolegliwości". 35Kiedy jeszcze to mówił, przyszli z domu przełożonego synagogi i oznajmili: "Twoja córka umarła. Czemu jeszcze trudzisz nauczyciela?". 36Lecz Jezus słysząc, co mówią, zwrócił się do przełożonego synagogi: "Nie bój się, tylko wierz!". 37I nie pozwolił nikomu iść ze sobą, z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakuba. 38Gdy przyszli do domu przełożonego, zobaczył zamieszanie i płaczki głośno lamentujące. 39Wszedł, mówiąc do nich: "Dlaczego robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi". 40Lecz oni wyśmiewali się z Niego. On zaś wyrzucił wszystkich, wziął z sobą ojca i matkę dziecka, oraz tych, którzy Mu towarzyszyli, i wszedł tam, gdzie leżało dziecko. 41Wziął dziecko za rękę i rzekł: 'Talitha kum", to znaczy: Dziewczynko, mówię tobie, wstań!. 42Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I zdziwili się ogromnie. 43Lecz przykazał im stanowczo, aby nikt się o tym nie dowiedział, i powiedział, aby dali jej jeść.

Ewangelia wg Św. Marka, 5, 21-43

Dzisiejszą perykopę można w zasadzie streścić krótko: wiara czyni cuda. W przypadku chorej kobiety widać to ewidentnie. Stał się cud spowodowany nie tylko mocą Jezusa, ale również jej głęboką wiarą w tę moc. Współcześnie również zdarzają się takie przypadki. Nawet procedura beatyfikacyjna Jana Pawła II je notuje. Swoją drogą - zawsze fascynowały mnie możliwości ludzkiego umysłu. Kto wie - do czego sami jesteśmy zdolni? Pod warunkiem bardzo silnego pobudzenia i wiary w to, co po ludzkie niemożliwe. Sam Jezus mówi do kobiety Twoja wiara cię uzdrowiła. Jezus nie był "zwyczajnym" bioenergoterapeutą uzdrawiającym ludzi. Tym bardziej, że druga część perykopy mówi już nie o uzdrowieniu, a o wskrzeszeniu zmarłej dziewczynki.
Znowu dochodzę do wniosku, że Jezus dokonywał cudów tylko jakby przy okazji. Nie to było najważniejszym celem Jego ziemskiej działalności.....

niedziela, 24 czerwca 2018

Ewangelia na niedzielę 24 czerwca 2018

Narodziny Jana Chrzciciela

 

Narodzenie Jana Chrzciciela
57Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. 58Gdy sąsiedzi i krewni dowiedzieli się, że Pan okazał jej wielkie miłosierdzie, cieszyli się razem z nią. 59Przyszli ósmego dnia, aby obrzezać chłopca i nadać mu imię jego ojca Zachariasza. 60Lecz jego matka powiedziała : "Nic podobnego! Bedzie miął na imię Jan". 61Oni przekonywali ją: "Przecież nie ma nikogo w twojej rodzinie, kto by miał takie imię.". 62Za pomocą znaków pytali więc jego ojca, jak chce go nazwać. 63 A on poprosił o tabliczkę i napisał: "Na imię mu Jan" . Wtedy zdumieli się wszyscy. 64I natychmiast otworzyły się jego usta, odzyskał mowę i wielbił Boga. 65Lęk padł na wszystkich ich sąsiadów. Po całej górskiej krainie Judei opowiadano o tym wszystkim co się wydarzyło. 66A wszyscy, którzy o tym słyszeli, zastanawiali się i pytali: "Kimże będzie ten chłopiec ?" . Bo rzeczywiście ręka Pańska była z nim.

80Chłopiec rósł i wzmacniał się duchowo. Przebywał na pustkowiu aż do czasu wystąpienia przed Izraelem.

Ewangelia wg Św.Łukasza 1, 57-66,80



Święty Jan. Od początku widoczne było, że jest obdarzony jakąś niezwykłą łaską Boga.
Postać Jana Chrzciciela często przewija się przez karty Ewangelii. Również w kontakcie z Jezusem. Ciekawe dlaczego się nie zaprzyjaźnili jako chłopcy? Byli przecież spokrewnieni, w tym samym wieku.
Scena chrztu nad Jordanem pokazuje, że Święty Jan Chrzciciel miał świadomość Mesjańskiej misji Jezusa. Dlaczego za Nim nie poszedł?


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 123
| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS