Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
niedziela, 17 marca 2019

Ewangelia na niedzielę 17 marca 2019 jest już na nowym blogu:

Przemienienie Pańskie

 

piątek, 15 marca 2019

Ten blog prowadziłam już od przeszło 12 lat. Niestety, pod koniec kwietnia br. Blox zostanie wyłączony i wszystko zniknie z sieci. Cóż, nic nie trwa wiecznie i trzeba się z tym pogodzić.
Nie rezygnuję jednak z blogowania, znalazłam sobie po prostu nowe miejsce w sieci. Tym razem już we własnej domenie marzatela.pl

Stary blog zaimportowałam tu:

Ewangelia w XXI - archiwum na WordPress.com

A ciąg dalszy czyli kolejne, bieżące notki będą tu:

Ewangelia w XXI wieku

Zapraszam.

Tagi: blog
11:03, marzatela , Codzienności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lutego 2019

Ewangelia na niedzielę 24 lutego 2019

 Przykazanie miłości

Miłość nieprzyjaciół
27Lecz wam, którzy słuchacie, mówię : Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. 28Błogosławcie tych, którzy was przeklinają i módlcie za tych, którzy was oczerniają. 29Temu, kto cię uderzy policzek, nadstaw i drugi, a temu, kto ci zabiera płaszcz, nie odmawiaj i tuniki. 30Dawaj każdemu, kto cie prosi, i nie dopominaj się zwrotu od tego, kto bierze twoją własność. 31Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, tak wy im czyńcie. 32Jeżeli miłujecie tylko tych, którzy was miłują, jakiej wdzięczności możecie się spodziewać ? Przecież grzesznicy postępują tak samo. 33A jeżeli tylko tym dobrze czynicie, którzy wam dobrze czynią, jakiej wdzięczności możecie się spodziewać? Przecież grzesznicy postępują tak samo. 34A jeżeli tylko tym pożyczacie, od których spodziewacie się zwrotu, jakiej wdzięczności możecie się spodziewać? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, aby tyle samo samo odzyskać. 35Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego w zamian się nie spodziewając. A otrzymacie wielką zapłatę i będziecie synami Najwyższego. On bowiem jest łaskawy dla niewdzięcznych i złych. 36Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest wasz Ojciec.
Osądzanie innych
37Nie osądzajcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Przebaczajcie, a będzie wam przebaczone. 38Dawajcie, a będzie wam dane. Miarą dobrą, ubitą, utrzęsioną, przepełnioną wsypią wam do kieszeni. Jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą.


Ewangelia wg Św.Łukasza, 6, 27-38

Fragment Pisma Świętego tak bardzo związany z Przykazaniem Miłości - będącym moim zdaniem kwintesencją postępowania chrześcijanina. To fakt, tak powinniśmy postępować, ale z jakim skutkiem ? Ja też staram się, ale w pełni nie zawsze mi się udaje . Chyba jednak cały czas trzeba próbować, prawda ?

Wiele lat temu w USA pojawiła się idea "Podaj dalej". Chodziło o prostą zasadę : ktoś coś mi podarował czy zrobił dla mnie coś dobrego, a ja mam to "podać dalej" - czyli pomóc komuś zupełnie innemu, przypadkowemu. W dodatku z każdego dobrego uczynku należy zrobić dwa ....
Podoba mi się ta idea i w pewien sposób koresponduje z dzisiejszym czytaniem. W ten sposób każde dobro ma szanse na pomnożenie. I myślę, że czasami wystarczy nawet mała, drobna rzecz, która w efekcie "podwójnego domina" może przynieść nam wiele dobra. A poza tym - i tu już banał i truizm : czasy są ciężkie i lżej będzie się nam żyło, nawzajem sobie pomagając.

Oczywiście pod warunkiem, gdy zasady tej nie zastosujemy do pierwszej części : gdy ktoś nam zabierze płaszcz - nie zabierajmy płaszczy dwóm innym ludziom :)
To trudne - nadstawić drugi policzek, gdy ten pierwszy jeszcze bardzo boli. Szczególnie, gdy widzimy, że napastnik jest coraz bardziej rozzuchwalony naszą biernością. Cóż, raju na ziemi się raczej nie doczekamy, ale w porównaniu z wiecznością - cóż ważna jest ta chwila? Pomyślmy o tym jakie priorytety dominują w naszym życiu. Problemów to może nie rozwiązać, ale nabierając dystansu - może uda nam się lżej znosić wyrządzaną nam krzywdę?

Tak bardzo potrzebując Boskiego miłosierdzia - bądźmy miłosierni dla innych.

 

 

niedziela, 17 lutego 2019

Ewangelia na niedzielę 17 lutego 2019

kazanie na Górze

Jezus i tłumy
17Zszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam wielki tłum Jego uczniów oraz mnóstwo ludzi z całej Judei i z Jeruzalem, z wybrzeża Tyru i Sydonu.
Prawdziwi uczniowi Jezusa
20A On spojrzał na swoich uczniów i mówił:
"Szczęśliwi ubodzy,
ponieważ wasze jest Królestwo Boże.
21Szczęśliwi, którzy teraz jesteście głodni,
ponieważ będziecie nasyceni.
Szczęśliwi, którzy teraz płaczecie,
ponieważ śmiać się będziecie.
22Jesteście szczęśliwi, gdy ludzie was nienawidzą, gdy was wykluczają spośród siebie, gdy was znieważają i pozbawiają dobrego imienia z powodu Syna Człowieczego. 23Cieszcie się i skaczcie z radości w tym dniu, ponieważ wielka jest wasza zapłata w niebie. Tak samo przecież ich ojcowie czynili prorokom.
24Biada natomiast wam, bogacze,
ponieważ już odbieracie swą pociechę.
25Biada wam, którzy teraz jesteście syci,
ponieważ będziecie głodni.
Biada wam, którzy teraz się śmiejecie,
ponieważ będziecie się smucić i płakać.
26Biada wam, gdy ludzie będą was chwalić. Tak samo przecież ich ojcowie czynili fałszywym prorokom.

Ewangelia wg Św. Łukasza, 6, 17,20-26

Trudną drogę wskazuje Jezus - i swoim uczniom i nam. A jednocześnie - pełną nadziei i wiary w to, że nawet cierpiąc tu - kiedyś będzie lepiej. Nasz smutek czy niedostatek przez Jezusa nabiera innego wymiaru. Choć chciałoby się, żeby to "lepiej" było już tu, w naszej doczesności. To zrozumiałe, dlatego często trudno się nam pogodzić z  tym, co na co dzień przynosi nam życie.
Dzisiejsza perykopa mówi też jednoznacznie, że bogactwo jest właściwie złe. To też nie jest łatwe do zrozumienia. Tym bardziej, że stereotyp typu biedny to dobry, a bogacz to ten zły wcale nie jest zgodny z prawdą. Ktoś uczciwie i ciężko pracujący może dorobić się majątku i wcale nie być złym człowiekiem. Istotne jest tu chyba to, co jest celem naszego życia i co jest dla nas najważniejsze.

niedziela, 10 lutego 2019

Ewangelia na niedzielę 10 lutego 2019

Rafael Santi - Cudowny połów ryb

5 Powołanie pierwszych uczniów
1Pewnego razu stał nad jeziorem Genezaret, a tłum cisnął się wokół Niego, aby słuchać słowa Bożego. 2Zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu. Rybacy wyszli z nich i płukali sieci. 3Wtedy wszedł do jednej z łodzi, która należała do Szymona. Poprosił go, aby nieco odpłynął od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. 4Gdy skończył, zwrócił się do Szymona: "Wypłyń na głębię. Zarzućcie wasze sieci na połów". 5A Szymon odpowiedział: "Mistrzu, trudziliśmy się przez cała noc i nic nie złowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci". 6Gdy to zrobili, złowili tak wiele ryb, że sieci się im rwały. 7Wtedy dali znak wspólnikom w drugiej łodzi, aby przybyli im na pomoc. Podpłynęli więc i napełnili obie łodzie tak, że prawie się zanurzały. 8Widząc to, Szymon Piotr rzucił się Jezusowi do kolan i powiedział: "Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem grzesznym człowiekiem". 9Zdumienie bowiem ogarnęło jego i wszystkich, którzy z nim byli, z powodu dokonanego połowu ryb; 10podobnie tez Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus powiedział do Szymona: "Nie bój się.odtąd będziesz łowił ludzi". 11Potem wyciągnęli łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Ewangelia wg Św. Łukasza, 5, 1-11

Ciekawy fragment Ewangelii. W moim odczuciu mówi przed wszystkim o zaufaniu. Czy gdyby uczniowie nie ufali Jezusowi - zostawiliby wszystko i po prostu poszliby za Nim? Będąc blisko Jezusa, słuchali Jego nauk. Dodatkowe wrażenie musiał na nich wywrzeć także cudowny połów ryb, ale widać, że Szymon uwierzył już wcześniej. Czy inaczej zdecydowałby się na dodatkowy połów? Doświadczenie podpowiadało mu bezsens takiego przedsięwzięcia, a mimo to na słowo Jezusa - wypłynął.
A jak to jest z naszym zaufaniem? Czy potrafilibyśmy na głos Boga zostawić wszystko i pójść? To chyba właśnie nazywa się powołanie....
Czy jednak na co dzień tak po prostu potrafimy zaufać Bogu? Tak bezgranicznie i do końca, bez wątpliwości. To wcale nie jest takie łatwe.
Zachęcam do przeczytania jednej z starszych notek na ten temat:
Wiara i zaufanie - jak głębokie?

 

niedziela, 03 lutego 2019

Ewangelia na niedzielę 3 lutego 2019

Jezus w Nazarecie

Jezus w Nazarecie
Zaczął więc mówić do nich: "Dziś wypełniło się pismo, które słyszeliście:Wszyscy przytakiwali Mu i dziwili się słowom łaski, które wypowiadał. I mówili: "Czy to nie jest syn Józefa?". Wtedy powiedział do nich: "Z pewnością przypomnicie mi to przysłowie: 'Lekarzu, ulecz samego siebie. Dokonaj także tutaj, w swojej ojczyźnie, tych rzeczy, które, jak słyszeliśmy, wydarzyły się w Kafarnaum'". I dodał: "Zapewniam was, że żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu w czasach Eliasza, kiedy niebo zostało zamknięte na trzy lata i sześć miesięcy, tak iż w całym kraju nastał wielki głód. A do żadnej z nich Eliasz nie został posłany, tylko do wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu było trędowatych w Izraelu za proroka Elizeusza. A żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman". Wszyscy w synagodze, słysząc to, zawrzeli gniewem. Zerwali się, wyrzucili Go z miasta i chcąc Go strącić w przepaść, wyprowadzili na szczyt góry, na której ich miasto było zbudowane. Lecz On przeszedł pomiędzy nimi i oddalił się.

Ewangelia wg Św. Łukasza, 4, 21-30

Takie to proste, oczywiste i ludzkie - jeden z nas jest obdarzony wielką mocą - powinien więc przede wszystkim nas leczyć, uzdrawiać, nam pomagać. Bliższa ciału koszula niż sukmana - ta prawda często nam przyświeca. A skoro nie chce - to i my Go nie chcemy.
Nikt nie jest prorokiem w własnym kraju. To też takie "normalne" i zrozumiałe. Czasem trudno się pogodzić, że ktoś spośród nas okazuje się lepszy, sławniejszy, zaszedł dalej. Pięknie opisał to C.K.Norwid w swoim wierszu:
Coś ty Atenom zrobił Sokratesie?
Zawiść to jednak uczucie, które tkwi w nas głęboko i trudno się jej pozbyć. Tak na własny użytek - może jednak warto chociaż próbować? Ze słabościami trzeba starać się walczyć, nawet jeżeli nie zawsze się to udaje.


niedziela, 27 stycznia 2019

Ewangelia na niedzielę 27 stycznia 2019

Ewangelia

1 Prolog
1Wielu usiłowało już opowiedzieć o wydarzeniach, które wśród nas się dokonały, 2zgodnie z tym, jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. 3Postanowiłem też i ja zbadać dokładnie wszystko od początku i po kolei opisać ci, dostojny Teofilu, 4abyś przekonał się o prawdziwości otrzymanego pouczenia.
Początek działalności w Galilei
14Jezus powrócił w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej krainie. 15On zaś nauczał w ich synagogach i był wychwalany przez wszystkich.
Jezus w Nazarecie
16Przyszedł też do Nazaretu, gdzie się wychował. Zgodnie ze swym zwyczajem wszedł w dzień szabatu do synagogi i wstał, aby czytać. 17Podano Mu zwój proroka Izajasza. Gdy go rozwinął, znalazł miejsce, gdzie było napisane:
18Duch Pana nade mną,
dlatego mnie namaścił,
abym ubogim głosił dobra nowinę.
Posłał mnie, abym ogłosił więźniom wyzwolenie,
a niewidomym przejrzenie,
abym zniewolonych czynił wolnymi,
19abym ogłosił rok łaski od Pana.
20Zwinął zwój, oddał go słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. 21Zaczął więc mówić do nich: "Dziś wypełniło się pismo, które słyszeliście".

Ewangelia wg Św. Łukasza, 1, 1-4,;4,14-21

Ewangelie. Czy gdyby nie zostały spisane - w jakiej formie przetrwałyby do naszych czasów? Przekaz ustny zawsze ma tendencje do ulegania zniekształceniom. Gdy byłam dzieckiem - popularna była zabawa w "głuchy telefon". Ktoś mówił jakieś zdanie (szeptem, do ucha) jednej osobie, ta osoba - kolejnej itd. Ostatnia osoba w łańcuszku głośno powtarzała to co usłyszała i rzadko było to jednakowe z tym, co było na początku.
Czy warto czytać Pismo Święte? Moim zdaniem - tak. To w pewien sposób powrót do źródeł wiary. Kiedyś w mojej parafii był ksiądz (duszpasterz młodzieży), który na jednej z mszy przestawił ołtarz bliżej środka - właśnie na zasadzie sięgania do źródeł, gdy pierwsi chrześcijanie gromadzili się wokół Stołu Pańskiego. Dwa tysiące lat to bardzo długo. Przez ten czas praktyki religijne uległy wielu zmianom, modyfikacjom. Ewangelie przybliżają nas do tego, co było na początku. I co tak naprawdę tkwi w nauce Jezusa. Dla Kościoła jako instytucji jest to proste i oczywiste. Dla każdego z nas - niekoniecznie.
Moja metodą na codzienny kontakt z Ewangelią jest czytanie perykopy przeznaczonej na każdy dzień. Traktuję to w pewien sposób jako motto na nadchodzący dzień.

 


niedziela, 20 stycznia 2019

Ewangelia na niedzielę 20 stycznia 2019

wesele w Kanie Galilejskiej

2 Uroczystość weselna w Kanie Galilejskiej
1W trzecim dniu odbywało się w Kanie Galilejskiej wesele i była na nim Matka Jezusa. 2Na wesele zaproszono również Jezusa wraz z uczniami. 3Gdy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: "Nie mają wina". 4Jezus odpowiedział: "Kobieto, czy to należy do mnie lub do ciebie? Jeszcze nie nadeszła moja godzina". 5Wtedy Jego Matka zwróciła się do służących: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". 6A znajdowało się tam sześć kamiennych naczyń na wodę, które służyły do żydowskich obmyć rytualnych. Każde z nich mieściło po dwie lub trzy miary. 7Jezus polecił usługującym: "Napełnijcie naczynia wodą". I napełnili je aż po brzegi. 8Następnie powiedział: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście przewodniczącemu uczty". I zanieśli. 9Skoro gospodarz skosztował wody przemienionej w wino, a nie wiedział, skąd było - służący natomiast, którzy zaczerpnęli wodę, wiedzieli - poprosił pana młodego 10i rzekł mu: "Każdy podaje najpierw dobre wino, a gdy goście sobie podpiją, gorsze. Ty przechowałeś dobre wino aż dotąd". 11Taki początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej i tak objawił swoją chwałę, a Jego uczniowie uwierzyli w Niego.. 12Po tym wszystkim Jezus wraz z Matką, braćmi i uczniami przybył do Kafarnaum, gdzie pozostał kilka dni.

Ewangelia wg Św. Jana, 2, 1-12

Wesele w Kanie Galilejskiej to pierwszy cud Jezusa, bardzo nietypowy w stosunku do innych, znanych z kart Ewangelii. Nie ma tu prostego odniesienia - uwierzyłeś, jesteś uleczony. Jest natomiast prośba Maryi, pewnej tego, że Jej Syn może pomóc. Czy Matce się odmawia?
Dzisiejsza perykopa wskazuje, że po tym znaku - uczniowie uwierzyli w Jezusa. A gdyby cudów nie było? Czy sama nauka Jezusa jest w stanie sprawić, że ludzie wierzą, chcą żyć zgodnie z Ewangelią? Nasza perspektywa 2000 lat wskazuje, że jednak tak. Opisane przez apostołów cuda przyjmujemy niejako "na wiarę", nie wnikając w samą istotę zjawiska. Przemiana wody w wino? Cóż, skoro tak napisano, to być może? W końcu czy to jest najważniejsze? Przecież wiara w Boga nie jest wiarą w mniej lub bardziej spektakularne cuda.
Co nie znaczy, że w swoich modlitwach nie prosimy czasami o cud. I zdarza się, że Bóg nas wysłuchuje....


sobota, 12 stycznia 2019

Ewangelia na niedzielę 13 stycznia 2019

Chrzest Jezusa

Wystąpienie Jana Chrzciciela
15Ponieważ lud trwał w oczekiwaniu, a wszyscy zastanawiali się, czy czasem Jan nie jest Chrystusem, 16on tak im odpowiedział: "Ja chrzczę was wodą, lecz idzie potężniejszy ode mnie, któremu nie jestem godny rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem."
Chrzest Jezusa
21Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. Gdy potem się modlił, otworzyło się niebo 22i Duch Święty zstąpił na niego w postaci cielesnej jakby gołębica, a z nieba rozległ się głos: "Ty jesteś moim Synem umiłowanym, Ciebie sobie upodobałem".

Ewangelia wg Św. Łukasza, 3, 15-16,21-22

Dzisiejsze czytanie kończy się w bardzo ciekawym momencie. Jak zareagowali ludzie obecni przy chrzcie Jezusa? Sam Jan Chrzciciel? Skoro z nieba nagle rozległ się głos? Szkoda, że tego nie wiemy.
A ja znowu zadaję sobie pytanie, na które do tej pory nie udało mi się znaleźć odpowiedzi: jakie znaczenie dla Jezusa i ludzi Mu współczesnych miał chrzest? Wydaje mi się, że zupełnie inne niż dla nas. Ale jakie? Czy ktoś wie?

Rocznica mojego chrztu była całkiem niedawno - w Boże Narodzenie. Uświadomiłam sobie to trochę przypadkowo. A może powinniśmy ten dzień obchodzić uroczyście? Przynajmniej sami dla siebie - dziś mam swoje święto, rocznicę Chrztu Św. Sakramentu, przez który staliśmy się chrześcijanami.

niedziela, 06 stycznia 2019

Ewangelia na niedzielę 6 stycznia 2019

Trzej Królowie

2 Chrystus Zbawicielem pogan
1
Kiedy Jezus narodził się Betlejem Judzkim za panowania Heroda, do Jerozolimy przybyli ze Wschodu mędrcy. 2Pytali oni: "Gdzie jest nowo narodzony król Żydów? Zobaczyliśmy bowiem na wschodzie jego gwiazdę i przybyliśmy oddać Mu hołd". 3Gdy to usłyszał Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. 4Zebrał wszystkich wyższych kapłanów oraz nauczycieli ludu i pytał ich, gdzie ma się narodzić Chrystus. 5A oni mu powiedzieli: "W Betlejem Judzkim. Tak bowiem zostało napisane przez proroka:
6A ty, Betlejem, ziemio Judy,
wcale nie jesteś najmniejsze spośród wielkich miast Judy,
gdyż z ciebie wyjdzie wódz,
który będzie pasterzem Izraela, mojego ludu".
7Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wypytywał ich, kiedy ukazała się gwiazda. 8Wysyłając ich do Betlejem, powiedział: "Idźcie i wypytajcie się dokładnie o to dziecko. Gdy je znajdziecie, dajcie mi znać, żebym i ja mógł pójść i oddać Mu hołd". 9Oni wysłuchali króla i wyruszyli w drogę. A gwiazda, która widzieli na wschodzie, prowadziła ich aż do miejsca, gdzie znajdowało się Dziecko. Tam się zatrzymała. 10Ogromnie ucieszyli się na jej widok. 11Gdy weszli do domu, zobaczyli Dziecko z Jego Matką, Maryją. Upadli na kolana i oddali Mu hołd. Otworzyli swe szkatuły i ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. 12A ponieważ otrzymali we śnie polecenie, żeby nie wstępowali do Heroda, inną drogą wrócili do swojej ojczyzny.

Ewangelia wg Św.Mateusza, 2, 1-12

Dzisiejsza perykopa to jeden z bardziej znanych fragmentów Ewangelii. Historię o trzech królach/mędrcach znają wszyscy. Zastanawiałam się już wiele razy - skąd wiedzieli ? Pochodzili ze Wschodu, wychowani w innej kulturze, jeżeli znali nawet religię Żydów - to raczej tylko jako uczeni i badacze, a nie jako wyznawcy. Coś jednak spowodowało, że Kacper, Melchior i Baltazar (pod takimi imiona zapisali się w tradycji) ruszyli w daleką drogę, aby oddać hołd Mesjaszowi....
Święto Objawienia - tak formalnie nazywa się dzisiejsze święto. Liturgiczna nazwa tego święta to Epifania - Objawienie Boga człowiekowi. W hierarchii "ważności" świąt katolickich - drugie, zaraz po Wielkanocy.
Na co dzień najczęściej używamy nazwy Święto Trzech Króli. Głównie pod tą nazwą wpisało się także w naszą tradycję. Upamiętniając to ważne wydarzenie, przez wiele miejscowości przejdzie uroczysty orszak Trzech Króli. A na drzwiach domów i mieszkań pojawią się napisy:

K + M + B

(od pierwszych liter imion Trzech Króli)

lub

C + M + B

(Christus mansionen benedicat - Chrystus błogosławi temu domowi).
Warto tu zwrócić uwag, że znak pomiędzy literami to nie znak plusa, a mały krzyżyk. Niestety, na blogu mam ograniczone środki edycji znaków.
I wprawdzie prawidłowa wersja jest druga, ale ja sama stosuję pierwszą - tak to wyniosłam z domu rodzinnego.

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 126
| < Marzec 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS