Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
sobota, 02 czerwca 2007

Trójca Święta

Ewangelia na niedzielę 3 czerwca

Dzieło Ducha Wspomożyciela
Miałbym wam jeszcze dużo do powiedzenia, lewcz teraz nie jesteście w stanie tego udźwignąć. Po swoim przyjściu On - Duch Prawdy - poprowadzi was ku pełnej prawdzie. Nie będzie bowiem móił od siebie, lecz powie to wszystko, co usłyszy. Będzie także nauczał o sprawach przyszłych. On Mnie uwielbi, gdyż będzie czerpał z tego co moje i będzie wam to głosił. Wszystko, co należy do Ojca, jest moje; dlatego powiedziałem: Będzie czerpał z tego co moje i będzie wam głosił.

Niedziela Trójcy Świętej. Kolejny raz zastanawiamy się na tą tajemnicą. Jeden Bóg, w trzech Osobach. Tak naprawdę to nasze zmysły mają problem ze zrozumieniem tego. Ale czy Tajemnice Trójcy Świętej da się zapisać liczbami czy formułami matematycznymi ? Czy prawa fizyki mają tu zastosowanie ? Wg aksjomatów Euklidesa dwie proste równoległe nie przecinają się. Zasada ta pozwala nam zrozumieć i opisać wiele elementów rzeczywistości wokół nas. Współczesna wiedza jest już tak zaawansowana, że wspominając np. o zakrzywienie czasoprzestrzeni - neguje tą zasadę. Tak naprawdę cóż my więc wiemy ?
A próbujemy zrozumieć w prosty sposób Tajemnicę Trójcy Świętej ....    

CHCIWOŚĆ

 

Chciwość jest jednym z grzechów głównych. Myślę jednak, ze jednocześnie jest swoistym nieszczęściem dla człowieka nią dotkniętego. Czy człowiek naprawdę chciwy ma szansę dojścia do takiego momentu, że mówi : "mam już dość, więcej nie chcę i nie potrzebuję".  Obawiam się, że nie. A to oznacza, że uporczywe gromadzenie bogactwa szczęścia i radości mu nie przynosi. Tym bardziej, że zawsze jest ktoś, kto ma jeszcze więcej.
Czyż więcej radości nie daje dawanie innym ? Człowiek z natury rzeczy jest raczej tak skonstruowany, że dzieli się z innymi. "Szczęscie to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli" .
Jest kilka naszych baśni, które też o tym mówią - "Legenda o złotej kaczce", "Kwiat paproci" - bohater dostaje bogactwo, które może wydać tylko na siebie, nie może się podzielić z innymi. I nie udaje się to....

Bogacenie się z pewnością nie jest grzechem. Jeżeli własną pracą i zaradnością pomnażamy swój majątek jest to nawet chwalebne. Oczywiście przy założeniu, że nie robimy tego wszelkimi dostępnymi możliwościami, bez względu na koszty i tylko po prostu po to, aby mieć więcej. Róbmy dobry użytek z posiadanych przez nas dóbr materialnych. I nie oznacza to prostego rozdawania całego majątku (w biografii wielu świętych często się to powtarza) - mając jednak więcej od innych - warto część przeznaczyć na jakiś dobry cel.     

poniedziałek, 28 maja 2007

Duch Święty

Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę, o to dziś błagam Cię.
Przyjdź w swojej mocy i sile, radością napełnij mnie.

Przyjdź jako Mądrość do dzieci,  przyjdź jak ślepemu wzrok.
Przyjdź jako moc w mej słabości, weź wszystko, co moje jest.

Przyjdź jako źródło pustyni mocą swą do naszych dusz.
O niech Twa moc uzdrowienia dotknie, uleczy mnie już.

Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę, o to dziś błagam Cię.
Przyjdź w swojej mocy i sile, radością napełnij mnie.

Niejako w uzupełnieniu wczorajszego Zesłania Ducha Świętego.

Ten Hymn do Ducha Świętego towarzyszy mi już od wielu lat. Duch Święty zawsze kojarzył mi sie z mądrością. Pewnie własnie dlatego przywoływałam te słowa z pamięci przed trudnymi klasówkami czy egzaminami w czasach szkolnych i studenckich. W późniejszych latach, takze i dzisiaj (czasami cicho podśpiewując) wtedy, gdy muszę podjąć jakąś ważną decyzję, dokonać wyboru. Wtedy po prostu, gdy potrzebuję mądrej rady - zwracam się o wsparcie do Ducha Świętego. I sprawdza mi się to od wielu lat, może dlatego, że najczęściej słyszaną radą było "naucz się tego porządnie - to zdasz" ? Inni mają swoje szczęśliwe maskotki - a ja mam ten hymn. Co nie wyklucza pióra wiecznego z atramentem w kolorze niebiesko-czarnym - przynosi mi szczęscie. 

A tak poważnie to naprawde wiele razy czułam się wewnętrznie przez to wzmocniona. A wiara czyni cuda, prawda ? I tylko prawo jazdy zdałam dopiero za trzecim podejściem, inne rzeczy udawało mi się zaliczać za pierwszym razem.   

 

sobota, 26 maja 2007

Ewangelia na niedzielę 27 maja

Zesłanie Ducha Świętego

Spotkanie Zmartwychwstałego z uczniami
Gdy tego pierwszego dnia tygodnia zapadł wieczór, a tam , gdzie przebywali uczniowie, zamknięto drzwi z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął w srodku i pozdrowił ich: "Pokój Wam". A gdy to powiedział, pokazał im ręce oraz bok. Uczniowe uradowali się, że ujrzeli Pana. Jezus zaś odezwal się do nich ponownie: "Pokój wam! Jak Mnie posłał Ojciec , tak i Ja was posyłam." Po tych słowach tchnął na nich i oznajmił: "Przyjmijcie Ducha Swiętego. Tym, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, tym którym zatrzymacie, są zatrzymane".  

Ewangelia wg Św. Jana 20 , 19-23

Koniec okresu Wielkanocnego. Jezus odchodząc do Ojca, przekazuje apostołom dalsze prowadzenie Swojego dzieła. A jednocześnie wspomaga ich poprzez Ducha Świętego.
A jak my sami możemy odebrać to dziś ? Czy modląc się słyszymy te tak bardzo uspokajające słowa "Pokój Wam" ? Czy nie marnujemy łask otrzymanych od Ducha Świętego ? No i przede wszystkim - czy staramy się o odpuszczenie naszych grzechów ?   Kapłan w konfesjonale ma tę wielką moc, ale bez nas nic nie zrobi. My sami musimy tam podejść, klęknąć i sami przed sobą i przed Bogiem zrobić rachunek sumienia. Nikt nas tu nie moze zastąpić . A im bardziej odwlekamy ten moment - tym trudniej się na to zdobyć. A moc łaski uświęcającej mam naprawdę zbawcze działanie. I to na każdy dzień.   

piątek, 25 maja 2007

kwiaty na Dzień Matki

Matka, to nie ktoś, na kim można się oprzeć, ale ktoś, kto uczy, jak się obchodzić bez oparcia.

26 maja to Dzień Matki. Pewnie wszyscy pamiętają o tym dniu, ale czy na pewno dobrze go obchodzimy ? Oby nie był to szablon: daję kwiatki, skladam życzenia i pędzę dalej ...  

Dla mnie osobiście tegoroczny Dzień Matki jest bardzo smutny. Tydzień temu był Jej pogrzeb. I cały czas mam wyrzuty sumienia. Myślę, że nie byłam złą córką, ale sama szczerze przed sobą nie mogę powiedzieć, że na pewno byłam córką dobrą. I pewnie nie potrafiłam Jej powiedzieć i okazać, że Ją kocham ... A teraz już jest za późno.   
Moja Mama nie była ideałem. Miała wady, popełniała w swoim życiu wiele błędów.  Jakie to ma jednak teraz znaczenie ? Błędy popełniamy wszyscy.
"Kto z was jest bez winy - niech pierwszy rzuci kamieniem ... "
Była jednak dobrym, życzliwym, zawsze chętnym do pomocy człowiekiem. A przede wszystkim - urodziła, wychowała i w duzej mierze ukształtowała trójkę dzieci. I była z nas dumna.
I gdy 10 dni temu stanęła przed Bogiem - szala dobra na pewno znacznie przeważyła. A tylko to się liczy ostatecznie.

A ja sama, gdy w Dzień Matki stanę nad grobem Rodziców - położę kwiaty i podziękuję za to wszystko co dla mnie w życiu zrobiła. A wieczorem pójdę do Komunii Świętej - to będzie mój prezent.

niedziela, 20 maja 2007

pycha

Źródłem wszelkiego grzechu jest pycha  - Św. Augustyn

Pycha czyli zarozumiałość i to nie tylko w stosunku do innych ludzi, ale również w stosunku do Boga. Przywara bardzo ludzka, zaczęło się od Ewy w raju, była starobiblijna wieża Babel. Jest również dziś, w głębi nas.
Nie chodzi tu jednak o zwykła zarozumiałość. Trochę poczucia własnego "jestem w tym dobra" moze być nawet motywujące. Myślę, że o grzechu pychy możemy mówić wtedy, gdy sami czując się doskonali - przestajemy odczuwac potrzebę Boga.  A w samych sobie nie znajdujemy nic co chcielibyśmy poprawić . Nie wystarczy nie kraść, nie zabijać czy nie cudzołożyć - nawet jeśli wszyscy dookoła by to robili. Gdy kiedys staniemy przed Bogiem - nie będzie miało najmniejszego znaczenia to, że inni byli może gorsi - istotne będzie tylko to - czy my byliśmy dobrzy. W skali bezwględnej, nie w odniesieniu do innych.

Człowiek pyszny widząc się doskonałym nie widzi potrzeby poprawy, własnego doskonalenia. Wprost przeciwnie - łatwo ulega pokusie osądzania innych. A przecież nasze życie polega właśnie na tym, aby z każdym dniem starac się być coraz lepszym. Tylko w ten sposób możemy wzmacniać naszą wiarę. Wzorem może tu byc sam Jezus, który potrafił schylic się nisko i umyć nogi własnym uczniom....        

sobota, 19 maja 2007

Ewangelia na niedzielę 20 maja

Wniebowstąpienie

Wniebowstapienie
I powiedział: "Tak jest napisane: Chrystus będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie. W Jego imię będzie głoszone nawrócenie na odpuszczenie grzechó wszystkim narodom, rozpoczynająć od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Pozostańcie w mieście, dopóki nie zostaniecie napełnieni mocą z wysoka".
Potem poprowadził ich za miasto w kierunku Betanii. Podniósł ręce i pobłogosławił ich. A podczas błogosławieństwa oddalił się od nich i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu hołd i z wielką radością wrócili do Jeruzalem. Przebywali ciągle w świątyni i wielbili Boga. 

Ewangelia wg Św.Łukasza 24, 46-53

Wniebowstapienie. Dokonane na oczach Apostołów, przekazane nam w Ewangelii. Dla ludzi wierzących sprawa jest oczywista. Zastanawiam się jednak, jak odebrali to ludzie współcześni Jezusowi ? Ktoś przyszedł i opowiada, że ten Jezus, który został ukrzyżowany najpierw zmartwychwstał,a teraz wstąpił do nieba ... Właściwie jestem w stanie zrozumieć, że ówcześni Żydzi odnieśli się od tego sceptycznie. Chociaż z drugiej strony - wszystko stało sie tak, jak przepowiedzieli Prorocy....
W dzisiejszych czasach też jesteśmy bardzo krytyczni do pewnych przekazów. Siostra Faustyna tez miała problemy z uzyskaniem wiarygodności, prawda ? Ile osób myślało o Niej z początku, ze to "nawiedzona wariatka" ? Jednocześnie jednak tak często słyszymy o róznych sektach, wykorzystujących Boga do manipulowania ludźmi. Jak odróżnić ziarno od plew ? Jak ocenić to co dzieje się w klasztorze Betanek w Kazimierzu ? 

Zakładam, że moja łaska wiary pozwoli mi na właściwą ocenę. Na co dzień jednak, zdaję się całkowicie na utorytet Kościoła. Jestem Jego członkiem i wierzę, że będący następcą Św. Piotra Papież w swoich działaniach jest inspirowany działaniem Ducha Świętego.     

    

sobota, 12 maja 2007

Ewangelia na niedzielę 13 maja

Jezus mu odpowiedział: "Każdy, kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go. Przyjdziemy do niego i będziemy u niego mieszkać. Ten kto Mnie nie miłuje, nie przestrzega mojej nauki. Nauka, jednak, której słuchacie, nie jest moja, lecz Ojca, który Mnie posłał"
Powiedziałem to, przebywając jeszcze wśród was. A Wspomożyciel - Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, pouczy was o wszystkim  oraz przypomni wszystko co wam powiedziałem. Pozostawaim wam pokój, obdarzam was moim pokojem. Ale  nie obdarzam was w taki sposób, jak czyni to świat. Przestańcie się więc trwożyć w waszych secach i lękać. Słyszeliście przecież co wam powiedziałem: Odchodzę, lecz powrócę do was. Gdybyście Mnie miłowali, to rozradowalibyście się, że idę do Ojca. Ojciec bowiem jest większy ode Mnie. A mówię wam to teraz, zanim się stanie, abyście uwierzyli, gdy to nastąpi " .

Ewangelia Św.Jana 14, 23-29

Chrześcijaństwo to religia pkoju i miłości. Wyraźnie widać to z dzisiejszej Ewangelii. To teoria. Co ludzie z tego zrobili ? Jaką treścią wypełnili ? Dawany przez dzisiejszy świat pokój nadal nie ma nic wspólnego z pokojem dawanym przez Jezusa. I nie pomogło nawet zesłanie Ducha Świętego...
A może chodzi o pokój w nas samych ? O tą wewnętrzną równowagę w naszych sercach i umysłach, możliwości pełnego zdania się na Łaskę Boską ?    
 

czwartek, 10 maja 2007

maj

Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano,
abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka,
Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi.
Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad Pannami i Matko,
biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję.
O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi,
ale  usłysz je łaskawie i wysłuchaj.

Miesiąc maj. Napiękniejszy w całym roku i pewnie dlatego poświęcony Maryji... 
Zawsze lubiłam nabożeństwa majowe - miały w sobie taki jakiś wiosenno-majowy klimat. Teraz niestety nie mam na nie czasu - za późno wracam z pracy. Ale zawsze w maju, wieczorami odmawiam Litanię Loretańską. I zawsze kończę ja przytoczoną tu modlitwa Świętego Bernarda. Prawda, że śliczna ? Znam ją na pamięć i często w trudnych chwilach modlę się jej słowami. To taka moja ucieczka, chęć oddania się w opiekę Maryji. Czy w takiej chwili może mi grozić coś złego ? Może bardziej pasowałaby "Pod Twoją obronę ... " , ale w końcu nie słowa są ważne, ale sama modlitwa.    

Ciekawe, czy gdzieś jeszcze zachował się zwyczaj odmawiania nabożeńswa majowego przy przydróżnych kapliczkach ? Pewnie gdzieś na wsiach tak. Czy uczestniczy w ncih także młodzież ? To już chyba mniej prawdopodobne. Szkoda ....

środa, 09 maja 2007

Ta grupa krwi jest bardzo rzadka, potrzeba jej pilnie i dużo . Sprawdź , czy możesz pomóc.

Szczegóły : http://jurajm1.blox.pl/html  
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS