Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
sobota, 23 września 2017

Ewangelia na niedzielę 24 września 2017

winnica

20 Przypowieść o robotnikach w winnicy
1
Królestwo niebieskie podobne jest do właściciela, który wyszedł wczesnym rankiem, aby wynająć robotników do winnicy. 2Umówił się z nimi, że zapłaci im jednego denara za dniówkę i wysłał ich do winnicy. 3Wyszedł znowu około godziny trzeciej. Zobaczył innych stojących bezczynnie na placu. 4Powiedział do nich: "Idźcie także i wy do winnicy. Zapłacę wam sprawiedliwie". 5I oni poszli. Wyszedł jeszcze koło godziny szóstej i dziewiątej i zrobił podobnie. 6Wyszedł wreszcie około jedenastej i spotkał jeszcze innych stojących. Zapytał: "Dlaczego stoicie tu przez cały dzień bezczynnie?". 7Odpowiedzieli: "Bo nas nikt nie zatrudnił". Rzekł do nich: "Idźcie i wy do winnicy!"
8Nastał wieczór i właściciel winnicy powiedział do zarządcy: "Zwołaj robotników i wypłać im należność. Zacznij od ostatnich, a skończ na pierwszych". 9Przyszli ci, którzy rozpoczęli pracę o godzinie jedenastej i dostali po denarze. 10Gdy przyszli ci, którzy jako pierwsi rozpoczęli pracę, sądzili, że otrzymają więcej. Ale i oni otrzymali po denarze. 11Wzięli więc zapłatę i narzekali na właściciela. 12Mówili: "Ci ostatni pracowali tylko jedną godzinę, a zrównałeś ich z nami. My znosiliśmy trud dnia i upał". 13On jednak odpowiedział jednemu z nich: "Przyjacielu! Nie krzywdzę cię. Czy nie umówiłeś się ze mną o jednego denara? 14Weź więc swoją zapłatę i odejdź. Chcę też zapłacić temu ostatniemu tyle samo, co tobie. 15Czy nie mogę uczynić ze swoją własnością tego, co chcę? Dlaczego patrzysz zazdrosnym okiem na to, że jestem dobry?".
16Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. .

Ewangelia wg Św. Mateusza 20 , 1-16

Jakie to niesprawiedliwe, prawda? Przynajmniej oceniając w naszych ludzkich kategoriach. Boskiej sprawiedliwości nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Może dlatego się buntujemy? Dlaczego tak jest, że największy zbrodniarz ma taką samą szansę na zbawienie jak człowiek, który całe życie żył w zgodzie z przykazaniami? Czy nie jest tak, że podświadomie liczymy na to, że ktoś, kto w swoim życiu wyrządził wiele zła, uniknąwszy ludzkiej sprawiedliwości - poniesie zasłużoną karę po śmierci? To właśnie byłoby sprawiedliwe.
W pewien sposób jest to zazdrość o Boże miłosierdzie. Tak bardzo po ludzku chcemy decydować - komu się ono należy. Przy okazji poprawiając sobie własne dobre samopoczucie - nam zbawienie się należy. A jakim prawem próbujemy rozdawać czy ograniczać to, co do nas nie należy? Właściciel winnicy ma prawo zrobić z swoją własnością to co chce...

Pracujmy więc w winnicy najlepiej jak potrafimy, aby zasłużyć na naszego denara. Pamiętając o tym, że w Domu Ojca jest mieszkań wiele i nikt nie zabierze nam naszego - reglamentacja nie obowiązuje. I zamiast osądzać "prawo do zbawienia" innych - zajmijmy się naszym własnym zbawieniem.



niedziela, 17 września 2017

Ewangelia na niedzielę 17 września 2017

miłosierdzie

Obowiązek przebaczania
21
Wtedy podszedł Piotr i zapytał: "Panie, ile razy ma przebaczyć bratu, jeśli wobec mnie zawini? Czy aż siedem razy?" Jezus mu odpowiedział: "Nie twierdzę, że siedem, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
22Dlatego królestwo niebieskie podobne jest do króla, który postanowił rozliczyć się ze swoimi sługami. 24Kiedy zaczął to robić, przyprowadzono mu dłużnika, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. 25Ponieważ nie miał z czego oddać, pan kazał go sprzedać razem z żoną i dziećmi, i wszystkim, co posiadał. W ten sposób chciał odzyskać dług. 26Wtedy sługa upadł przed nim na ziemię i błagał: 'Okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam'. 27Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował,
28Gdy ów sługa wyszedł, spotkał innego sługę swego pana, który był mu winien sto denarów. Chwycił go, począł dusić i mówił: 'Oddaj wszystko, coś winien' . 29A on upadł na ziemię i prosił: 'Okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam'. 30On jednak nie chciał, lecz odszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. 31Gdy inni słudzy dowiedzieli się o tym, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli o wszystkim swojemu panu.
32Wtedy pan wezwał go i powiedział: 'Jesteś złym człowiekiem! Darowałem ci dług, bo mnie prosiłeś. 33Czy i ty nie powinieneś był zmiłować się nad swoim dłużnikiem, tak jak ja zmiłowałem się nad tobą?'. 34I pan rozgniewany wydał go katom, dopóki nie odda mu całego długu.
35Podobnie postąpi z wami mój Ojciec, który jest w niebie, jeśli każdy z was szczerze nie przebaczy swojemu bratu" .

Ewangelia wg Św. Mateusza 18 , 21-35

Bóg jest miłosierny. Korzystamy z tego miłosierdzia za każdym razem, gdy odwiedzamy konfesjonał. Dostajemy rozgrzeszenie, z "czystym kontem" wracamy do codzienności. I jakże często do własnego, zapiekłego żalu w stosunku do innych ludzi. Czym się różnimy od tego nielitościwego dłużnika? Sami oczekując przebaczenia i darowania win i jednocześnie egzekwując wszystkie przewiny naszych winowajców.
Gdy byłam dzieckiem, w moim rodzinnym domu istniał zwyczaj, ze przed wyjściem do kościoła do spowiedzi, musieliśmy się pogodzić i przeprosić wszystkich domowników. Patrząc na to z perspektywy lat - widzę w tym jakiś symbolicznie piękny gest: idę pojednać się z Bogiem, pogodzona z ludźmi.

Tak często modlimy się słowami "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" - czy zastanawiamy się nad ich sensem? To nie jest łatwe - darować innym krzywdy i przewiny, ale czy my sami notorycznie o to nie prosimy? Spróbujmy więc może chociaż się postarać ?


sobota, 09 września 2017

Ewangelia na niedzielę 10 września 2017

węzeł małżeński

Upomnienie braterskie
15
Jeżeli twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. 16Jeśli cię nie posłucha, weź ze sobą jeszcze jedną lub dwie osoby, niech cała sprawa rozstrzygnie się w oparciu o dwóch lub trzech świadków. 17Jeżeli ich także nie posłucha, powiedz o tym Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie posłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik.
18Zapewniam was: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.
19Zapewniam was jeszcze: Jeżeli dwaj spośród was zgodnie o coś poproszą, otrzymają wszystko od mojego Ojca, który jest w niebie. 20Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich. .

Ewangelia wg Św. Mateusza 18 , 15-20

Upominanie innych wcale nie jest taka łatwą sprawą. I jakoś nie sądzę, żeby kiedyś było to proste. Choć być może kiedyś ludzie bardziej liczyli się ze zdaniem autorytetów? Kościoła?
Dziś raczej trudno sobie to wyobrazić. Współczesna rzeczywistość jakoś mało szanuje swoje autorytety, każdego potrafiąc w taki czy inny sposób opluć. Wcale nie lepiej jest z Kościołem. Niestety. Kościół też przestał być najwyższym autorytetem. W części wynika to po prostu z tego, że takie są czasy. Z drugiej jednak strony - chwilami mam wrażenie, że niektórzy księża i hierarchowie uważają, że szacunek i uznanie należy im się tylko i wyłącznie z racji urzędu i mocą boską jest niezniszczalny. A tak niestety nie jest. Może jednak właśnie z tego wynika chwilami jakby nawet cyniczna chęć ignorowania problemów i zamiatania śmieci pod dywan.
Szkodzi to Kościołowi, którego częścią jesteśmy my także. Może warto spróbować coś zmienić? "Tam gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię - jestem pośród nich" - przecież w Kościele jest wielu kapłanów, dla których duch Ewangelii to nie puste słowa. A "zwykłych" wiernych, którzy są zniesmaczeni skandalami obyczajowymi, uczestnictwem Kościoła w bieżących rozgrywkach politycznych - jeszcze więcej.



niedziela, 03 września 2017

Ewangelia na niedzielę 3 września 2017

krzyż

Pierwsza zapowiedź Męki i Zmartwychwstania
21
Od tego czasu Jezus zaczął tłumaczyć uczniom, że musi iść do Jerozolimy. Tam starsi ludu, wyżsi kapłani i nauczyciele Pisma zadadzą Mu wiele cierpień i zabiją Go, jednak trzeciego dnia zmartwychwstanie. 22Wtedy Piotr wziął Go na bok i stanowczo Go upominał: "Niech Cię Bóg broni! Panie, na pewno się to Tobie nie przydarzy!". 23On zaś odwrócił się i rzekł do Piotra: "Szatanie, odejdź ode Mnie! Przeszkadzasz Mi, bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku".
Warunki pójścia za Jezusem
24
Potem Jezus powiedział do uczniów: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyrzeknie samego siebie; niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. 25Bo kto chce ocalić swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie z mojego powodu, znajdzie je. 26Jaką korzyść będzie miał człowiek, jeśli zdobędzie cały świat, ale straci swoje życie Albo co może dać człowiek w zamian za swoje życie? 27Gdy więc Syn Człowieczy przybędzie wraz z aniołami w blasku chwały swojego Ojca, wtedy odpłaci każdemu zgodnie z jego postępowaniem. .

Ewangelia wg Św. Mateusza 16 , 21-27

Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby swój krzyż na ramiona brali tylko ci, którzy przeczytawszy te słowa - chcieli pójść za Jezusem? Czy chrześcijanami zostaliby tylko masochiści i lubiący się umartwiać smutasi ? Cóż, tak nie jest. Krzyż w takiej czy innej formie przypada każdemu, niewierzącym również. Zsyła go nam Bóg? Los? Inni ludzie? A może my sami? Nie jest nam też dane w pewnym momencie go odrzucić - mam dość, nie wytrzymuję, nie mam już sił. Skoro jednak choroby czy nieszczęścia na nas spadające są od nas niezależne, nie wybieramy ich sobie - co możemy zrobić? Czego uczy nas Jezus? Nie powinniśmy się buntować przeciw woli Bożej, ale przecież nawet największy bunt nie wyleczy nas z ciężkiej choroby, nie cofnie żadnego wypadku czy nieszczęścia. Tak samo jak największa pokora w stosunku do "Bożego dopustu". Jak więc chrześcijanie powinni "nosić swój krzyż"? Pytanie trudne, odpowiedź jeszcze trudniejsza.
Może więc próbujmy po prostu starać się tylko o to, aby również nasz krzyż był po prostu źródłem dobra? Nie jest to łatwe, ale szukajmy czegoś dobrego także w nieszczęściu. Nawet śmierć kogoś bliskiego może np. spowodować pogodzenie zwaśnionych członków rodziny. Znam małżeństwo, które jeszcze kilkanaście lat temu było naprawdę bardzo bogate. W krótkim czasie stracili wszystko i popadli w poważne problemy finansowe. Stało się to dla nich wzmocnieniem rodziny i odbudowaniem nadwątlonych relacji, na świat przyszło kolejne dziecko. Teraz, z perspektywy czasu oceniają to tak, że gdyby nie tamten kryzys, pewnie dawno byliby już po rozwodzie.



niedziela, 27 sierpnia 2017

Ewangelia na niedzielę 27 sierpnia 2017

klucze do królestwa niebieskiego

Wyznanie Piotra
13
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, zapytał swoich uczniów: "Co mówią ludzie? Kim według nich jest Syn Człowieczy?" 14A oni odpowiedzieli: "Mówią, że jest Janem Chrzcicielem, inni - że Eliaszem, a jeszcze inni - że Jeremiaszem lub którymś z proroków". 15Zapytał ich: "A według was, kim jestem?" 16Wtedy Szymon Piotr odpowiedział: "Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego". 17Jezus mu odpowiedział: "Szczęśliwy jesteś, Szymonie, synu Jony, gdyż nie poznałeś tego ludzka mocą, ale objawił ci to mój Ojciec, który jest w niebie. 18Ja zaś mówię tobie, że ty jesteś Skałą. Na tej skale zbuduję mój Kościół, a potęga piekła go nie zwycięży. 19Tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". 20Potem, przykazał uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Chrystusem .

Ewangelia wg Św. Mateusza 16 , 13-20

Co zwiążesz na ziemi - będzie związane w niebie, a co rozwiążesz - będzie rozwiązane w niebie. Symboliczne słowa dające Św.Piotrowi (i Jego następcom) olbrzymią władzę...
Władza to jednak także odpowiedzialność. Czy można więc się dziwić, że wszelkie zmiany i ważne decyzje w Kościele zapadają tak wolno? Często wręcz ma się wrażenie, że za wolno.

Czy współczesny Kościół katolicki jest taki, jakiego chciał Jezus? Tu też można mieć sporo wątpliwości. Może dlatego tak często pojawiają się głosy: Bóg tak, Kościół nie?  Ja sama uważam, że Kościół to Wspólnota ludzi i czuję się jej członkiem. I o tym, jak katolicy są widziani decyduje także to, jak ja sama postępuję na co dzień. Na pewno obca jest mi wizja Kościoła jako "oblężonej twierdzy", jednak nie na tym polega chrześcijaństwo.

 


sobota, 19 sierpnia 2017

Ewangelia na niedzielę 20 sierpnia 2017

Jezus i kobieta kananejska

Wiara kobiety kananejskiej
21
Jezus odszedł stamtąd i udał się w okolice Tybru i Sydonu. 22Pewna kobieta kananejska, która pochodziła z tych stron, wyszła Mu naprzeciw i głośno wołała: "Miłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Zły duch bardzo dręczy moją córkę". 23Ale On nie odezwał się do niej ani słowem. Uczniowie podeszli do Niego i prosili: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". 24On odpowiedział: "Przecież zostałem posłany tylko do owiec, które zginęły z domu Izraela". 25Ona jednak podeszła, pokłoniła się i prosiła: "Panie! Pomóż mi!" 26Lecz On odpowiedział: "Nie wypada zabierać chleba dzieciom i rzucać go szczeniętom". 27Ona zaś rzekła: "Tak, Panie! Ale i szczenięta zjadają resztki, które spadają ze stołu ich panów". 28Wtedy Jezus powiedział: "Kobieto! Wielka jest twoja wiara! Niech więc się stanie tak, jak chcesz". I w tej samej chwili jej córka została uzdrowiona. .

Ewangelia wg Św. Mateusza 15 , 21-28

 

Ewangelia na dziś wydaje się zupełnie nietypowa. Tak, jakby Jezus nagle wdał się w politykę, ograniczając się do "swoich",  odtrąca obcych. Pamiętając o tym,  że naród wybrany w większości Go odrzucił - może jednak jest to szansa dla nas? Wiara kobiety kananejskiej spowodowała, że jej prośba została wysłuchana, a jej córka wyzdrowiała. Mimo, że została upokorzona - nie poddała się, nie pozwoliła się odpędzić.  Jej wytrwałość  zrobiła wrażenie na Jezusie i pomógł jej.

Czy tak powinna wyglądać też nasza wiara? Upokorzenie wydaje się być sprzeczne z miłością. Jak to pogodzić?  Z pewnością nadmiar ambicji miłości nie sprzyja, ale czy nadmiar upokorzenia nie wywołuje goryczy i zwątpienia? Czy nie wówczas pojawiają się pytania: "Boże, jak mogłeś na to pozwolić?".  Może jednak lepiej wziąć przykład z kobiety kananejskiej?I po prostu wierzyć?





wtorek, 15 sierpnia 2017

Z "Przewodnika Katolickiego" 10 sierpnia 1930 roku

Na Wniebowzięcie Najśw. Marji Panny

Nie wiemy gdzie i kiedy umarła, nie znamy też roku Jej śmierci; jedni twierdzą, że w 66, inni, że w 73 roku życia; jedni Jeruzalem wskazują jako miejsce skonu, inni Panagia Kapuli w pobliżu Efezu.
Nie mamy też opisu Jej śmierci, pozostały tylko legendy, które sa dowodem prastarej tradycji Kościoła.
"Już ewangelja była rozgłoszona w przeróżnych stronach świata, nagle tajemniczy powiew wionał po duszach apostołów, dreszcz przeszedł po nich i z rozmaitych krain ida do domu Janowego, gdzie dogasała Marja. Ustawila kadzielnice w pośrodku komnaty i z wonią kadzidła wznosiła się wonniejsza jeszcze modlitwa Jej. Anioł zleciał z nieba i podał Jej palmę. Wyciągnęła ręce dziewicze i błogosłąwiła sierotom Chrystusowym. Jan podał Jej Komunie św. i nastała cisza; nie widzieli, ale czuli, że przyszedł Pan i zabrał do Siebei Jej duszę. kiedy wschodnim zwyczajem niewiasty chciały myć ciało Najświętszej, tajemnicza objęła je światłość i dojrzeć Jej nie mogły."
Tak snuje legenda, oparta na wierze wszystkich wieków chrześcijaństwa. Umarła, ale cialo Jej nie mogło podlegać skażeniu śmierci, czekać do dnia ostatecznego sądu. Wkrótce po pogrzebie połączyła się dusza z Jej ciałem i jest Wniebowziętą.
Umarła, chociaż nie musiała umierać. Śmierć jest następstwem grzechu, a Ona była Niepokalaną. Była do tego Matką Bożą, a godność Jej nadprzyrodzona dawała prawo nieśmiertelności.
Umarła, bo była Matką Chrystusa i we wszystkim chciała być podobna do Niego.
Nie umierała z żadnej choroby. Boleści dosyć przy Męce Chrystusowej wycierpiała.
"Umarła na miłość i z miłości. Śmierć jawiła się przed Nią w postaci anioła, rozwiązującego Ją z kajdan miłości. Śmierć Jej - to ofiarny pożar, który wszczął sie już w Niepokalanem Poczęciu, rozpłomienił w tajemnicy Wcielenia, rozszalał pod krzyżem, aż ustał w cichym śnie miłości, prawdziwie 'in osculo Domini' - w uścisku Pana" (Scheeben)
Nie mogła czekać powszechnego zmartwychwstania, ale w najkrótszym czasie powstała z martwych.

Dziś, 15 sierpnia obchodzimy Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, popularnie zwane Świętem Matki Boskiej Zielnej.  Święto nakazane - udział w mszy św. jest obowiązkowy.


niedziela, 13 sierpnia 2017

Ewangelia na niedzielę 13 sierpnia 2017

Jezus chodzi po wodzie

Jezus chodzi po wodzie
22
Zaraz potem polecił swoim uczniom, aby wsiedli do łodzi i przeprawili się przed Nim na drugi brzeg. On tymczasem miał odprawić tłum. 23Kiedy ludzie się rozeszli, wyszedł na górę, aby się modlić w samotności. Zapadł wieczór, a On sam tam przebywał. 24Tymczasem łódź oddaliła się już kilkaset metrów od brzegu. Fale nią miotały, gdyż wiatr wiał z przeciwnej strony. 25O czwartej straży nocnej przyszedł więc do nich po jeziorze, 26a gdy uczniowie zobaczyli Go idącego po jeziorze, przestraszyli się i mówili: "To jakaś zjawa!". I ze strachu zaczęli krzyczeć. 27Wtedy Jezus natychmiast przemówił" "Uspokójcie się! Ja jestem. Nie bójcie się!".
28Piotr więc rzekł: "Panie! Jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie po wodzie. 29A On odpowiedział: "Chodź!". Piotr wyszedł z łodzi po jeziorze poszedł do Jezusa. 30Gdy zauważył, że wieje silny wiatr, przeraził się i zaczął tonąc. Wtedy krzyknął: "Panie! Ratuj mnie!". 31Jezus zaraz wyciągnął rękę i chwycił go. Powiedział mu: "Człowieku małej wiary! Dlaczego zwątpiłeś?" 32Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. 33Ci zaś którzy byli w łodzi, oddali Mu hołd i wyznali: "Ty naprawdę jesteś Synem Bożym". .

Ewangelia wg Św. Mateusza 14 , 22-33

W dzisiejszej perykopie Jezus czyni kolejny cud - chodzi po wodzie. Nie jest to zjawisko normalne, a wprost przeciwnie - zaprzecza wszelkim prawom fizyki. Paradoksalnie jednak wydaje mi się, że głównym przesłaniem tego czytania jest Piotr i jego wiara. Jak bliski jest nam w chwili zwątpienia, prawda?

W archiwum tego bloga znalazłam notkę, która moim zdaniem dobrze odzwierciedla tą przypowieść:
Wiara i zaufanie

 


niedziela, 06 sierpnia 2017

Ewangelia na niedzielę 6 sierpnia 2017

Przemienienie Jezusa

17 Przemienienie Pańskie
1
Po sześciu dniach Jezus zabrał ze sobą Piotra, Jakuba i jego brata Jana i wyprowadził ich z dala od ludzi na wysoką górę. 2Tam przemienił się w ich obecności, a Jego twarz zajaśniała jak słońce. Jego ubranie stało się białe jak światło. 3Wtedy ukazali się im Mojżesz i Eliasz, którzy z Nim rozmawiali. 4Piotr powiedział do Jezusa: "Panie, dobrze, ze tu jesteśmy. Jeśli chcesz, postawię tutaj trzy namioty: jeden dla Ciebie, drugi dla Mojżesza, a trzeci dla Eliasza". 5A gdy jeszcze to mówił, zasłonił ich świetlisty obłok. Z obłoku rozległ się głos: "On jest moim Synem umiłowanym, którego sobie upodobałem. Jego słuchajcie!". 6Gdy uczniowie to usłyszeli, upadli na twarz bardzo przerażeni. 7A Jezus podszedł, dotknął ich i powiedział: "Wstańcie! Nie bójcie się!". 8Gdy podnieśli oczy, nikogo już nie widzieli, tylko samego Jezusa.
9Kiedy schodzili z góry, Jezus przykazał im: "Nie mówcie nikomu o tym widzeniu, dopóki Syn Człowieczy nie zostanie wskrzeszony z martwych".

Ewangelia wg Św. Mateusza, 17 , 1-9

Przemienienie Pańskie na górze Tabor. Piszą o tym także inni Ewangeliści, musiało wywrzeć  wielkie wrażenie na apostołach. Z pewnością byli przerażeni, mało rozumiejąc czego są świadkami. świadkami.
My jesteśmy bardziej doświadczeni - 2000 lat to jednak znacząca różnica. Od razu potrafilibyśmy wszystko wyjaśnić wszystko precyzyjnie i jedyną niewiadomą byłoby to, gdzie zamontowano głośniki, projektor czy też może generator pary. Raczej nie szukalibyśmy wyjaśnień nadprzyrodzonych, nie chcąc wyjść na naiwnych i łatwowiernych, prawda?
Przyzwyczajeni do obcowania na co dzień z produktami wysokich technologii, jesteśmy też bardzo odporni na wszelkie spektakularne wydarzenia i nie jest tak łatwo nas zdziwić i wystraszyć.  No chyba, że stykamy się z siłami natury typu powódź, wichura - wówczas okazuje się,  że jesteśmy bezradni w naszej walce z żywiołem.

Czy w dzisiejszych czasach Bóg do nas przemawia? Moim zdaniem tak, choć w zupełnie inny, zdecydowanie mniej spektakularny sposób. Może dlatego nie zawsze potrafimy to zauważyć? Współczesny człowiek żyje w ciągłym zgiełku, pośpiechu i mnogości wrażeń może to łatwo przegapić. Czasem jednak warto się wyciszyć i wsłuchać w to, co Bóg nam chce przekazać.

 



sobota, 29 lipca 2017

Ewangelia na niedzielę 30 lipca 2017

perła

Przypowieść o skarbie i perle
44
Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w polu. Znalazł go pewien człowiek. Ukrył go z powrotem i bardzo uradowany odszedł. Sprzedał wszystko, co posiadał i kupił to pole.
45Królestwo niebieskie podobne jest także do kupca, który poszukiwał pięknych pereł. 46Gdy znalazł jedną, niezwykle cenną, sprzedał wszystko co posiadał i kupił ją.
Przypowieść o sieci
47
Królestwo niebieskie podobne jest również do sieci zarzuconej w morze, która zagarnia różnego rodzaju ryby. 48Kiedy jest pełna wyciąga się ją. Dobre ryby wybiera się do naczyń, a złe wyrzuca. 49Podobnie będzie przy końcu świata. Zjawią się aniołowie, oddzielą złych od sprawiedliwych 50i wrzucą ich do rozpalonego pieca. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
50"Zrozumieliście to wszystko?". Odpowiedzieli Mu: "Tak!". 52Wtedy im powiedział: " Właśnie dlatego każdy nauczyciel Pisma, gdy staje się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do gospodarza domu, który ze swego skarbca wyjmuje to, co nowe i stare."

Ewangelia wg Św. Mateusza 13 , 44- 52

To, co w życiu najważniejsze można w pewien sposób przyrównać do skarbu czy perły.  Każdy z pewnością ma własne wyobrażenie tego, co się pod takim pojęciem skarbu dla niego kryje. Są rzeczy i sprawy mniej lub bardziej ważne, są też te najbardziej ważne. Lista priorytetów może być rozbudowana, a najlepiej ocenić ją po ty, ile czasu każdej z nich poświęcamy.  Jesteśmy pochłonięci bieżączką, ciągle się spieszymy i ustawicznie narzekamy na brak czasu. Doba ma tylko 24 godziny, ale na co je przeznaczamy? Czy na pewno na to, co uważamy za najważniejsze? Ile tracimy na sprawy zupełnie nieistotne? I to w sposób nieomal niezauważalny, jakby bezwiednie? A potem okazuje się, że na to, co teoretycznie chcemy uznawać za najwyższy priorytet - brakuje nam sił i czasu. Może warto przeorganizować własne życie? I dążąc za naszą własną najpiękniejszą i największą perłą na świecie - znaleźć czas na jej poszukiwanie?



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 118
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS