Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
niedziela, 22 lutego 2015

Ewangelia na niedzielę 22 lutego 2015

Jezus pości na pustyni

Kuszenie Jezusa
Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię, gdzie przez czterdzieści dni był kuszony przez szatana. Przebywał tam wśród dzikich zwierząt, a aniołowie Mu służyli.
Początek apostolskiej działalności w Galilei
Kiedy Jan został uwięziony, Jezus przybył do Galilei, głosząc Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił" i "Nadchodzi już królestwo Boże! Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię".

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 12-15

Kilka dni temu rozpoczęliśmy Wielki Post.  Przez najbliższych 5 tygodni będziemy...
No właśnie, co? Czy w naszym zabieganym, pełnym trosk i problemów świecie uda nam się "udać na pustynię" i skupić na tym, co bardziej duchowe?
Gdy byłam dzieckiem - w Wielkim Poście wystarczyło ograniczyć słodycze, być grzecznym, chodzić na nabożeństwa Drogi Krzyżowej.  A teraz? Owszem, pewna asceza kulinarna wcale nie musi być zła, rezygnując z przyjemności ciała, otwieramy się na ducha. Takie postne oczyszczenie organizmu może też sprawić też, że staniemy się mniej ociężali, a bardziej wrażliwi na inne bodźce. 
Też jestem zabiegana, pochłonięta codziennością, ale postanowiłam sobie, że codziennie rano i wieczorem znajdę 5 minut na swoją "pustynię" - aby po prostu spojrzeć na całą otaczającą mnie bieżączkę w kontekście życia wiecznego i odpowiedzieć samej sobie na pytanie, co mnie przybliża do Boga, a co niekoniecznie?

 


 

 

wtorek, 17 lutego 2015

POPIELEC

środa popielcowa

Szczypta prochu na czole
i słowa, które bolą:
Prochem jesteś !
Żywym, ale prochem,
Myślący, ale prochem,
mimo genialnych myśli
I wielkich osiągnięć,
Mimo dumy, że tak wiele możesz,
I możesz naprawdę !
Prochem jesteś !
Co znaczą te słowa ?
Przemijanie ?
Pokutę ?
Śmierć ?
Przypomnienie ?
Tak, ale nie tylko !
Słowa te zawierają prawdę o człowieku.


Środa Popielcowa. Początek Wielkiego Postu. Kolejny raz będziemy przeżywać największą tajemnicę naszej wiary. I jak co roku - będziemy składać sobie postanowienia wielkopostne. I kolejny rok coś nam nie wyjdzie, zabraknie czasu, silnej woli. A zaraz po lanym poniedziałku - wszystko wróci do normy.
Czy nie lepiej więc zamiast szumnych obietnic i postanowień, których nie dotrzymamy, skupić się na czymś małym, ale konsekwentnie ? Może w ten sposób o maleńki kroczek, ale naprawdę zbliżymy się do Boga?

Udział we mszy świętej nie jest obowiązkowy, ale praktyka pokazuje, że właśnie w ten dzień kościoły są pełne. Coś w tym jest, że jakoś sumienie ciągnie nas, abyśmy pochylili głowy przed posypującym nasze głowy popiołem kapłanem. To dobry punkt wyjścia, aby dobrze przeżyć Wielki Post i przygotować się do Wielkiej Nocy.
No i oczywiście obowiązuje dziś ścisły post.

 

O Julce piszę już któryś z kolei raz. Notki o niej są tu:

Julka Formella

To już tradycja o tej porze roku - właśnie rozliczamy PIT-y i mamy możliwość wsparcia 1% naszego podatku. 

Julka Formella

Wiem, że takich apeli jest wiele, tak jak wiele jest potrzeb. Mnie jednak zafascynowała historia Julki i robię co mogę, aby znaleźć pomoc właśnie dla niej. Nie znam osobiście ani jej samej, ani jej rodziców, kilka lat temu opowiedziała mi o nich moja dobra koleżanka. Jestem pełna podziwu jak walczą o jej zdrowie, jak wielkie efekty przynosi ta praca.
Poza tym - przeglądając notki z lat poprzednich, podoba mi się, że zawsze jest tam "rozliczenie" środków uzyskanych z tego 1% odpisu podatkowego. Kilka lat temu były to specjalne buty, stabilizatory itp. Teraz najważniejsza jest rehabilitacja czyli możliwość specjalnych ćwiczeń usprawniających Julkę ruchowo. Przynosi to efekty, choć wymaga wiele zaangażowania oraz jest kosztowne.

Rozliczając PIT - proszę pamiętać o Julce.

sobota, 14 lutego 2015

Ewangelia na niedzielę 15 lutego 2015

uzdrowienie trędowatego

Uzdrowienie człowieka chorego na trąd
Wtedy podszedł do Niego trędowaty, upadł na kolana i prosił: "Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić". Ulitował się, wyciągnął rękę, dotknął go i powiedział: "Chcę, bądź oczyszczony". I natychmiast trąd ustąpił. Został oczyszczony. Jezus stanowczo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc: "Pamiętaj, nie mów nic o tym nikomu, a na świadectwo dla nich złóż za swoje oczyszczenie ofiarę, zgodnie z nakazem Mojżesza". Lecz on wyszedł i zaczął opowiadać wokoło o tym wydarzeniu. Dlatego Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach ustronnych. Ludzie natomiast schodzili się do Niego ze wszystkich stron.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 40-45

Kolejny cud. I kolejny raz pojawia się prośba Jezusa, aby nic nie rozgłaszać. Właściwie dlaczego?  Może dlatego, że misja Jezusa nie polegała wcale na uleczaniu ciał? Przecież nie po to urodził się jako zwykły człowiek, aby zostać wielkim cudotwórcą i uzdrowicielem. Jezus przyszedł na świat, aby głosić dobrą nowinę i zbawić nas wszystkich. Wszystkie czynione przez Niego cuda były jakby przy okazji, zupełnie z boku. W dodatku z podkreśleniem, że to wiara człowieka powoduje uzdrowienie.
Dziś trąd nie jest już tak straszną chorobą jak 2000 lat temu. Czy jednak my też nie potrzebujemy uzdrowienia? Z tego, co tkwi w nas w środku? Naszych wszystkich słabości, lenistwa duchowego, zaniechanego dobra? Za kilka dni rozpoczyna się Wielki Post, czy to nie jest dobry moment, aby uwierzyć w to, że możemy stać się lepszymi? Spojrzeć na życie nie tylko z perspektywy dnia dzisiejszego, ale także w kontekście wieczności?
Warto spróbować....

 

Swiety Walenty

 

Dziś Święto Św.Walentego - patrona zakochanych. Doszukałam się o nim informacji, że żył w III wieku i był biskupem w podrzymskiej miejscowości Termi, nieobca była mu medycyna. Podobno miał moc uzdrawiania chorych - głównie z padaczki, podagry i chorób nerwowych. Często tak właśnie bywa przedstawiany -jako uzdrawiający chorych.

Zasłynął jednak głównie z udzielania potajemnych ślubów młodym zakochanym, często w tajemnicy przed rodzicami. Były to czasy panowania cesarza Klaudiusza II, który chcąc podnieść waleczność swojej armii, jako remedium na tęsknotę za domem i rodziną legionistów - zakazał dawania im ślubów . Miał więc Św. Walenty co robić i przysłużył się wielu zakochanym parom. Gdy wieści o jego działalności dotarły na dwór cesarza - został skazany na śmierć . Podobno wyrok wykonano właśnie 14 lutego - chociaż są sprzeczne doniesienia o roku : 271? 273?
A że zginął śmiercią męczeńską - jego kult szybko się rozwinął.

W dzisiejszych czasach patronuje więc wszystkim zakochanym, a dzień 14 lutego to Walentynki czyli właśnie Święto Zakochanych. I mimo, że tak jak wiele innych tradycji - straszliwie się skomercjalizowało i obrosło otoczką różnych serduszek, amorków itp. - to jest to jednak piękny dzień. Trochę to wszystko landrynkowo mdlące, ale mimo wszystko - sympatyczne. Miłości potrzebuje każdy człowiek i każda okazja jest dobra, żeby to powiedzieć i okazać bliskiej sercu osobie. Nie wstydźmy się więc tego i niezależnie od wieku - poczujmy jak piękny jest świat , gdy ma się przy sobie swoją drugą połówkę .

Pamiętając jednocześnie, że prawdziwa miłość to nie patrzenie na siebie nawzajem, ale wspólne patrzenie w tym samym kierunku .....

Patron Zakochanych

piątek, 13 lutego 2015

Portal Deon z pewnością zna wiele osób. Tych, którzy nie znają - zachęcam do zajrzenia:

Deon.pl

Można tam znaleźć naprawdę wiele wartościowych artykułów. 

Dodatkowo, można tam też złożyć intencję mszalną - online i całkowicie za darmo, choć jest też prośba o wsparcie finansowe. Msze w złożonych przez internautów intencjach są odprawiane w każdy drugi piątek miesiąca o godz.15.30 w Bazylice Serca Jezusowego w Krakowie. 
Intencje na dzisiejszą mszę można składać tu:

Proszę o modlitwę w intencji

Polecam.

niedziela, 08 lutego 2015

Ewangelia na niedzielę 8 lutego 2015

Jezus naucza w synagodze

Liczne uzdrowienia
Wprost z synagogi udał się z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. A teściowa Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł, wziął ją za rękę i podniósł. Wtedy opuściła ją gorączka i usługiwała im. A z nastaniem wieczora. gdy słońce już zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych. Całe miasto zgromadziło się u drzwi. Uzdrowił wielu, których nękały rozmaite choroby i wyrzucił wiele demonów, lecz nie pozwalał demonom mówić, ponieważ Go znały.
Działalność apostolska
Nad ranem, jeszcze przed świtem, wstał i wyszedł na miejsce na miejsce odludne, i atm się modlił. A Szymon i ci, którzy z nim byli, poszli Go szukać. Kiedy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cie szukają". A On im odpowiedział: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam nauczał, po to bowiem wyszedłem". I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając demony.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 29-39

Jezus uzdrawia, wypędza złe duchy, modli się i naucza. Tak w błyskawicznym skrócie można by opisać dzisiejszą perykopę. Krótko i węzłowato, ale treści wiele. Można zapełnić nią całe życie człowieka. Pięknie pokazała to Matka Teresa. Mówiła ludziom o Bogu, ale przede wszystkim - dawała im jeść, obmywała rany i dawała schronienie. Jej działalność była najpiękniejszą modlitwą i jednocześnie pokazywaniem Boga. Podobnie postępują też misjonarze. Działalność apostolską zaczynają nie od budowy kościoła, lecz szpitala, stołówki, szkoły. Ewangelizacja poprzez dobre uczynki z pewnością przyniesie większe efekty. I jest to też wskazanie dla nas - nasza pomoc innym - może być świadectwem naszego chrześcijaństwa. Nawet mając niewiele, zawsze wokół nas możemy znaleźć kogoś, komu można pomóc. To nie dobra materialne są najważniejsze i nie na nich powinniśmy się koncentrować. Wokół nas są ludzie i w każdym z nich powinniśmy starać się znaleźć Boga.


 


środa, 04 lutego 2015

Kilka dni temu miałam kolędę czyli formalnie mówiąc - wizytę duszpasterską. Pamiętając, jak w ubiegłym roku ksiądz wpadł, pokropił wodą święconą i po chwili już go nie było, nie spodziewałam się zbyt wiele. I spotkała mnie miła niespodzianka. Ksiądz, który przyszedł naprawdę nie sprawiał wrażenia zabieganego, w pośpiechu koledującego po kolejnych mieszkaniach. Owszem, nie trwało to długo, ale zdążyliśmy porozmawiać i to naprawdę bardzo ciekawie. Było miło i sympatycznie. 

Jedyne, co mnie martwi, że nie mam bladego pojęcia, jak ten ksiądz się nazywa. Mieszkając na typowym blokowisku wiem, że jestem jedną z anonimowych parafianek. Niestety, w tym przypadku działa to też w drugą stronę. Wprawdzie na mszy w swojej parafii nie bywam zbyt często, jeżdżę raczej do dominikanów, ale trochę szkoda. Kiedyś na internetowej stronie parafii były zdjęcia kapłanów, teraz są wprawdzie krótkie notki o każdym, ale bez zdjęć.
Szkoda, ten kapłan jest wart zapamiętania.

niedziela, 01 lutego 2015

Ewangelia na niedzielę 1 lutego 2015

Jezus naucza jako mający władzę

Uzdrowienie opętanego
Przyszli do Kafarnaum. W szabat wszedł zaraz do synagogi i nauczał. Jego nauka budziła zdziwienie: uczył ich bowiem jak ten, który ma moc, a nie jak nauczyciele Pisma. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zawołał on: "Co mamy z Tobą wspólnego, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kim jesteś: Świętym Boga". A Jezus stanowczo mu nakazał: "Milcz i wyjdź z niego!". Wtedy duch nieczysty, wstrząsając gwałtownie tym człowiekiem i krzycząc donośnym głosem, wyszedł z niego. Wszystkich ogarnęło zdumienie, tak, iż jeden drugiego pytał: "Co to jest? Jakaś nowa nauka z mocą! Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne". I szybko rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej krainie galilejskiej.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 21-28


Czytając tę perykopę z współczesnej perspektywy mam mieszane uczucia. Opętanie przez siły nieczyste wydaje się pojęciem zupełnie niepasującym do dzisiejszego świata, no chyba, że w horrorach. Choć wierząc w Ewangelię, skoro było to możliwe 2000 lat temu, to czemu nie dziś? Tym bardziej, że na kartach historii można znaleźć podobne opisy takich zdarzeń, a w naszym języku funkcjonuje powiedzenie "diabeł w niego wstąpił".
Słyszałam kiedyś relację bezpośredniego uczestnika takich wydarzeń. Młoda dziewczyna w napadzie wiła się po podłodze - to można by bez problemu wyjaśnić chorobą. Pozostaje jednak do wyjaśnienia kwestia dlaczego 4 dorosłych silnych mężczyzn miało bardzo poważne problemy z jej przytrzymaniem? Skąd wzięły się jej siły fizyczne? Tu już nie widzę prostego, racjonalnego wytłumaczenia.
Mam wrażenie, że od pewnego czasu egzorcyzmy stają się "modne". Z tego, co wiem, w kuriach (nie wiem, czy w każdej, czy tylko wybranych?) funkcjonują egzorcyści, których zadaniem jest "wypędzanie złych duchów". Podobno jest tu bardzo bardzo gęste sito - zdecydowana większość przypadków jest diagnozowana jako choroba psychiczna, bez związku z opętaniem. Na pewno trzeba się tu poruszać bardzo ostrożnie i nie eksperymentować samemu. Kilka dni temu media donosiły, że do szpitala trafiła cała czteroosobowa rodzina, która wcześniej odprawiała egzorcyzmy. Ile w tym prawdy nie wiadomo - poszukujące sensacji media często nie mają lub podają pełnych informacji, ale każdy z wypowiadających się na antenie kapłanów podkreślał, że jest to sprawa poważna i nie można samemu eksperymentować. Tu z pewnością mają rację.

A jak to jest z "kuszeniem złego" poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju praktykach typu wywoływanie duchów, różnego rodzaju wróżby itp.? Pewnie może wzbudzać jakąś podatność, ale mam wrażenie, że niektórzy tropiciele takich zjawisk zdecydowanie przesadzają. Doszukując się różnych ukrytych przekazów wszędzie wokół nie tylko sami ulegają jakiejś swoistej formie "opętania", ale też ośmieszają sprawy, które wcale nie są takie śmieszne. 

 

niedziela, 25 stycznia 2015

Ewangelia na niedzielę 25 stycznia 2015

powołanie Piotra i Andrzeja

Początek apostolskiej działalności w Galilei
Kiedy Jan został uwięziony, Jezus przybył do Galilei, głosząc Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił" i "Nadchodzi już królestwo Boże! Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię".
Powołanie pierwszych uczniów
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, zobaczył Szymona i Andrzeja, brata Szymona, jak zarzucali sieci w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus powiedział do nich: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludźmi". Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy uszedł nieco dalej, zobaczył Jakuba, syna Zebedeusza, i jego brata Jana. Oni też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili w łodzi swego ojca, Zebedeusza, razem z najemnikami i poszli za Nim.

Ewangelia wg Św. Marka 1 , 34-20

"Natychmiast zostawili sieci i za Nim poszli" - a przecież Jezus dopiero rozpoczynał swoją działalność w Galilei. Co spowodowało, że tak posłusznie podporządkowali się Jego słowom? Czy ówcześni ludzie bardziej cenili sferę duchową niż my? Bądźmy szczerzy - współczesny człowiek miałby trudności z natychmiastowym "porzuceniem sieci" i pójściem za Bożym wezwaniem. Co z domem, szkołą, pracą, rachunkami do zapłacenia i wieloma innymi rzeczami, które przywiązują nas do codzienności. Również bliscy nam ludzie. Mało kto nie miałby z tym problemów. Ja również.
A może traktujemy to zbyt dosłownie? Przecież pójście za Jezusem wcale nie musi oznaczać dosłownego porzucenia całej naszej realnej codzienności i udanie się gdzieś na antypody. Czy nie powinniśmy głosić Ewangelii właśnie tu i teraz, w domu, pracy, na każdym kroku? W dodatku nie tylko słowem, ale także (przede wszystkim?) własnym dobrym przykładem? Wokół nas są też ludzie, wielu z nich też potrzebuje nawrócenia. Może ktoś patrząc na nas zobaczy piękno nauki Jezusa? I wpłynie to na jego życie?

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 93
| < Luty 2015 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28  
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS