Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
niedziela, 26 marca 2017

Ewangelia na niedzielę 26 marca 2017

Uzdrowienie niewidomego

Uleczenie niewidomego od urodzenia
1
Gdy Jezus szedł, spostrzegł człowieka niewidomego od urodzenia. 2Uczniowie zapytali Go: "Rabbi, kto popełnił grzech, ze człowiek ten urodził się niewidomy: on sam czy jego rodzice?". 3Jezus im odpowiedział: "Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, lecz stało się tak, aby w nim ukazały się dzieła Boże. 4Dopóki trwa dzień, konieczne jest, abyśmy spełniali dzieła Tego, który Mnie posłał. Nadchodzi bowiem noc i wtedy nikt nie będzie mógł działać. 5Jak długo pozostaję na świecie, jestem światłością świata". 6Po tych słowach Jezus splunął na ziemię, z tego zrobił trochę błota, nałożył je na oczy niewidomego 7i polecił mu: "Idź i obmyj się w sadzawce Siloe" - co znaczy Posłany. On więc poszedł, obmył i wrócił, widząc. 8Jego sąsiedzi i ci, którzy widywali go wcześniej jako żebraka, dopytywali się: "Czy to nie on siedział i błagał o wsparcie?". 9Gdy jedni twierdzili: "Tak, to jest on", inni przeczyli: "Ależ nie! Jest tylko do niego podobny.". On sam zaś przekonywał: "To ja jestem". 10Zapytali go więc: "Jak to się stało, że widzisz? ". 11On odparł: "Człowiek, którego nazywają Jezusem, zrobił błoto, nałożył na moje oczy i powiedział mi: 'Idź do sadzawki Siloe i obmyj się'. Poszedłem więc, a gdy się obmyłem, zacząłem widzieć". 12Wtedy go zapytano: "Gdzie On jest?", odpowiedział: "Nie wiem".
Dochodzenie prowadzone przez faryzeuszów
13
Tego, który do niedawna był niewidomy, zaprowadzono do faryzeuszów. 14A w dniu, w którym Jezus uczynił błoto i przywrócił mu wzrok, przypadał szabat. 15Faryzeusze pytali go ponownie, w jaki sposób został uzdrowiony. on zaś odpowiedział: "Nałożył błoto na moje oczy, obmyłem się i widzę". 16Niektórzy z faryzeuszów orzekli: "Ten człowiek nie pochodzi od Boga, ponieważ nie przestrzega szabatu". Inni jednak pytali: "Jak człowiek, który jest grzesznikiem, może dokonywać takich znaków?". I doszło wśród nich do podziału. 17Zwrócili się więc powtórnie do niewidomego: "Co ty o Nim sądzisz ? Przecież uzdrowił twoje oczy.". A ten odparł: "On jest prorokiem". 18Żydzi jednak nie wierzyli, że był niewidomy i odzyskał wzrok, dopóki nie wezwano rodziców uzdrowionego. 19Zapytano ich: "Czy to jest wasz syn? Czy urodził się, jak mówicie, niewidomy? Jak więc może teraz widzieć?". 20Jego rodzice odpowiedzieli: "Wiemy, że jest to nasz syn i że urodził się niewidomy. 21Nie wiemy jednak, w jaki sposób może teraz widzieć ani też kto uzdrowił jego oczy. Zapytajcie jego samego. Jest pełnoletni, niech mówi sam za siebie". 22Rodzice jego dali taką odpowiedź z obawy przed Żydami. Żydzi bowiem uzgodnili już wcześniej między sobą, że wykluczą ze wspólnoty synagogalnej każdego, kto wyzna, że Jezus jest Chrystusem". 23Z tego właśnie powodu rzekli rodzice uzdrowionego: "Jest pełnoletni, jego samego zapytajcie". 24Po raz drugi wezwano więc tego, który przedtem był niewidomy i zażądano: "Oddaj chwałę Bogu! My wiemy, że ten człowiek jest grzesznikiem". 25On zaś oświadczył: "Czy jest grzesznikiem, tego nie wiem. Wiem natomiast jedno, ze byłem niewidomy, a teraz widzę". 26Zapytali go więc: "Co ci uczynił? Jak ci przywrócił wzrok?". 27On im odparł: "Przecież już wam powiedziałem, ale wy nie słuchaliście. Dlaczego chcecie o tym powtórnie słyszeć? Może i wy chcecie zostać Jego uczniami?" 28Wtedy zaczęli mu wymyślać: "Ty możesz być Jego zwolennikiem, my zaś jesteśmy uczniami Mojżesza. 29My wiemy, że sam Bóg przemówił do Mojżesza. O Nim zaś nawet nie wiadomo, skąd pochodzi". 30Na co odpowiedział im ów człowiek: "Dziwne to, iż nie wiecie, skąd pochodzi, a przecież przywrócił mi wzrok. 31Wiemy zaś, ze Bóg nie wysłuchuje ludzi grzesznych, natomiast wysłuchuje każdego, kto jest pobożny i pełni Jego wolę. 32Dotychczas nie słyszano, aby ktoś przywrócił wzrok niewidomemu od urodzenia. 33Gdyby więc On nie pochodził od Boga, nie mógłby niczego dokonać". 34Wtedy dali mu taką odpowiedź: 'Urodziłeś się pogrążony w grzechach i ty chcesz nas pouczać?". Po czym wyrzucono go precz.
Duchowa ślepota
35
Jezus dowiedział się, że go wyrzucono. Gdy więc go spotkał, zapytał: "Czy wierzysz w Syna Człowieczego?". 36On zaś powiedział: "A kto to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?". 37Wówczas Jezus oświadczył: "To jest Ten, którego zobaczyłeś i który z tobą rozmawia". 38Na co on odrzekł: "Wierzę, Panie", po czym oddał Mu głęboki pokłon. 39A Jezus powiedział: "Przyszedłem na ten świat, aby sądzić: Ci, którzy nie widzą, odzyskują wzrok, ci zaś, którzy widzą, staną się ślepcami". 40Kiedy usłyszeli to niektórzy faryzeusze obecni przy Nim, zapytali: "Czy my też jesteśmy ślepi?". 41Jezus im odpowiedział: "Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu; ponieważ jednak teraz stwierdzacie: 'Widzimy' , pozostajecie w grzechu.

Ewangelia wg Św. Jana, 9 , 1-41

Ewangelia na dziś mówi o kolejnym cudzie uczynionym przez Jezusa. Podkreślony jest fakt, że był to niewidomy od urodzenia - co podnosiło rangę cudu. Inne uzdrowienia były jakby prostsze i łatwiejsze.
To, co wydaje się normalne na kartach Pisma Świętego wydaje się jednak nieracjonalne we współczesnosci. Cudowne uzdrowienia? W XXI wieku? Jakoś nie pasuje. Niby wiemy, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, ale jakoś nie pasuje to do dzisiejszych czasów. Moze dlatego, że tak wielu jest różnej maści znachorów, uzdrawiaczy itp. wykorzystujących po prostu ludzką naiwność. Podchodzę do tego tak bardzo sceptycznie, że żaden bioenergoterapeuta nie miałby u mnie żadnych szans. Może się mylę, ale patrząc na człowieka jako całość psychosomatyczną - to głęboka wiara w to, że coś/ktoś nam pomoże w chorobie może spowodować niespodziewane rezultaty.
Czy tak samo jest obecnie z cudownymi uleczeniami dokonywanymi przez Boga? Podejrzewam, że w wielu przypadkach może tak być. Pozostaje jednak kwestia uleczeń, gdy zdrowie wymodlił nam ktoś inny. Tu nie da się racjonalnie wytłumaczyć zwycięstwa ducha nad ciałem.
W szpitalach i hospicjach codziennie umiera wiele osób. Na pewno w intencji ich zdrowia modli się wielu bliskich. Gdy sytuacja jest już po ludzku beznadziejna - czasami zdarzają się cuda. Dlaczego Bóg niektórych takich próśb wysłuchuje, a niektórych nie? Tego nie wiemy i nie mamy na to wpływu. Pozostaje nam tylko wiara w to, że Bóg chce dla nas jak najlepiej, choć często mamy zupełnie inne zdanie na ten temat.
W mojej pamięci utkwiło wspomnienie z wieku lat nastu. Planowaliśmy wyjazd na biwak, na którym oprócz grona moich znajomych miało być kilka osób cieszących się delikatnie mówiąc kiepską opinią. Cóż, nastolatki mają różne głupie pomysły, a to co zakazane - wydaje sie byc najbardziej atrakcyjne. Na kilka dni przed wyjazdem nagle dostałam ostrego zapalenia pecherza, z bólu nieomal gryzłam ściany. O wyjeździe nie było mowy, moje koleżanki w rezultacie też zrezygnowały. Na szczęście. Do dziś odbieram to jako dowód na to, ze Bóg troszcząc się o mnie - zesłał na mnie chorobę.

poniedziałek, 20 marca 2017

Wprawdzie zgodnie z kalendarzem Uroczystość Św.Józefa przypada na dzień 19 marca, ale w tym roku wypadło to na 3 niedzielę Wielkiego Postu, więc Kościół świętuje tę uroczystość dzień później - 20 marca. 

 

Święty Józef

 

Z "Przewodnika Katolickiego" z 16 marca 1930 roku

NA UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEGO JÓZEFA
19 MARCA

W ramionach Jezusa i Marji

Gdy wielkopostne biją dzwony,
Gdy Gorzkich żalów nuta płynie,
Posłuchaj głosów z tamtej strony,
O tej, co przyjdzie, myśł godzinie!
Na Józefowe spójrz konanie
ramionach Boga, Bożej Matki: -
Niech troje tych przy tobie stanie.
Gdy przyjdzie wydac tchu ostatki.

 

ŚWIĘTY JÓZEF
Oblubieniec Najświętszej Marji Panny

Społeczność katolicka szczególną cześć oddaje Józefowi św. Papież Pius IX ogłosił go w roku 1871 głównym patronem Kościoła. Czcimy go również jako patrona rodzin chrześcijańskich i patrona dobrej śmierci.
Niektórzy pisarze dowodzą, ze św. Józef już w młodych latach złożył ślub czystości, tak samo, jak uczyniła to Najświętsza Panna, od dzieciństwa swego poświęciła się na służbę Bożą w świątyni w Jerozolimie. W ten sposób, gdy Marja Panna z woli Boga zawarła związek małżeński ze św. Józefem, według wyrażenia jednego z wielkich pisarzy kościelnych - "dziewictwo jednego połączone zostało z dziewictwem drugiego" i związek ten był jakby związkiem dwojga aniołów.
Opiekuńczą rolę św.Józefa nad święta Rodziną uwydatnia Ewangelia zarówno podczas ucieczki do Egiptu, jak i podczas pobytu w Nazarecie, gdzie Józef św. z pracy rąk utrzymywał Jezusa i Marję.
Żaden święty nie dostąpił tego zaszczytu i tego szczęścia, które było udziałem św.Józefa. Codziennie oglądał swojego Boga i odkupiciela, był świadkiem Jego dziecięcych, niewinnych igraszek, był Jego opiekunem i żywicielem, świadkiem pierwszego wystąpienia w świątyni jerozolimskiej, gdzie jako dwunastoletnie pacholę zadziwił Jezus Swą mądrością doktorów uczonych w piśmie. A kiedy liczący około siedemdziesiąt i pięć lat świątobliwego życia św. Józef odejść miał do nieba po nagrodę wieczną, zasnął na rękach Marji i Jezusa - na rękach Tego, któremu sam był Piastunem.

Komentarz taki nieco infantylny, prawda? Przynajmniej z dzisiejszej perspektywy. Niemniej jednak - św. Józef jest patronem rodzin i dobrej śmierci do dzisiejszych czasów. I stanowi wzór do naśladowana dla wszystkich ojców ...

 

niedziela, 19 marca 2017

Ewangelia na niedzielę 19 marca 2017

Jezus i Samarytanka

Rozmowa z Samarytanką
5
I przybył do miejscowości samarytańskiej, zwanej Sychar, położonej niedaleko posiadłości, którą przekazał Jakub swemu synowi Józefowi. 6Tam znajdowała się studnia Jakuba. Jezus, zmęczony przebytą drogą, usiadł obok studni, a było to około godziny szóstej.
7Nadeszła wtedy kobieta - Samarytanka, aby zaczerpnąć wody. Jezus poprosił ją: "Daj mi się napić". 8Jego uczniowie natomiast poszli do miejscowości, aby kupić coś do jedzenia. 9Kobieta odparła jednak; "Jakże Ty, Żyd, możesz prosić mnie, kobietę samarytańską, o wodę?". Żydzi bowiem nie utrzymują kontaktów z Samarytanami 10Na jej słowa Jezus odpowiedział: "Gdybyś znała dar Boży, a także wiedziała, kim jest Ten, kto ci rzekł: 'Daj mi się napić' , to byś Go poprosiła, a On dałby ci wody żywej". 11Kobieta zawołała wtedy: "Panie, przecież Ty nie masz nawet czerpaka, a studnia jest głęboka. Skąd więc weźmiesz wodę żywą? 12Czyżbyś był większy od naszego ojca Jakuba, który dał nam tę studnię? Zresztą on sam z niej korzystał, jego synowie i trzody". 13Wówczas Jezus oznajmił jej: "Każdy, kto pije tą wodę, nadal będzie odczuwał pragnienie. 14Kto natomiast napije się wody, która ja mu dam, już nigdy więcej nie będzie odczuwał pragnienia, gdyż woda, którą mu dam, stanie się w nim obfitym źródłem na życie wieczne". 15Kobieta poprosiła więc: "Panie, daj mi takiej wody, abym już więcej nie odczuwała pragnienia i nie musiała przychodzić tutaj i czerpać". 16Jezus więc polecił jej: "Idź, zawołaj swojego męża i przyjdźcie tutaj". 17Ona zaś odparła: "Nie mam męża". Na co Jezus rzekł: "Słusznie powiedziałaś: 'Nie mam męża'. 18Miałaś ich bowiem pięciu, a i ten, którego masz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś prawdziwie". 19Wtedy kobieta zawołała: 'Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem!. 20Nasi przodkowie oddawali cześć Bogu na tej górze, wy zaś twierdzicie, że jedyne miejsce, gdzie należy Go czcić, znajduje się w Jerozolimie". 21Jezus jej odrzekł: "Wierz mi, kobieto. Oto nadchodzi czas, że ani na tej górze, ani też w Jerozolimie nie będzie się już wielbiło Ojca. 22Wy czcicie to, czego nie znacie; my zaś oddajemy cześć Temu, kogo znamy. Zbawienie bowiem pochodzi od Żydów. 23Nadchodzi jednak godzina, a właściwie już jest, kiedy prawdziwi czciciele będą wielbili Ojca w Duchu i w prawdzie. Zresztą takich czcicieli pragnie sam Ojciec. 24Bóg jest duchem, stąd też ci, którzy Go wielbią, winni to czynić w Duchu i w prawdzie". 25Wtedy kobieta odparła: "Wiem, że ma nadejść Mesjasz, czyli Chrystus. I gdy tylko On przybędzie, wszystko nam wyjaśni". 26Jezus oznajmił jej wówczas: "To Ja nim jestem, Ja, który mówię do Ciebie".
27W tym czasie wrócili uczniowie i zdziwili się, że rozmawiał z kobietą. Nikt z nich jednak nie zapytał: "Czego od niej chcesz" lub "O czym z nią rozmawiasz?". 28Kobieta zaś zostawiła naczynie do czerpania, wróciła do swojej miejscowości i zaczęła namawiać mieszkańców: 29"Chodźcie zobaczyć kogoś, kto wyjawił mi wszystko, co uczyniłam. Czyż nie jest On Chrystusem?". 30Ci więc wyszli z miasta i przybyli do Jezusa. 31Uczniowie tymczasem zachęcali go: 'Rabbi, jedz!". 32Wtedy Jezus oświadczył im: "Ja mam pokarm do spożycia, którego wy nie znacie". 33Pytali się więc nawzajem: "czyżby ktoś przyniósł Mu coś do jedzenia?". 34Jezus odpowiedział im: "Moim pokarmem jest wypełnienie woli tego, który mnie posłał, oraz wykonanie wyznaczonego mi dzieła. 35Czyż nie twierdzicie: 'Jeszcze cztery miesiące i nadejdzie czas żniw?". Ja natomiast wam mówię: Podnieście tylko wzroki popatrzcie na pola - już dojrzały do żniwa. 36Żniwiarz otrzymuje zapłatę i gromadzi owoce swojej pracy na życie wieczne. W ten sposób siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. 37Tak oto okazuje się prawdziwe powiedzenie: 'Jeden sieje, a drugi zbiera'. 38Ja posłałem was, abyście zbierali plony, chociaż nie trudziliście się nad nimi wcześniej. Inni pracowali w znoju, a wy skorzystaliście z ich wysiłku".
39Wielu Samarytan z tej miejscowości uwierzyło w Niego na podstawie świadectwa danego przez owa kobietę: "Wyjawił mi wszystko, co uczyniłam". 40Przyszli więc do Niego z prośbą, aby pozostał u nich. I przebywał tam dwa dni. 41Wtedy jeszcze więcej uwierzyło dzięki głoszonej przez Niego nauce. 42Do tej kobiety zaś mówiono: "Teraz wierzymy już nie na podstawie tego, co nam powiedziałaś, lecz dlatego, ze sami Go usłyszeliśmy" Wiemy, ze On naprawdę jest Zbawicielem świata".

Ewangelia wg Św. Jana, 4 , 5-42

Podzieleni historycznie Żydzi i Samarytanie, wierząc w tego samego Boga, zupełnie inaczej rozumieli jak i gdzie należy oddawać Mu cześć. Podział był tak silny, że zdziwienie Samarytanki wywołała nawet prośba Jezusa o wodę. Żyd chce wody od Samarytanki? A jednak Jezus jakby przekreślił te podziały, mówiąc o czczeniu Boga w Duchu i prawdzie. Słuchając Go wielu Samarytan, tak samo jak Żydów, uwierzyło w Niego.
Patrząc na podziały w naszym polskim Kościele też mam wrażenie, że wynikają one ze spraw zupełnie nieistotnych. To normalne, że każdy może po swojemu wyrażać swoje relacje z Bogiem. Jeżeli nie traci się przy tym Ducha i prawdy - sama forma może być po prostu wyrazem indywidualnego wyrażania własnej relacji z Bogiem. Jedni noszą obrazek Matki Boskiej w widocznym miejscu, inni wieszają krzyże w każdym miejscu publicznym, jeszcze inni - organizują manifestacje i marsze w obronie swoich przekonań. Takie postawy wydają mi się zupełnie obce, zupełnie inaczej odbieram Ewangelię i wiarę w Boga. Z pewnością jednak nie daje mi to prawa do potępiania czy poczucia, że tylko ja jestem prawdziwą katoliczką. Inny wcale nie oznacza gorszego, każdy ma prawo wyrażać swoją wiarę tak jak ją odczuwa. Nie da się reglamentować Bożej Łaski czy decydować o tym kto i pod jakimi warunkami może być zbawiony. Nawet jeżeli z naszego ludzkiego punktu widzenia wydaje się to niesprawiedliwe.
Dzisiejsza Ewangelia wprawdzie o tym nie mówi, ale łatwo się domyślić, że Samarytanie idący za Jezusem wzbudzali oburzenie wielu pobożnych Żydów.

 


niedziela, 12 marca 2017

Ewangelia na niedzielę 12 marca 2017

Przemienienie Jezusa

Przemienienie Pańskie
1
Po sześciu dniach Jezus zabrał ze sobą Piotra, Jakuba i jego brata Jana i wyprowadził ich z dala od ludzi na wysoką górę. 2Tam przemienił się w ich obecności, a Jego twarz zajaśniała jak słońce. Jego ubranie stało się białe jak światło. 3Wtedy ukazali się im Mojżesz i Eliasz, którzy z Nim rozmawiali. 4Piotr powiedział do Jezusa: "Panie, dobrze, ze tu jesteśmy. Jeśli chcesz, postawię tutaj trzy namioty: jeden dla Ciebie, drugi dla Mojżesza, a trzeci dla Eliasza". 5A gdy jeszcze to mówił, zasłonił ich świetlisty obłok. Z obłoku rozległ się głos: "On jest moim Synem umiłowanym, którego sobie upodobałem. Jego słuchajcie!". 6Gdy uczniowie to usłyszeli, upadli na twarz bardzo przerażeni. 7A Jezus podszedł, dotknął ich i powiedział: "Wstańcie! Nie bójcie się!". 8Gdy podnieśli oczy, nikogo już nie widzieli, tylko samego Jezusa.
8Kiedy schodzili z góry, Jezus przykazał im: "Nie mówcie nikomu o tym widzeniu, dopóki Syn Człowieczy nie zostanie wskrzeszony z martwych".

Ewangelia wg Św. Mateusza, 17 , 1-9

Przemienienie Pańskie na górze Tabor. Piszą o tym także inni Ewangeliści, z pewnością wywarło to wielkie wrażenie na apostołach. Z pewnością byli przerażeni, mało rozumiejąc czego są świadkami.
Dla człowieka współczesnego takie zjawisko raczej nie byłoby tak szokujące - 2000 lat to jednak znacząca różnica. Od razu potrafilibyśmy wszystko wyjaśnić wszystko precyzyjnie i jedyną niewiadomą byłoby to, gdzie zamontowano głośniki.
Czy jednak tylko o to chodzi? Czy naszą wiedzę można ograniczyć tylko do postępu technologicznego? W człowieku nie zaszły żadne przemiany wewnętrzne? Dlaczego ciągle tak mało jest w nas tego, czego uczył Jezus? Pytania banalne i oczywiste i pewnie dlatego w ogóle nie zastanawiamy się nad odpowiedziami.

Może to dobry temat do przemyślenia w drugą niedzielę Wielkiego Postu? Co świadczy o tym, ze jestem chrześcijanką? Po czym można to poznać? I jak dostrzec głos Boga, który do nas przemawia? I to na ogół bez fajerwerków i różnych efektów specjalnych? 


niedziela, 05 marca 2017

Ewangelia na niedzielę 5 marca 2017

kuszenie Jezusa

Kuszenie Jezusa
1
Potem Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby tam kusił Go diabeł. 2Po czterdziestu dniach i nocach postu odczuwał głód. 3Wtedy zbliżył się do Niego kusiciel i powiedział: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rozkaż, żeby te kamienie stały się chlebem". 4Lecz On mu odpowiedział: "Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale tym wszystkim, co pochodzi z ust Boga".
5Wtedy zabrał Go diabeł do Świętego Miasta, postawił na szczycie świątyni 6i powiedział: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół. Napisano bowiem:
Swoim aniołom wyda polecenie o Tobie.
Na rękach będą Cie nosić,
abyś nie uraził o kamień swojej nogi".
7Jezus mu odpowiedział: "Napisano także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, twego Boga".
8Nastepnie wyprowadził go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata z całym ich przepychem 9i powiedział: "Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz na kolana i oddasz mi hołd". 10Lecz Jezus mu odpowiedział: "Idź precz, szatanie! Bo napisano:
Panu, twemu Bogu, będziesz oddawał hołd
i tylko Jego będziesz czcił".
11Wtedy opuścił Go diabeł, a zbliżyli się do Niego aniołowie i służyli Mu.

Ewangelia wg Św. Mateusza, 4 , 1-11

Pokusy tego świata. Dopadają nas na co dzień i to wcale nie w jakiejś spektakularnej formie. Tak po prostu i zwyczajnie, bez fanfar. W komplecie dostajemy także od razu piękne usprawiedliwienia zagłuszające wyrzuty sumienia.
Dziś już szatan nie czatuje na nas z cyrografem do podpisania własną krwią. Zdobywa nas małymi kroczkami, ale równie skutecznie. Wyjeżdżając na długi weekend "odpuszczamy" sobie niedzielną mszę świętą. Na kolejnej imprezie nadmiar alkoholu wyzwala w nas naturę romansową. I tak po kolei, zahaczając o cały dekalog - coraz bardziej oddalamy się od Boga.
Właśnie zaczął się Wielki Post. Doskonały okres do "potrenowania" odporności na pokusy. Dla własnej satysfakcji i hartowania charakteru, ale przede wszystkim dla tego, co powinno być najważniejsze w naszym życiu. Nie możemy zapominać o tym, że nasza ziemska doczesność to nie wszystko.

 

środa, 01 marca 2017

Nowenna Dominikańska we wszelkim utrapieniu to nowy pomysł o.Adama Szustaka na Wielki Post.

W porównaniu z Nowenną Pompejańską - jest trudniejsza na co dzień, ale mniej rygorystyczna. Sami możemy ustalać kiedy i jak długo chcemy ja odmawiać. Ja zaczynam dziś - w Środę Popielcową i planuję skończyć w Wielką Środę.
Moim zdaniem - bardzo fajny sposób na duchowe przeżycie Wielkiego Postu.


środa popielcowa

Szczypta prochu na czole
i słowa, które bolą:
Prochem jesteś!
Żywym, ale prochem,
Myślący, ale prochem,
mimo genialnych myśli
I wielkich osiągnięć,
Mimo dumy, że tak wiele możesz,
I możesz naprawdę!
Prochem jesteś !
Co znaczą te słowa?
Przemijanie?
Pokutę?
Śmierć?
Przypomnienie ?
Tak, ale nie tylko!
Słowa te zawierają prawdę o człowieku.

Pismo "Kana nr 2/97

Środa Popielcowa. Początek Wielkiego Postu. Kolejny raz będziemy przeżywać największą tajemnicę naszej wiary. I jak co roku - będziemy składać sobie sobie samym postanowienia wielkopostne. I kolejny rok coś nam nie wyjdzie, zabraknie czasu, silnej woli. A zaraz po lanym poniedziałku - wszystko wróci do normy. Aż kiedyś nadejdzie taka Środa Popielcowa, której już nie doczekamy...
Czy nie lepiej więc zamiast szumnych obietnic i postanowień, których nie dotrzymamy, skupić się na czymś małym, ale konsekwentnie ? Może w ten sposób o maleńki kroczek, ale naprawdę zbliżymy się do Boga ?

niedziela, 26 lutego 2017

Ewangelia na niedzielę 26 lutego 2017

mamona

Bóg albo bogactwo
24
Nikt nie może służyć dwóm panom, gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował, albo jednemu będzie oddany, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.
Zaufać Bogu
25
Dlatego mówię wam: Nie martwcie się o swoje życie - o to, co będziecie jeść i pić; ani o swoje ciało - o to, w co będziecie się ubierać. Czyż życie nie jest ważniejsze od pokarmu, a ciało od odzieży? 26Przyjrzyjcie się ptakom: nie sieją ani nie zbierają plonów i nie gromadzą ich w spichlerzach, a wasz Ojciec Niebieski je karmi. Czyż wy nie jesteście od nich ważniejsi? 27Czy ktoś z was zamartwiając się może przedłużyć swoje życie choćby o chwilę? 28Dlaczego martwicie się o odzież? Popatrzcie na polne kwiaty, jak rosną - nie pracują ani nie przędą. 29A mówię wam, ze nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jeden z nich. 30Jeśli więc polną trawę, która dzisiaj jest, a jutro zostanie spalona, Bóg tak ubiera, to czy nie tym bardziej was, ludzie słabej wiary. 31Nie martwcie się więc i nie mówcie: 'Co będziemy jedli?' Albo 'Co będziemy pili ?' Albo 'W co się ubierzemy?' 32O to wszystko zabiegają poganie. Przecież wasz Ojciec Niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. 33Szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane.Nie martwcie się o jutro, bo dzień jutrzejszy zatroszczy się o siebie. Każdy dzień ma dosyć swoich kłopotów.

Ewangelia wg Św.Mateusza, 6, 24-34

Po przeczytaniu tego fragmentu Ewangelii poczułam się trochę jak poganka. Jak tu nie myśleć o przyszłości czy choćby o jutrzejszym dniu? Jak matka może się nie zastanawiać, co włoży do garnka, aby nakarmić głodne dzieci? Czy ojciec może się nie martwić jak zapewnić rodzinie utrzymanie? Wydaje się, że dzisiejsza perykopa jest trudna do zrozumienia i zastosowania w codziennym życiu. Może jednak nie powinniśmy traktować jej tak bardzo dosłownie? Zawierzenie Bogu wcale nie oznacza zdjęcia odpowiedzialności z nas samych. To chyba jednak nie jest tak, że możemy nic nie robić, tylko usiąść i czekać na mannę spadającą z nieba. Tak samo jak brak zmartwień o dzień jutrzejszy nie jest tożsame z postawą "używaj dnia, jutra nie ma". Każdy z nas ma swoje obowiązki do wykonania. Może powinniśmy po prostu robić swoje, najlepiej jak potrafimy i ufając Bogu - nie zadręczać się sprawami, na które nie mamy wpływu? Dodatkowo pamiętając o tym, że nie warto przywiązywać się do rzeczy materialnych, które dziś są, a jutro nie.
Ja sama często też sobie tłumaczę, że w życiu miałam już różne, także trudne chwile. I zawsze dzięki Bożej pomocy z nich wychodziłam. Trzeba po prostu tylko zaufać Bogu.

 


niedziela, 19 lutego 2017

Ewangelia na niedzielę 19 lutego 2017

nienawiść

Prawo odwetu
Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. A Ja wam mówię: Nie zwalczajcie zła złem, lecz jeśli ktoś cie uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. A temu, kto chce się z tobą procesować o tunikę, oddaj także płaszcz. Jeśli cię ktoś zmusza, żebyś szedł z nim tysiąc kroków, idź z nim dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi i nie odmawiaj temu, kto chce od ciebie pożyczyć.
Miłość nieprzyjaciół
Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciół będziesz nienawidził. A Ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców, abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On sprawia, że słońce wschodzi dla złych i dobrych i zsyła deszcz dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tylko tych, którzy was miłują, jakiej zapłaty możecie się spodziewać? Czy i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swoich bliskich, to cóż szczególnego czynicie? Czy i poganie tak nie postępują? Bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski.

Ewangelia wg Św.Mateusza, 5, 38-48

Perykopa na dziś jest kwitesencją chrześcijaństwa, a jednocześnie stanowi największe wyzwanie dla każdego, kto uważa się za chrześcijanina.  Jezus w prosty i jednoznaczny sposób mówi jaki powinien być nasz stosunek do innych ludzi. Wszyscy znamy przykazanie miłości, pamiętamy o tym, że powinniśmy kochać naszych nieprzyjaciół, ale czasami trudno to przełożyć na codzienne życie. Jakoś dziwne wydaje się myślenie o koledze z pracy, sprzedawczyni w sklepie czy o sąsiadce jako o naszych bliźnich. A gdy na swej drodze spotkamy pijanego awanturnika czy grupkę agresywnych kiboli? Doświadczenie uczy, że dobro ma w takim przypadku raczej mizerne szanse na pokonanie zła.
A jednak.... W "Krzyżakach" Henryka Sienkiewicza jest przepiękna scena, gdy okaleczony Jurand ze Spychowa przebacza swojemu oprawcy i rozcinając mu więzy, puszcza go wolno. Dla mnie ta scena od wielu lat jest symboliczna, najlepiej oddaje istotę chrześcijaństwa i tego, jak powinniśmy postępować w stosunku do innych, nawet najgorszych wrogów.
Choć nie oznacza to, że mi samej też się udaje. Modlić się za tego, kto nas skrzywdził? Nadstawiać drugi policzek? Ciężko to zrozumieć, jeszcze trudniej wykonać. Chęć zemsty czy choćby zobaczenia jak ktoś ponosi karę wydaje się być bardzo bliska naszej ludzkiej naturze. A jednak chrześcijaństwo zobowiązuje nas do innej postawy. Jezus od nas wymaga, żebyśmy czymś się odróżniali od całej reszty świata. Zaufajmy Bogu i zdajmy się na Jego sprawiedliwość, nawet jeżeli jest dla nas tak trudna do zrozumienia.

Dzisiejsza Ewangelia powinna być odczytywana na mszach głośno, wolno, tak, aby dotarła do każdego. Może jej przemyślenie choć trochę ostudzi w nas nastroje? Jako społeczeństwo jesteśmy straszliwie podzieleni, pełni wzajemnej nienawiści. Skąd się to bierze w kraju deklaratywnie uważanym za katolicki, pielęgnujący tradycyjne wartości? Nienawiść jest bardzo destrukcyjna, niszczy wszystko. Spróbujmy dopuścić do siebie myśl, że nasz przeciwnik (także polityczny) to też bliźni i nawet, gdy nie potrafimy nadstawiać drugiego policzka - to przynajmniej nie wyciągajmy zaciśniętej pięści oddającej cios. 

 

niedziela, 12 lutego 2017

Ewangelia na niedzielę 12 lutego 2017

Pismo Święte

Wypełnienie prawa w Jezusie
17
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo. Przyszedłem nie po to, aby znieść Prawo albo Proroków. 18Przyszedłem nie po to, aby je znieść, ale wypełnić. Zapewniam was: dopóki niebo i ziemia będą istnieć, nie zmieni się w Prawie ani jedna litera, ani jedna kreska, aż się wszystko spełni. 19Kto zniesie choćby jedno z najmniejszych przykazań i tak będzie nauczał ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. Kto je natomiast wypełni i nauczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20Dlatego mówię wam: jeśli nie będziecie sprawiedliwsi niż nauczyciele Pisma i faryzeusze, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Gniew i pojednanie
21
Słyszeliście, że kiedyś powiedziano: Nie dopuścisz się morderstwa, a kto by dopuścił się morderstwa, stanie przed sądem. 22A Ja wam mówię, że każdy, kto się gniewa na swego brata, będziecie osądzony. A kto powie bratu: głupcze, stanie przed Wysoką Radą. A jeśli mu powie: bezbożniku, skazany zostanie na ogień potępienia. 23Jeżeli więc przyniesiesz swoja ofiarę na ołtarz i przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie, 24zostaw przed ołtarzem ofiarę i najpierw idź pojednać się z bratem. Potem wróć i złóż ofiarę. 25Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, póki jeszcze jesteś z nim w drodze. Bo przeciwnik może wydać cię sędziemu, a sędzia strażnikowi i zostaniesz zamknięty w wiezieniu. 26Zapewniam cię: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza.
Cudzołóstwo i rozwód
27
Słyszeliscie, że powiedziano: Nie popełnisz zdrady małżeńskiej28A Ja wam mówię: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu popełnił cudzołóstwo. 29Jeśli twoje prawe oko prowadzi cię do upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie, gdy stracisz część twego ciała, niż gdyby całe ciało miało być wyrzucone na potępienie. 30 Jeśli twoja prawa ręka prowadzi cię do upadku, odetnij ją i odrzuć. Lepiej jest dla ciebie, gdy stracisz część swego ciała, niż gdyby całe ciało miało pójść na potępienie.
31Powiedziano też: Kto oddala swoją żonę, niech jej da dokument rozwodu. 32A Ja wam mówię: Każdy, kto porzuca swoją żonę - poza przypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo, i każdy, kto ożeniłby się z rozwiedzioną, cudzołoży.
O przysiędze
33
Słyszeliście, że kiedyś powiedziano: Nie przysięgaj fałszywie, ale bądź wierny przysięgom złożonym Panu. 34A Ja wam mówię: Wcale nie przysięgajcie. Ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga; 35ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem Jego stóp; ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego Króla. 36Nie przysięgaj też na swoją głowę, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym lub czarnym. 37Niech wasza mowa będzie: tak - tak, nie - nie, a wszystko ponad to - pochodzi od Złego.

Ewangelia wg Św.Mateusza, 5, 17-37

Ewangelia na dziś jest trochę nietypowa - żadnych przypowieści, same konkrety. Każde słowo odnosi się do zwyczajnego życia, nie ma tu zbyt wiele pola do rozważań i interpretacji w stylu " co Jezus miał na myśli". Warto za to zastanowić się nad tym, czy potrafimy je zastosować je w naszym życiu.
Czy "pożądliwe spoglądanie na kobietę" nie odnosi się do pornografii? A kwestia "oddalania żony"? Rozwody są obecnie codziennością, konkubinaty również. Niepokojące jest także coraz powszechniejsze zjawisko unieważniania ślubów kościelnych. Dla mnie akurat jest to zupełnie niezrozumiałe. Kogo chcemy oszukać występując o "kościelny rozwód"? Czy wyszukując często naciągane powody, można mieć czyste sumienie? Stanąć potem po raz kolejny przed ołtarzem, przysięgać wobec Boga?
O kwestii pojednania - nie ma nawet sensu mówić. Znamy to wszyscy - zarówno z własnego życia jak i obserwacji naszego życia publicznego. Czy codziennie wypowiadane słowa "i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom" to tylko pusty frazes? Króluje hejt, nienawiść i niechęć do jakiegokolwiek kompromisu. W dodatku wszystkie te podziały są coraz szersze i głębsze.

Dekalog jest podstawą naszej wiary. Dzisiejsza perykopa nie pozostawia złudzeń - Jezus podtrzymuje wszystkie przykazania, a nawet je zaostrza, I żadne interpretacje i dopasowywanie ich do własnych potrzeb i samousprawiedliwienia tu nie pomogą.

 


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 114
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS