Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
sobota, 14 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 15 stycznia 2017

Jezus i Jan Chrzciciel

Świadectwo Jana Chrzciciela
1
Następnego dnia, gdy Jan zobaczył zbliżającego się Jezusa, oświadczył: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. 30On jest Tym, o którym powiedziałem: 'Po mnie przyjdzie mężczyzna, który istniał przede mną, ponieważ był wcześniej ode mnie'. 31Ja Go nie znałem, lecz dlatego przyszedłem chrzcić wodą, aby tak został objawiony Izraelowi".
32Jan zaświadczył również: "Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jako gołębica i pozostał na Nim. 33Ja wprawdzie Go nie znałem, lecz Ten, który posłał mnie chrzcić wodą, zapowiedział mi: 'Gdy zobaczysz, że na kogoś zstępuje Duch i na nim pozostaje, wiedz, że on będzie chrzcił Duchem Świętym'. 34I zobaczyłem to, więc poświadczam: 'On jest Synem Bożym".

Ewangelia wg Św. Jana, 1 ,29-34

Człowiek prawy i szanowany przez ludzi mu współczesnych, uważany za proroka zaświadcza, że Jezus to Syn Boży. Ten, którego przyjście zapowiadano. Dlaczego tak niewielu mu uwierzyło? Przecież był autorytetem dla Żydów? Ówczesna polityka? Zagrożenie dla kapłanów? Czy może głoszenie prawd, kłócących się z starotestamentową wizją świata. Błogosławieni, którzy uwierzyli .....
Czy dziś byłoby inaczej? Pewnie nie.



niedziela, 08 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 8 stycznia 2017

Chrzest Jezusa w Jordanie

Chrzest Jezusa
13
Wtedy Jezus przyszedł z Galilei do Jana nad Jordan, aby przyjąć od niego chrzest. 14Lecz Jan wzbraniał się, mówiąc: "To ja powinienem przyjąć chrzest od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?". 15Jezus mu odpowiedział: "Zgódź się na to, gdyż teraz trzeba nam wypełnić całą tę powinność". Wtedy się zgodził. 16Zaraz po chrzcie Jezus wyszedł z wody. Wtedy otworzyło się Mu niebo i zobaczył Ducha Bożego, który zstępował na Niego jakby gołębica. 17Rozległ się też głos z nieba: "On jest moim Synem umiłowanym, którego sobie upodobałem".

Ewangelia wg Św.Mateusza, 3, 13-17

Niedziela Chrztu Pańskiego. Jezus, jak zwykły człowiek staje przed Janem i daje się ochrzcić. Właściwie dlaczego? Dla chrześcijan chrzest to symboliczne zmazanie grzechu pierworodnego oraz włączenie do Wspólnoty Kościoła. Co oznaczał dla współczesnych Jezusowi? Chyba nie to samo? A przecież Jan chrzcił w Jordanie - więc nie było to nic niezwykłego.  Szukałam swego czasu informacji na ten temat, ale niewiele udało mi się znaleźć. Chrzest w tamtych czasach był traktowany jako swoiste obmycie z grzechów, ale nie wiem nic więcej. Wydaje mi się, że teraz nie jest już tu praktykowane. Ale od kiedy?
Własnego chrztu oczywiście nie pamiętam, ale znam jego datę. Chociaż w żaden specjalny sposób go nie obchodzę - właściwie to zapominam. I żadne to wytłumaczenie, że wypada w Boże Narodzenie. A przecież powinna to być ważna data, znacząca dla mojego życia duchowego.
Zauważyłam też, że w ostatnich latach chrzest jest odkładany "na później", chrzczone są coraz starsze dzieci. Ja pewnie jestem tu konserwatystką, ale wyniosłam z domu przekonanie, że powinno być to jak najszybciej. Sama miałam 2 tygodnie, mój syn - 4 tygodnie. Znam kilka osób, które bardzo cierpią widząc, że ich kilkuletnie wnuczęta nie są jeszcze ochrzczone.  I pojawia się problem - dzieciom na tym nie zależy lub z takich czy innych powodów odkładają to na później lub wręcz "jak dorośnie i będzie chciał/chciała - to się ochrzci". Rodzi to sporo konfliktów rodzinnych, szczególnie w sytuacji, gdy dzieci mieszkają w innym kraju i dziadkowie nie mają bliskiego kontaktu z wnukami. Efekt przekazywania z pokolenia na pokolenie podstawowych zasad wiary zostaje przerwany. Smutne to, choć chyba niestety nieuchronne.

 


piątek, 06 stycznia 2017

Mędrcy świata , monarchowie
gdzie spiesznie dążycie ?
Powiedzcie nam trzej królowie
chcecie widzieć dziecię ?

z Wikipedii

Dziś, 6 stycznia obchodzimy Święto Objawienia Pańskiego, znane także jako Epifania. W Polsce najczęściej używa się określenia Święto Trzech Króli.

Kilka lat temu na roratach słyszałam piękna historię o czwartym królu/mędrcu, który wyruszył razem z pozostałymi, ale napotykając ciągle w drodze na przeszkody - szybko się odłączył . Tymi przeszkodami byli ludzie potrzebujący jego pomocy. Zatrzymywał się, pomagał i ruszał w dalszą drogę. Na każdym kroku, nie wiedząc o tym - postępował zgodnie z naukami Chrystusa . W trakcie swej wieloletniej wedrówki sukcesywnie tracił wszystko co miał - cały majątek, służbę, a nawet swój dar dla Jezusa - piękny brylant. Ostatecznie dotarł jednak do swego celu: spotkał Jezusa - dźwigającego własnie krzyż w drodze na Golgotę ..
Spodobał mi się ta opowieść - adresowana w zasadzie do dzieci, ale każdy może z niej wyciągnąć wnioski dla siebie . Z moich przemyśleń wynika to ,że każdy może iść inną drogą , w innym tempie - ważny jest cel, o którym nie możemy zapominać. A przede wszystkim - nasze dary materialne są ważne i potrzebne, ale pieniądze to nie wszystko . Mając np. kogoś ciężko chorego w swoim otoczeniu - możemy zapłacić pielęgniarce za opiekę, ale możemy również sami posiedzieć, wesprzeć duchowo, darując coś co trudno jest przeliczyć na złotówki - nasz czas, cierpliwość, poświęcenie. Ta druga droga jest z pewnością trudniejsza, ale stać na nią każdego, niezależnie od statusu materialnego . Poza tym nikt z nas nie wie co czeka nas jeszcze w życiu. W ciężkiej chorobie lepiej byłoby mieć przy sobie kogoś bliskiego niż złotą kartę kredytową. A ponieważ w życiu wszystko do nas wraca - róbmy więc dużo dobrego.


niedziela, 01 stycznia 2017

Ewangelia na niedzielę 1 stycznia 2017

Pokłon pasterzy

Pokłon pasterzy
16Poszli więc szybko i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. 17A gdy Je zobaczyli, opowiadali, co im zostało objawione o tym Chłopcu. 18Wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co pasterze im mówili. 19A Maryja zachowywała wszystkie te słowa i rozważała je w swoim sercu. 20Pasterze wrócili, chwaląc i wysławiając Boga za wszystko, co usłyszeli i zobaczyli, zgodnie z tym, co im zostało oznajmione. 21Gdy minęło osiem dni, obrzezano Chłopca i nadano Mu imię Jezus, którym nazwał Go anioł jeszcze przed poczęciem.

Ewangelia wg Św.Łukasza, 2, 16-21

Dzisiejszą Ewangelię z łatwością można odebrać jako sielski, słodki obrazek - znany nam doskonale z licznych szopek wystawianych powszechnie w okresie Bożego Narodzenia. Pastuszkowie przybyli i oddali pokłon Dzieciątku. Idealnie pasuje do świątecznego nastroju, w jakim jesteśmy od tygodnia.
Czy jednak nie gubimy tego, co się stało naprawdę? Żydzi od wieków czekali (i nadal czekają) na przyjście Mesjasza. Nad Jezusem już od samego poczęcia działo się coś dziwnego, wskazującego, że nie jest to zwykłe dziecko. Gdy się urodził, anioł wysłał do Niego pasterzy, mówiąc im, co się stało. Poszli, znaleźli dziecko, opowiedzieli o wszystkim.
Od tego momentu mam wrażenie, że w Piśmie Świętym jest jakby jakaś niezrozumiała luka. Dlaczego wieść się nie rozeszła szeroko po Betlejem? Pojawił się Mesjasz, a większość nic? Może Żydzi oczekiwali Mesjasza w cudowny sposób spływającego na złotym rydwanie z nieba? Maleństwo urodzone gdzieś tam w stajni mało symbolizuje potęgę Boga, nie pasuje do tego wizerunku?

Czy w znaczny sposób takie myślenie nie tkwi w nas także współcześnie? Modlimy się, prosimy o coś Boga i oczekujemy spektakularnego cudu, nie zauważając zupełnie tego, że Bóg często nam pomaga niekoniecznie wysyłając anioła, ale stawiając na naszej drodze ludzi, którzy chcą i mogą nam pomóc.
W tym momencie przychodzi mi na myśl stary dowcip: jest powódź, ludzie uciekają przed wodą i chcą zabrać z sobą księdza. On odmawia mówiąc, że wierzy w Bożą Opatrzność. Wody coraz więcej, kolejni podpływają łodzią i krzyczą do księdza, żeby płynął z nimi i znowu sytuacja się powtarza. Po pewnym czasie, gdy poziom wody jeszcze bardziej się podniósł, do uczepionego kościelnej wieży znowu podpływają ludzie i znowu proszą księdza, aby się ratował, ale znowu ten stanowczo odmawia, powtarzając, że wierzy w Opatrzność. W końcu woda zalała nawet kościelną wieżę i ksiądz się topi. Po śmierci staje przed Bogiem i z wyrzutem mówi: tak wierzyłem w Ciebie i co? A Pan Bóg na to: głupcze, trzy razy wysyłałem po Ciebie pomoc, dlaczego jej nie przyjąłeś?

Na ten Nowy 2017 Rok życzę wszystkim nie tylko Bożego błogosławieństwa, ale także umiejętności dostrzegania tej łaski.


wtorek, 27 grudnia 2016

Św. Jan Apostoł i Ewangelista

Na dzień 27 grudnia przypada trzeci dzień oktawy Bożego Narodzenia, poświęcony wspomnieniu Świętego Jana Apostoła i Ewangelisty.

W dniu św. Jana święci się wino i podaje się wiernym do picia: Bibe amorem s. Joannis. To bardzo stara tradycja Kościoła, sięgająca czasów średniowiecza. Związana jest z pewną legendą, według której św. Jan miał pobłogosławić kielich zatrutego wina. Wersje tego przekazu są różne. Jedna mówi, że to cesarz Domicjan, który wezwał apostoła do Rzymu, by tam go zgładzić, podał mu kielich zatrutego wina. Św. Jan pobłogosławił go, a kielich się rozpadł.

Dziś ta tradycja ma inną wymowę. Głównym przesłaniem Ewangelii według św. Jana jest miłość. Dlatego, gdy podaje się owo wino, mówi się „pij miłość św. Jana". Bo wino – sięgając do biblijnych korzeni – oznacza szczęście, radość, ale również cierpienie i miłość. Czerwony, a taki był najczęstszy jego kolor, to barwa miłości. 

- za portalem Opoka.pl

A z moich własnych wspomnień z czasów dzieciństwa - oktawa Bożego Narodzenia kojarzy mi się z "zakazem prania". Był to chyba głównie przesąd, jakoś tam uzasadniany wiarą, ale pomiędzy Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem nie włącza się pralki. Po prostu. Tkwi to we mnie do dziś - w tym tygodniu nie robię prania.

 


niedziela, 25 grudnia 2016

Ukamieniowanie Świętego Szczepana

Działalność i uwięzienie Szczepana
8
Szczepan, napełniony łaską i mocą, czynił cuda i wielkie znaki wśród ludzi. 9Niektórzy wystąpili przeciwko niemu. Pochodzili oni z synagogi wyzwoleńców, Cyrenejczyków, Aleksandryjczyków oraz z Cylicji i Azji. Dyskutowali oni ze Szczepanem. 10Nie byli jednak w stanie sprostać mądrości i Duchowi, pod wpływem którego przemawiał.
(...)
Męczeństwo Szczepana
54
Gdy oni usłyszeli te słowa, wpadli w gniew i zgrzytali na niego zębami. 55Lecz on pełen Ducha Świętego spojrzał w niebo. Ujrzał majestat Boga i Jezusa po prawej stronie Boga. 56Powiedział wówczas:"Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawej stronie Boga". 57A oni głośno krzyczeli i zatykali sobie uszy. Rzucili się na niego wszyscy razem i 58wyprowadzili go za miasto. Tam go kamieniowali. A świadkowie złożyli swoje płaszcze przed młodzieńcem o imieniu Szaweł, 59Kamieniowali Szczepana, który modlił się: "Panie Jezu! Przyjmij mego ducha". 60Padając na kolana, zawołał głośno: "Panie, nie obciążaj ich tym grzechem!". Po tych słowach skonał.

Dzieje Apostolskie 6, 8-10; 7, 54-60

Przypadający na 26-go grudnia drugi dzień oktawy Bożego Narodzenia to uroczystość Św. Szczepana, uznawanego za pierwszego męczennika. Wydawać by się mogło, że to już zamierzchłe czasy i w realiach XXI wieku nikt nie ginie za wiarę. Niestety, nie jest to zgodne z rzeczywistością. Co jakiś czas w internecie pojawiają się filmiki pokazujące egzekucje dokonywane przez bojowników ISIS. Głównie na chrześcijanach. Czy mieli oni wybór: wyparcie się Chrystusa lub śmierć?
A jak ja zachowałabym się w takiej sytuacji? Wydaje mi się, że odpowiedź jest tu jednoznaczna, ale łatwo jest być bohaterem z perspektywy teoretycznych rozważań przy komputerze, tuż obok migającej kolorowymi lampkami choinki, syta i bezpieczna. A jak byłoby to w chwili prawdziwej próby? Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono....

Udział we mszy św. nie jest dziś obowiązkowy.

Ewangelia na niedzielę 25 grudnia 2016

Pokłon pasterzy

Pokłon pasterzy
15Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili do siebie "Chodźmy do Betlejem i zobaczmy to, co się stało, a co Pan nam oznajmił". 16Poszli więc szybko i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. 17A gdy Je zobaczyli, opowiadali, co im zostało objawione o tym Chłopcu. 18Wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co pasterze im mówili. 19A Maryja zachowywała wszystkie te słowa i rozważała je w swoim sercu..20Pasterze wrócili, chwaląc i wysławiając Boga za wszystko, co usłyszeli i zobaczyli, zgodnie z tym, co im zostało oznajmione.

Ewangelia wg Św. Łukasza, 2, 15-20

To jedna z kilku perykop przewidzianych na mszach dziś, w Święto Narodzenia Pańskiego. 

A tu kazanie o.Adama Szustaka na dzisiejszy dzień:


sobota, 24 grudnia 2016

Boże Narodzenia 2016

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.

A ja sama sobie zrobiłam piękny prezent pod choinkę: dziś rano zakończyłam odmawianie Nowenny Pompejańskiej. I już zastanawiam się, kiedy zacznę następną, jutro czy pojutrze?

piątek, 23 grudnia 2016

Współczesne czasy są niestety bardzo burzliwe i niespokojne. Trwa wędrówka ludów, tysiące ludzi uciekają przed wojną, szukają dla siebie spokojnego miejsca na świecie. Niestety, są wśród nich także fanatyczni terroryści, którzy swój sens życia widzą po prostu w zabijaniu innych. Czy jednak jest to wystarczający powód, abyśmy zamykali oczy na tragedię ludzi (w tym dzieci) np. w Syrii?
Chrześcijaństwo zobowiązuje, to tez nasi bliźni.

I gdy w Wigilię będziemy łamać się opłatkiem, śpiewać kolędy i siedząc przy suto zastawionych stołach, cieszyć się prezentami, pomyślmy o tym. I wsłuchajmy się w słowa tej przygotowanej przez Caritas, kolędy.


sobota, 17 grudnia 2016

Ewangelia na niedzielę 18 grudnia 2016

Święta Rodzina

Jezus prawnym ojcem Jezusa-Zbawiciela
18A oto jak było z narodzeniem Jezusa Chrystusa: matka Jezusa był zaręczona z Józefem. Zanim jednak zamieszkali razem, poczęła z Ducha Świętego. 19Jej mąż Józef był człowiekiem pobożnym. Nie chciał jej zniesławić i dlatego postanowił rozstać się z Nią po kryjomu. 20A gdy tak zdecydował, anioł Pański ukazał mu się we śnie i powiedział: "Józefie, Synu Dawida, nie bój się przyjąć twojej żony Maryi, gdyż to, co się w Niej poczęło, pochodzi z Ducha Świętego. 21Urodzi Ona syna, a ty nadasz Mu imię Jezus, gdyż On uwolni swój lud od grzechów". 22A wszystko to się stało, aby się spełniło słowo Pana przekazane przez Proroka: 23Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, którego nazwą Emanuel, to znaczy "Bóg jest z nami". 24Gdy Józef zbudził się, uczynił tak, jak mu nakazał anioł Pański i przyjął swoją żonę.

Ewangelia wg Św. Mateusza, 1 18-24

Ten fragment Ewangelii to piękny obraz wielkiej pobożności Józefa. Zgodnie z prawem ludzkim powinien oddalić swoją żonę. Kochał ją bardzo, tak zwyczajnie, po ludzku i dlatego chciał to zrobić potajemnie. Boska interwencja spowodowała jednak, że nie zrobił tego. Całkowicie zawierzył Bogu i poddał się Jego woli. Z pewnością nie było mu łatwo, pewnie targały nim ludzkie wątpliwości, nasuwały się różne pytania. W końcu ilu ludziom zdarza się dowiedzieć, że jego narzeczona jest w ciąży i urodzi Syna Bożego?
Czy my tak potrafimy? Czy nie próbujemy dyskutować z Panem Bogiem, że chcielibyśmy coś inaczej ? Targować się i tłumaczyć, że przecież "co ludzie powiedzą"?  Jak wyglądałby dzisiejszy świat, gdyby Józef wybrał prawa ludzkie ponad Boskimi? Gdzie poszłaby Maryja? Domów samotnej matki wówczas nie było, a ludzie by ją potępili i odrzucili. Gdzie wówczas urodziłby się Jezus?


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 113
| < Styczeń 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS