Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
niedziela, 21 sierpnia 2016

Ewangelia na niedzielę 21 sierpnia 2016

ciasna brama

Ciasna brama
22
W drodze do Jerozolimy Jezus przechodził przez miasta i wsie i nauczał. 23Ktoś zapytał Go: "Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? " On im odpowiedział: 24"Starajcie się wejść przed ciasną bramę, bo mówię wam, że wielu będzie chciało wejść, ale nie zdołają. 25Kiedy gospodarz wstanie i zamknie bramę, wy zostaniecie na zewnątrz i będziecie kołatać do bramy, wołając: 'Panie, otwórz nam'. On wam odpowie: 'Nie znam was! Skąd jesteście?' 26Wtedy zaczniecie mówić: 'Jedliśmy i piliśmy z tobą, a ty nauczałeś na naszych ulicach'. 27Odpowie wam: 'Odejdźcie ode mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości'. 28Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy zobaczycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie wyrzuconych na zewnątrz. 29Przyjdą ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa i zasiądą przy stole w królestwie Bożym. 30Tak oto ostatni będą pierwszymi, a pierwsi będą ostatnimi.

Ewangelia wg Św.Łukasza, 13, 22-30

Jezus został posłany do ludu wybranego czyli Żydów. Nie wszyscy Go jednak przyjęli, zobaczyli w Nim Mesjasza. Paradoksalnie, może właśnie dzięki temu nauka Jezusa dotarła do wielu innych narodów? Chrześcijaństwo jest współcześnie największą religią na świecie, przynajmniej formalnie. W praktyce często wygląda to inaczej. Wystarczy rozejrzeć się wokół - dużo słów, pozorów, rytualnych gestów i udawanej pobożności, a tak mało miłości bliźniego...
Dzisiejsza perykopa chyba właśnie o tym mówi: Jezus wymaga od nas, abyśmy swoim życiem świadczyli o tym, czego nas nauczył. Przez ciasną bramę nie przejdą ci, którzy tylko powołując się na to, że są chrześcijanami, nie chcą/nie potrafią pokazać tego w swoich czynach.

Jak patrzymy na przybywających do Europy uchodźców? Czy widzimy w nich potrzebujących naszej pomocy ludzi? A może bliźni to dla nas tylko Polak, katolik, biały i heteroseksualny? Najlepiej popierający tę sama partię polityczną, co my? Owszem, możemy się wzruszyć na widok zdjęcia małego chłopca z Aleppo, ale czy i co wynika z tego naszego wzruszenia? Jak przekłada się to na konkretne czyny? Czy potrafimy chociaż wesprzeć finansowo niosące pomoc organizacje humanitarne? Na przykład PAH?

Działania PAH w Syrii

Także Caritas Polska objęło pomocą 150 rodzin w Aleppo:

Caritas z pomocą Aleppo

Owszem, modlitwa jest potrzebna, ale przecież z pewnością każdy z nas może zrobić coś jeszcze. Wprawdzie pieniądze to bardzo banalny sposób realizacji "dobrych uczynków", ale biorąc pod uwagę, że po drodze do Syrii zmienią się wodę, chleb, lekarstwa - ma to sens.


wtorek, 16 sierpnia 2016

Jacek Międlar

Ks.Jacek Międlar jest często nazywany kapelanem polskiej prawicy - tej skrajnej, ultranacjonalistycznej. Znany jest z bardzo ostrego ostrych wystąpień i kazań, nie kryje swoich poglądów politycznych. Ma do tego prawo? Owszem, póki co mamy jeszcze wolność słowa, choć akurat w jego wykonaniu są to słowa pełne nienawiści i całkowitego braku szacunku dla innych poglądów. Niestety,nie jest wyjątkiem - jest wielu polityków mających podobne podejście do przeciwników politycznych, a język naszej debaty publicznej jest bardzo brutalny i pełen nienawiści i pogardy dla innych.

W przypadku ks.Międlara jest jednak inny problem - jest kapłanem. Wydawać by się mogło, że niejako "z urzędu" powinien przynajmniej próbować stosować podstawowe zasady i prawdy chrześcijaństwa. Niestety, w mojej ocenie jest ich zaprzeczeniem. Czy w kontekście przykazania miłości można nawoływać do "stosowania brzytwy" w stosunku do jednej z posłanek? Stosować mowę nienawiści w stosunku do innych? Czy na tym polega głoszenie Ewangelii?

Nie wiem, jakie obecnie miejsce w Kościele zajmuje ks.Międlar. Wcześniej docierały doniesienia, że był przenoszony z parafii do parafii, dostał zakaz wypowiedzi publicznych, ale wszystko to zdaje się bez efektu. Nadal jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych, nie zmienił swojego języka i głosi po prostu nienawiść. Kładzie się to cieniem na całym Kościele i jest (powinno być?) problemem do rozwiązania dla hierarchów. Jakoś chyba jednak niewiele się w tym temacie dzieje, czy naprawdę nikomu z Episkopatu to nie przeszkadza? Biorąc pod uwagę, jak skuteczne były działania wobec ks.Adama Bonieckiego czy ks.Wojciecha Lemańskiego - bezradność w przypadku ks.Międlara wydaje się być co najmniej zastanawiająca.
I to mnie martwi - to także mój Kościół, jestem członkiem tej Wspólnoty. Jeszcze nie do końca wybrzmiały słowa papieża Franciszka na ŚDM, a my pokazujemy kapłana, który zaprzecza temu wszystkiemu. I milczących biskupów...


niedziela, 14 sierpnia 2016

Z "Przewodnika Katolickiego" 10 sierpnia 1930 roku

Na Wniebowzięcie Najśw. Marji Panny

Nie wiemy gdzie i kiedy umarła, nie znamy też roku Jej śmierci; jedni twierdzą, że w 66, inni, że w 73 roku życia; jedni Jeruzalem wskazują jako miejsce skonu, inni Panagia Kapuli w pobliżu Efezu.
Nie mamy też opisu Jej śmierci, pozostały tylko legendy, które sa dowodem prastarej tradycji Kościoła.
"Już ewangelja była rozgłoszona w przeróżnych stronach świata, nagle tajemniczy powiew wionął po duszach apostołów, dreszcz przeszedł po nich i z rozmaitych krain idą do domu Janowego, gdzie dogasała Marja. Ustawiła kadzielnice w pośrodku komnaty i z wonią kadzidła wznosiła się wonniejsza jeszcze modlitwa Jej. Anioł zleciał z nieba i podał Jej palmę. Wyciągnęła ręce dziewicze i błogosławiła sierotom Chrystusowym. Jan podał Jej Komunie św. i nastała cisza; nie widzieli, ale czuli, że przyszedł Pan i zabrał do Siebie Jej duszę. kiedy wschodnim zwyczajem niewiasty chciały myć ciało Najświętszej, tajemnicza objęła je światłość i dojrzeć Jej nie mogły."
Tak snuje legenda, oparta na wierze wszystkich wieków chrześcijaństwa. Umarła, ale ciało Jej nie mogło podlegać skażeniu śmierci, czekać do dnia ostatecznego sądu. Wkrótce po pogrzebie połączyła się dusza z Jej ciałem i jest Wniebowziętą.
Umarła, chociaż nie musiała umierać. Śmierć jest następstwem grzechu, a Ona była Niepokalaną. Była do tego Matką Bożą, a godność Jej nadprzyrodzona dawała prawo nieśmiertelności.
Umarła, bo była Matką Chrystusa i we wszystkim chciała być podobna do Niego.
Nie umierała z żadnej choroby. Boleści dosyć przy Męce Chrystusowej wycierpiała.
"Umarła na miłość i z miłości. Śmierć jawiła sie przed Nią w postaci anioła, rozwiązującego Ją z kajdan miłości. Śmierć Jej - to ofiarny pożar, który wszczął się już w Niepokalanem Poczęciu, rozpłomienił w tajemnicy Wcielenia, rozszalał pod krzyżem, aż ustał w cichym śnie miłości, prawdziwie 'in osculo Domini' - w uścisku Pana" (Scheeben)
Nie mogła czekać powszechnego zmartwychwstania, ale w najkrótszym czasie powstała z martwych.

15 sierpnia to Święto Wniebowzięcia, zwane także Świętem Matki Boskiej Zielnej.
Święcimy dziś kwiaty i zioła. Święto nakazane - udział we mszy św. obowiązkowy. 

Ewangelia na niedzielę 14 sierpnia 2016

Noc Św.Bartłomieja

Podziały z powodu Jezusa
Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i bardzo pragnę, aby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakże jestem udręczony, aż się to wypełni. Czy sądzicie, że przyszedłem, aby dać ziemi pokój ? Ależ nie - mówię wam - raczej rozłam. Odtąd bowiem w jednym domu pięciu poróżni się między sobą: trzech stanie przeciw dwóm, a dwóch przeciw trzem.
Poróżnią się:
ojciec z synem,
a syn z ojcem;
matka z córką,
a córka z matką;
Teściowa ze swoją synową,
a synowa z teściową.

Ewangelia wg Św. Łukasza , 12 , 49-53

Ten fragment Ewangelii jakby zaprzecza słowom Jezusa "Pokój mój daję wam..." . Jak więc należy go odczytywać? Myślę, że przez pryzmat ludzkiej ułomności. Chrystus przynosi nam posłannictwo, które jest pełne pokoju i miłości, ale doskonale zdaje sobie sprawę, że ludzie będą je odczytywać i interpretować po swojemu, każdy inaczej i w efekcie - dojdzie do rozłamów, kłótni i podziałów. Słowa te okazały się prorocze - wystarczy rozejrzeć się dookoła. Samo chrześcijaństwo nie jest jednolite - tak wiele w nim wyznań. I każde uważa, że ma rację i w sposób właściwy interpretuje naukę Jezusa, a mylą się inni. Podziałów tych nie da się łatwo i szybko zlikwidować.
Może jednak warto eksponować to co łączy, a nie to co dzieli ? Może tak właśnie powinien wyglądać współczesny ekumenizm? Idziemy nieco innymi drogami, ale cel mamy wspólny ? I ważne jest to, czy dojdziemy?

 


poniedziałek, 08 sierpnia 2016

Święty Dominik

Chwalebny Ojcze, święty Dominiku,
który otrzymałeś od Boga tyle pomocy dla tych,
którzy polecają się Tobie w obrazie z Soriano,
weź także i mnie pod swoją łaskawą opiekę
i wyjednaj łaski dla duszy oraz inne dobrodziejstwa,
tak mi obecnie potrzebne. Amen. 

 

Na dzień dzisiejszy, 8 sierpnia, przypada wspomnienie Świętego Dominika., założyciela zakonu dominikanów.

Tu brewiarzowe wspomnienie:
Święty Dominik

A w moim Gdańsku, oprócz Odpustu w kościele Świętego Mikołaja (oczywiście dominikanie), także mający już wieloletnią tradycję Jarmark Dominikański.

 


niedziela, 07 sierpnia 2016

Ewangelia na niedzielę 6 sierpnia 2016

czuwanie

Jezus powiedział do uczniów: 32"Nie bój się, mała trzódko, bo spodobało się waszemu Ojcu dać wam królestwo. 33Sprzedajcie swoje dobra i wspomóżcie potrzebujących!  Sprawcie sobie sakiewki, które się nie zużyją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej nie ma dostępu ani mól nie zniszczy.  34Bo gdzie jest wasz skarb, tam będzie też wasze serce.
Czuwający słudzy
35
Niech wasze biodra będą przepasane, a lampy zapalone. 36Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, który ma wrócić z wesela, aby zaraz mu otworzyć, gdy przyjdzie i zapuka. 37Szczęśliwi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy przyjdzie,. Zapewniam was: przepasze się, posadzi ich przy stole i, obchodząc, będzie im usługiwał. 38Szczęśliwi, jeśli przyjdzie o drugiej czy o trzeciej straży i tak ich zastanie. 39Zważcie na to, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjdzie złodziej, nie pozwoliłby mu włamać się do swego domu. 40I wy też bądźcie gotowi, bo w chwili kiedy się nie spodziewacie, Syn Człowieczy przyjdzie."
41Wtedy Piotr zapytał: "Panie, czy mówisz tę przypowieść do nas, czy do wszystkich?".  42Pan odpowiedział: "Kto jest tym wiernym i rozsądnym zarządcą, którego pan ustanowi nad swoją służbą, aby we właściwym czasie rozdawał należne porcje pożywienia? 43Szczęśliwy sługa, którego pan zastanie przy tej czynności, gdy powróci. 44 Naprawdę mówię wam, że powierzy mu zarząd nad całym swym majątkiem.  45Lecz jeśli ten sługa pomyśli sobie: "Mój pan opóźnia swe przybycie" i zacznie bić sługi i służące, jeść, pić i upijać się, 46to jego pan nadejdzie w nieoczekiwanym dniu i o nieznanej godzinie. Wtedy odsunie go i umieści wśród niewiernych. 47Sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował ani nie postąpił zgodnie z jego wolą, będzie surowo ukarany. 48Ten zaś, który jej nie poznał, a uczynił coś godnego kary, zostanie ukarany łagodniej. Od każdego, któremu wiele dano, wiele też będzie się wymagać, a komu więcej powierzono, od tego też więcej będą żądać.

Ewangelia wg Św.Łukasza, 12, 32-48

Każdy z pewnością może podać wiele przykładów w stylu: cały czas pilnowałem, na chwilę odszedłem, odwróciłem wzrok, zamyśliłem się - i właśnie wtedy...
Takie chwile nieuwagi mogą mieć niekiedy olbrzymie konsekwencje - często są przyczyną wielu wypadków i tragedii. Czy można się przed nimi ustrzec? Nie jest to takie proste. Ciągłe ścisłe przestrzeganie zasad i procedur może być czasem nużące i łatwo pozwolić sobie na chwilę luzu, odejścia od rutyny. I często nic się nie dzieje, pozwalamy sobie więc znowu na złamanie zasad, potem znowu - aż kiedyś może się okazać, że zrobiliśmy to o jeden raz za dużo...

Jezus w dzisiejszej przypowieści przypomina o konieczności ciągłego czuwania, trwania w gotowości. Nie wiem kto i kiedy mi to wytłumaczył, ale jako dziecko byłam pewna, że niezależnie od jakie jest nasze całe życie - liczy się tylko i wyłącznie to, czy w chwili śmierci nie jesteśmy obciążeni grzechem ciężkim. Nawet więc ktoś nieomal święty przez całe życie, gdy zdarzy mu się zgrzeszyć i nie zdąży dojść do spowiedzi - będzie potępiony. Potem z tego wyrosłam, nieco inaczej patrzę na kwestię zbawienia, ale tamto poczucie olbrzymiej traumy pozostało we mnie do dziś. Ten fragment Ewangelii jakoś przywołuje to wspomnienie, traktuje to jednak bardziej jako przestrogę przed chęcią notorycznego łamania przykazań. Coś w stylu: jestem młoda, to mogę "używać życia" , nawrócę się na starość. Może się okazać, że nie zdążymy, a bilans naszego życia może wypaść marnie. I to nawet biorąc pod uwagę, że Bóg jest miłosierny i nie statystyka się liczy. Oznacza to jednak także, że własnego życia nie można oceniać w prostych rubrykach arkusza obliczeniowego: w tym tygodniu zrobiłam 3 dobre uczynki, więc na jeden grzech mogę pozwolić, gdyż i tak będę na plusie. Mamy starać się być coraz lepszymi i dążyć stale do zbawienia, a wtedy gdy upadamy, musimy podnieść się i iść dalej.

 


wtorek, 02 sierpnia 2016

Franciszek Macharski

 

Dziś rano zmarł kardynał Franciszek Macharski....
Były arcybiskup krakowski, wspaniały i mądry Człowiek i Kapłan. Będzie Go bardzo brakowało...

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie....


sobota, 30 lipca 2016

Ewangelia na niedzielę 31 lipca 2016

pieniądze

 

Niebezpieczeństwo bogactw
13
Ktoś z tłumu odezwał się do Niego: "Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, aby podzielił się ze mną spadkiem". 14 Lecz On mu odpowiedział: "Człowieku, któż mnie ustanowił sędzią lub rozjemcą nad wami? ". 15 Powiedział tez do nich: "Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo życie nie polega na gromadzeniu bogactwa anie nie zależy od tego, co się posiada"".
16 I opowiedział im przypowieść: "Pewnemu bogatemu człowiekowi obficie obrodziła ziemia.
17 Zastanawiał się: 'Co mam zrobić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów ?'. 18 W końcu postanowił: 'Zrobię tak: zburzę moje spichlerze i zbuduję większe. Tam wszystko zgromadzę: zboże i moje dobra. 19 I powiem sobie: Masz wielkie dobra, starcza ci na długie lata; odpoczywaj, jedz, pij i baw się !'. 20 Tymczasem Bóg powiedział do niego: 'Głupcze, tej nocy życie ci będzie odebrane. Komu więc przypadnie to, co przygotowałeś? '. 21 Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem".

Ewangelia wg Św.Łukasza 12, 13-21

Czy bogacenie się jest grzechem? Wydaje mi się, że nie, ale też chyba nie o to chodzi w tej przypowieści. Problemem, na który zwraca Jezus uwagę jest to, jakie priorytety i bogactwa są istotne dla nas w życiu. Cóż z tego, że uda mi się zgromadzić dobra materialne w życiu doczesnym jeżeli przed Bogiem stanę z pustymi rękoma? A konta bankowego i super wyposażonego mieszkania z sobą nie zabiorę. I nawet jeżeli na cmentarzu będę mieć wspaniały bogaty nagrobek - cóż mi z tego przyjdzie ?
Jest takie polskie przysłowie "indyk myślał o niedzieli, a w sobotę mu łeb ucięli" - czyż nie pasuje do tej przypowieści? I jednocześnie stanowi przestrogę dla nas wszystkich - nie wiedząc kiedy będzie nam odebrane życie - nie możemy odkładać "zbierania dobra" na później. Nie da się żyć w ten sposób, że najpierw się wyszumię, użyję życia, a potem, na starość czy w ciężkiej chorobie - nawrócę się. Tego "potem" może nie być. O tym jakie bogactwo zgromadzimy więc na chwilę naszego spotkania z Bogiem - warto więc zadbać już teraz. Tak samo jak dziś pracując - zbieramy sobie pieniądze na przyszłą emeryturę. I jak inwestujemy nasz czas, miłość i poświęcenie w nasze dzieci, które być może kiedyś, gdy to my będziemy potrzebować opieki - odwdzięczą się nam.


poniedziałek, 25 lipca 2016

Święty Krzysztof

Modlitwa kierowcy

Boże, daj pewną rękę, dobre oko, doskonałą uwagę,
bym nie pozostawił za sobą płaczącego człowieka.

Ty jesteś Dawca Życia - proszę Cię przeto, 
spraw bym nie stał się przyczyną śmierci tych, którym Ty dałeś życie.

Zachowaj, o Panie, wszystkich którzy będą mi towarzyszyć
od jakichkolwiek nieszczęść i wypadków.

Naucz mnie, bym kierował pojazdem dla dobra drugich
i umiał opanować pokusę przekraczania granicy bezpieczeństwa szybkości.

Spraw, aby piękno tego świata, który stworzyłeś,
wraz z radością Twej łaski, mogły mi towarzyszyć na wszystkich drogach moich. Amen,

25 lipca to wspomnienie Św.Krzysztofa, patrona kierowców i podróżujących. I znowu przy tej okazji warto przypominać wszystkim wokół o zasadach bezpieczeństwa na drodze. I mieć nadzieję, że Św.Krzysztof będzie nad nami czuwał i nawet wtedy, gdy trzeźwi, wypoczęci, przestrzegając przepisów drogowych będziemy poruszać się po drodze - naprzeciwko nas nie znajdzie się ktoś, kto o tym nie pamięta. A będąc pasażerami - umiejmy zdobyć się na reakcję i sprzeciw wobec siadania za kierownicę po pijaku czy łamania przepisów. O wypadku czasem decydują sekundy, skutki mogą być nieodwracalne.
I jak to mawiał ksiądz dobrze nastawiony: noga z gazu i gaz z głowy.


sobota, 23 lipca 2016

Ewangelia na niedzielę 24 lipca 2016

Znalezione na: http://www.mkolbe.wroclaw.pl/files/articles/512/Modlitwa_small.jpg


Nauczanie o modlitwie
1
Jezus modlił się w pewnym miejscu. Kiedy skończył, jeden z Jego uczniów poprosił Go: "Panie, naucz nas modlić się, jak Jan nauczył swoich uczniów". 2 Wtedy powiedział im: "Gdy się modlicie, mówcie:
Ojcze, niech będzie uświęcone Twoje imię.
Niech przyjdzie Twoje królestwo.
3 Chleba naszego powszedniego dawaj nam każdego dnia.
4 I odpuść nam nasze grzechy, gdyż i my darujemy każdemu,
kto wobec nas zawinił.
I nie dopuszczaj do nas pokusy".
5 Potem powiedział do nich: "Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy z prośbą: 'Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, 6 bo właśnie mój przyjaciel, będąc w drodze, przybył do mnie, a ja nie mam mu co podać'. 7 A on ze środka odpowie: 'Nie sprawiaj mi kłopotu. Drzwi są już zamknięte, a moje dzieci i ja jesteśmy już w łóżku. Nie mogę wstać, żeby ci podać'. 8 Mówię wam, jeśli nawet nie wstanie i nie da mu, dlatego, że jest jego przyjacielem, to wstanie z powodu jego natręctwa i da mu, ile potrzebuje.9 I ja Wam mówię: Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a otworzą wam. 10 Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a temu kto puka, będzie otwarte. 11 Czy jest wśród was taki ojciec, który, gdy syn poprosi o rybę, zamiast ryby poda mu węża? 12 Albo gdy poprosi go o jajko, czy poda mu skorpiona? 13 Jeśli więc wy, chociaż źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to tym bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.

Ewangelia wg Św. Łukasza, 11

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam jak się modlić. Pierwsza część jest znana wszystkim z tak często odmawianej Modlitwy Pańskiej. Czy jedna na pewno zrozumiana i oczywista ? Bóg odpuszczający nam grzechy - to naturalne, ale już z tym naszym darowaniem innym ludziom - nie jest to takie proste. A przecież jest to rozwinięcie przykazania miłości - czyli podstaw wiary chrześcijańskiej. Czy tak naprawdę można z czystym sumieniem pogodzić się z Bogiem, mając w sercu nienawiść do drugiego człowieka ? I nie przekonuje mnie absolutnie tłumaczenie, że przebaczę, ale niech wpierw ten "nasz winowajca" wyzna swoją winę i prosi o przebaczenie. Powinniśmy przebaczać innym w kontekście naszych relacji z Bogiem, niezależnie od postawy innych ludzi. Oczywiście jest to bardzo trudne i to nie tylko w sytuacjach ekstremalnych, gdy np. jakiś morderca zabije nam kogoś bliskiego. W normalnym szarym życiu spotykamy się z jakby z prostszymi sytuacjami - ktoś nas obgadał, oszukał, okradł. Jak np. przebaczyć koleżance czy koledze z pracy, którzy swoimi intrygami doprowadzili, że nie dostaliśmy awansu? Albo zdradzającemu nas mężowi lub żonie? Nie jest to wcale ani łatwe ani przyjemne. Problem jednak w tym, że nienawidząc kogoś - zatruwamy swoje własne serce i duszę. I z każdym dniem będzie nam coraz trudniej i coraz bardziej będziemy oddalać się od Boga. 
Druga część dzisiejszego czytania, brana bardzo dosłownie - uczy nas jakby namolności w modlitwie. Próbuję znaleźć w tym fragmencie jakąś praktyczną wskazówkę jak powinna wyglądać nasza modlitwa na co dzień. Jezus mówi wyraźnie - "Proście, a otrzymacie". A przecież nasze doświadczenie podpowiada, że o coś się modliliśmy, a w cale tego nie dostaliśmy. Sprzeczność ? Czy za krótka modlitwa ?
Ja to odczuwam w ten sposób, że Bóg wie lepiej co jest dla nas dobre. I nie zawsze możemy oczekiwać dosłownego spełnienia naszych próśb, szczególnie gdy dotyczą one bardzo przyziemnych spraw materialnych. I pamiętajmy też o tym, że Boska interwencja to nie jest Anioł spływający z chmur i niosący nam potrzebna pomoc. Bóg najczęściej pomaga nam stawiając na naszej drodze ludzi, którzy nam pomagają lub podsuwają nam rozwiązania. To jest właśnie ta obietnica Ducha Świętego ...


 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 109
| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS