Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
Blog > Komentarze do wpisu

Piątek trzynastego

piątek trzynastego

 

Mądrość ludowa głosi, że piątek trzynastego to bardzo pechowy dzień. Człowiek wierzący w Boga z pewnością nie powinien wierzyć w żadne przesądy i zabobony. Niewierzący zresztą również - tu już w ogóle wydaje się to oczywiste: czy materialista niewierzący w Boga może wierzyć w to, że o jego życiu decydują czarne koty na drodze czy pech wynikający np. z rozsypanej soli?
Istotne jest tu też to, że bardzo łatwo ulec złudzenia, że wszystkie te oznaki pecha dokładnie się sprawdzają. Owszem, w wielu przypadkach tak jest rzeczywiście, ale wyjaśnienie jest tu banalnie proste. Jeżeli wierzymy, że piątek 13-go jest pechowym dniem - to przez cały dzień będziemy oczekiwać każdych, najmniejszych nawet oznak pecha. Im silniejsza będzie to wiara, tym bardziej będziemy wyczuleni i nawet drobiazgi, na które normalnie nie zwracamy uwagi urosną do wielkich problemów. I jeszcze bardziej utwierdzą nas w przekonaniu o słuszności oznak pecha.
Może więc lepiej nastawić się na to, że piątek trzynastego to bardzo dobry dzień i spotkają nas dziś same dobre rzeczy?

Przede wszystkim jednak warto pamiętać o tym, że mając Boga w sercu nie potrzebujemy żadnych przesądów, żeby wiedzieć, czego Bóg od nas oczekuje i czego powinniśmy się wystrzegać. Nie są nam też potrzebne żadne talizmany chroniące nas przed pechem. Nawet jeżeli jest to "święty obrazek" - to nie może być to żaden amulet szczęścia, a jedynie przypomnienie o tym, że to Bóg powinien być dla nas najważniejszy.


piątek, 13 lipca 2018, marzatela
Tagi: przesądy












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS