Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
Blog > Komentarze do wpisu

Potrzeba męstwa

Ewangelia na niedzielę 25 czerwca 2017

światło i ciemność

Potrzeba męstwa
26
"Dlatego nie bójcie się ich, gdyż wszystko, co jest ukryte, będzie ujawnione, a o tym, co tajemne, wszyscy się dowiedzą. 27To, co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie publicznie. 28Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, gdyż duszy zabić nie mogą. Bójcie natomiast Tego, kto i ciało i duszę może oddać na potępienie.. 29Czyż nie sprzedaje się dwóch wróbli za drobna monetę? A jednak żaden z nich nie spadnie na ziemię wbrew woli waszego Ojca. 30Jeśli zaś chodzi o was, to nawet wasze włosy na głowie są wszystkie policzone. 31Nie bójcie się więc! Wy jesteście warci więcej niż wiele wróbli.
32Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, do tego i Ja się przyznam przed moim Ojcem, który jest w niebie. 33Ale jeśli ktoś się Mnie wyprze przed ludźmi, tego i Ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie."

Ewangelia wg Św. Mateusza 10 , 26 - 33

Pierwsi chrześcijanie odczuwali ten fragment Ewangelii bardzo dosłownie. Przyznanie się do Jezusa i Jego nauk rzeczywiście groziło śmiercią. Dziś, przynajmniej w Polsce - nie mamy takich problemów. Chwilami nawet mam wrażenie, że w wielu sytuacjach ostracyzmem grozi bycie niewierzącym. Zastanawiam się jednak, czy głośno krzycząc, ze jesteśmy chrześcijanami - zachowujemy wierność Jezusowi w drobnych, codziennych sprawach - nie tylko w słowach lecz czynach? Czy przypadkiem nie jest tak, że ograniczamy się tylko do wpisywania szumnych haseł na sztandarach ? Na co dzień zapominając o tym, co najważniejsze?

Jak w tym kontekście wygląda wygląda nasz stosunek do uchodźców? Sondaże pokazują, że się boimy przyjmować ich do Polski. Z pewnością wynika to z obawy przed zamachami, choć akurat ich sprawcami wcale nie są uchodźcy. Przeprawiający się w przepełnionych łódkach przez morze ludzie uciekają przed wojną i ISIS, potrzebują naszej pomocy. Czy zagrażają naszemu ciału czy duszy? Wydaje mi się, że jednak chodzi o to pierwsze. Broniąc się przed hipotetycznym zagrożeniem ciała, zapominamy o tym, czego wymaga od nas Jezus i w ten sposób tracimy naszą duszę.
Ciało człowieka i tak jest ułomne, łatwo je skaleczyć, ulega różnym chorobom. Bóg nas doświadcza, często w bardzo bolesny i dotkliwy sposób. Ale póki nasza dusza jest niezłomna - jesteśmy w stanie znieść wiele....


niedziela, 25 czerwca 2017, marzatela












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS