Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
Blog > Komentarze do wpisu

W drodze do Emaus

Ewangelia na niedzielę 30 kwietnia 2017

droga do Emaus

Jezus objawia się swoim uczniom
13
Tego samego dnia dwóch z nich szło do wsi zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. 14Rozmawiali ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. 15Gdy tak rozmawiali i zastanawiali się, sam Jezus przybliżył się do nich i szedł z nimi. 16Lecz ich oczy były jakby przyćmione i nie mogli Go rozpoznać. 17Odezwał się do nich: "Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?". Przystanęli smutni. 18Jeden z nich, któremu na imię było Kleofas, podjął rozmowę: "Jesteś chyba jedynym z przebywających w Jeruzalem, który nie dowiedział się o tym, co się tam w tych dniach stało?". 19Zapytał ich: "O czym?" Wtedy Mu powiedzieli: "O Jezusie z Nazaretu, proroku potężnym w czynie i słowie przed Bogiem i wobec całego ludu. 20Wyżsi kapłani i nasi przywódcy wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali Go. 21A my mieliśmy nadzieję, ze to On wyzwoli Izraela. Tymczasem upływa już trzeci dzień od tego wydarzenia. 22Co więcej, niektóre z naszych kobiet wprawiły nas w zdumienie. Gdy wczesnym rankiem poszły do grobu, 23nie znalazły Jego ciała, Wróciły, mówiąc, że widziały aniołów, którzy zapewnili, że On żyje. 24Niektórzy spośród nas poszli do grobu i zastali wszystko tak, jak powiedziały kobiety, ale Jego nie widzieli". 25Wtedy On powiedział: "O nierozumni i leniwi w sercu! Nie wierzycie w to wszystko, co powiedzieli prorocy! 26Czyż Chrystus nie musiał tego cierpieć i wejść do swej chwały?". 27I zaczynając od Mojżesza, przez wszystkich proroków wyjaśniać im, co odnosiło się do Niego we wszystkich pismach. 28I zbliżyli się do wsi, do której zdążali, a On sprawiał wrażenie, że idzie dalej. 29Lecz oni nalegali: "Zostań z nami, gdyż zbliża się wieczór i dzień dobiega końca". Wszedł więc, aby pozostać z nimi. 30Gdy zasiedli do stołu, On wziął chleb, odmówił modlitwę uwielbienia, połamał i dawał im. 31Wtedy otworzyły się im oczy i rozpoznali Go. Lecz On stał się dla nich niewidzialny. 32I mówili do siebie:"Czy serce nie rozpalało się w nas, gdy rozmawiał z nami w drodze i wyjaśniał nam Pisma?". 33W tej samej chwili wybrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam znaleźli zgromadzonych Jedenastu i innych z nimi, 34którzy mówili: "Pan prawdziwie zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". 35Także oni opowiadali o tym, co im się przydarzyło w drodze i jak dał się im poznać przy łamaniu chleba. .

Ewangelia wg Św. Łukasza 24 , 13-35

Uczniowie Jezusa wierzyli, że jest On Mesjaszem, Synem Boga. Gdy został ukrzyżowany, ich wiara się zachwiała, a nadzieje rozwiały. Nowego ożywienia duchowego doznawali dopiero wtedy, gdy zmartwychwstały Jezus ukazywał im się w różnych miejscach, udowadniając w ten sposób wypełnienie wszystkich proroctw związanych z przyjściem Mesjasza.
Czy z nami jest inaczej? Jak reagujemy, gdy dotyka nas nieszczęście, zdarza się coś złego? I to mimo naszych próśb i modlitw? Znam kilka przypadków, gdy w takich sytuacjach ludzie po prostu przestają wierzyć w Boga, a nawet Mu złorzeczą. Czasami potem wracają do Boga, czasami już nie. Jak sobie z tym poradzić? Jak zobaczyć Boga na naszej własnej "drodze do Emaus"? Nie jest to z pewnością ani proste ani łatwe, choć zwątpienie w chwilach głębokiej traumy (a może nie tylko?) wcale nie jest czymś wyjątkowym. Problem chyba polega na tym, jak sobie z tym radzimy. Znane jest powiedzenie, że "im bardziej Bóg kogoś kocha, tym boleśniej go doświadcza". Wydaje się to mało sprawiedliwe, szczególnie gdy cała seria nieszczęść spada na ludzi dobrych, wierzących i ufających Bogu. Może jednak warto spojrzeć na to z nieco innej perspektywy? Każdy człowiek ma lepsze i gorsze chwile w życiu, nikt nie obiecywał nam życie pełnego radości. Wtedy, gdy życie nam bardziej dopieka, dotyka nas coś bardzo złego i smutnego, tym bardziej potrzebujemy Boga. Bóg nas nigdy nie opuszcza, zawsze jest przy nas i przede wszystkim daje nam nadzieję i poczucie, że nie jesteśmy sami. W świecie bardzo racjonalnym i materialnym jest to bardzo, bardzo dużo.

 


niedziela, 30 kwietnia 2017, marzatela












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS