Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
Blog > Komentarze do wpisu

W domu Ojca jest mieszkań wiele...

Ewangelia na niedzielę 2 listopada 2008

niebo

 

Jezus drogą do Ojca
"Niech wasze serca się nie trwożą. Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. W domu mego Ojca jest wiele mieszkań; gdyby tak nie było, to bym wam powiedział, Teraz idę tam, aby przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, to znowu powrócę i zabiorę was do siebie, abyście byli tam, gdzie Ja jestem. A znacie drogę tam, dokąd idę". Na co rzekł Tomasz: "Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?". Jezus mu odpowiedział: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem". Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze Mnie">

Ewangelia wg Św. Jana 14 , 1-6

Obchodzimy dziś Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych czyli Zaduszki.
Co zostawiają w nas odwiedziny na cmentarzach - i wczoraj i pewnie także dziś? Czy myślimy o naszej własnej śmierci? Co zostanie po nas i z czym staniemy przed Bogiem? Nie jest to łatwe. Ludzie od zawsze bali się śmierci, to naturalne - instynkt przetrwania jest w nas silny.  Śmierć każdego człowieka jest jednak także wpisana w życie i udawanie, że temat nie istnieje, niczego nie zmieni. Wprawdzie współczesny świat lansuje młodość i piękno, odsuwając z widoku starość, cierpienie i śmierć, ale co to zmienia?  Tak jak tysiące lat temu - każde życie kończy się śmiercią.
Ludziom wierzącym jest zdecydowanie łatwiej.  Dla nas śmierć nie sprowadza się tylko do rozpadającego się ciała złożonego w grobie, nieśmiertelna dusza "przechodzi dalej", a "w Domu Ojca jest mieszkań wiele...". Myśląc w ten sposób, łatwiej pogodzić się z tym, co nieuchronne, zarówno w kontekście własnej śmierci, jaki naszych bliskich. Nakłada to na nas jednak dodatkowy obowiązek: jak żyć, aby nie stanąć przed Bogiem z zupełnie pustymi rękoma? Nie wiemy kiedy, może okazać się, że odkładając nawrócenie "na później" możemy po prostu nie zdążyć.

 


niedziela, 02 listopada 2014, marzatela












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/11/04 11:14:51
Krótkie i treściwe rozważanie, z którym w pełni się zgadzam. Śmierć jest nieunikniona, jednak wiele osób zdaje sie absolutnie odrzucać tę świadomość, nie dbając o to, co przyniesie przyszłośc, myśląc, że sa młodzi i niesmiertleni. To droga do zguby.
-
2014/11/04 12:34:55
@Wiki
Problem, o którym się nie mówi, nie istnieje. Ta zasada jest niestety często stosowana.
-
2014/11/07 20:56:23
Przy śmierci warto pamiętać o tym że śmierć jest zyskiem. Może brzmi to nieco dziwnie, ale gdy się nad tym zastanowimy to powinny się z tym zgodzić. Obecny świat jest zły, nasączony cierpieniem, obłudą. Po śmierci wybrani idą do nieba, warunki życia diametralnie inne.

List do Filipian 1.21-24 "Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej; lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza."






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS