Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
Blog > Komentarze do wpisu

Cudowne rozmnożenie chleba

Ewangelia na niedzielę 31 lipca 2011

cudowne rozmnożenie chleba

Pierwszy znak chleba
Gdy Jezus to usłyszał, odpłynął stamtąd łodzią na miejsce pustynne. Tłumy dowiedziały się o tym i poszły za Nim. Kiedy wysiadł z łodzi, zobaczył wielką rzeszę ludzi. Ulitował się nad nimi i uzdrowił chorych.
Wieczorem podeszli do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest odludne i jest już późno. Odeślij ludzi do wsi, aby kupili sobie żywności" Lecz Jezus odpowiedział: "Nie muszą odchodzić. Wy dajcie im jeść!". A oni na to: "Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby". Wtedy On im polecił: "Przynieście Mi je tutaj!". I rozkazał ludziom usiąść na trawie. Wziął pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówił modlitwę uwielbienia. Potem łamał chleby i dawał uczniom, a oni ludziom. Wszyscy jedli do syta, a zebranymi resztkami napełniono dwnaaście koszy. Tych zaś, którzy jedli, było około pięcu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Ewangelia wg Św. Mateusza 14 , 13-21

Rozmnożenie chleba to jeden z najbardziej znanych cudów opisanych w Ewangelii. To nie przypowieść, tylko opis "jednego dnia z życia Jezusa". Czy zgromadzeni wokół Niego ludzie zdawali sobie sprawę w jakim wydarzeniu uczestniczą? Czy po prostu jedli to, co im dano, nie zastanawiając się - skąd pochodzi chleb, który jedzą?
My dzisiaj raczej  nie mamy szans, aby cudownie i dosłownie  rozmnożył się nam chleb. To z pewnością byłby niezły dowód na to, że wiemy w co wierzymy, że Bóg istnieje.  Czy nie chcielibyśmy mieć takiego namacalnego dowodu? Zobaczyć, dotknąć, najlepiej sfilmować i wrzucić na youtube. Czy byłoby to przekonujące? Czy ludzie wówczas nawróciliby się i świat byłby lepszy? Chyba wcale nie jest to takie pewne.  
Bóg do nas przemawia i daje nam znaki - musimy tylko chcieć nauczyć się je dostrzegać.  Pzrede wszystkim - poprzez drugiego człowieka. Nawet jeżeli nigdy nie rozmnożył nam się chleb - czy na pewno nikt nie podzielił się z nami kawałkiem chleba wtedy, gdy byliśmy głodni? Może manna z nieba byłaby bardziej spektakularna, ale ludzie w dzisiejszej perykopie też zostali nakarmieni "tylko" chlebem rozdawanym przez apostołów.

 

 

"Cuda. Znaki. Boskie interwencje" ""Czy wolno wierzyć w cuda?"

Cuda. Znaki. Boskie interwencje.

 Czy wolno wierzyć w cuda?

 

sobota, 30 lipca 2011, marzatela













TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/08/01 09:39:36
Cuda się zdarzają, ale jeśli ktoś nie chce wierzyć, to i tak nie uwierzy. Tak było za czasów Jezusa, tak jest i teraz. W Ewangelii według św. Jana jest opis uzdrowienia niewidomego od urodzenia. Dalej jest opis tego jak Faryzeusze dopytywali się o ten cud. Pytali tego uzdrowionego niewidomego, pytali jego rodziców, ale w końcu i tak nie uwierzyli.

A czy w dzisiejszych czasach nie jest podobnie? Ojciec Pio miał stygmaty, nosił je przez kilkadziesiąt lat. Dokonał też wielu uzdrowień. Czy świat się od tego nawrócił? Wielu się nawróciło, ale to była tylko garstka, niewielki ułamek liczby mieszkańców Ziemi. A objawienia w Fatimie - prawdziwe były czy nie? A objawienia w Medjugorie - czy są prawdziwe? "Wizjonerzy" twierdzą że Matka Boża objawia się im codziennie. Wielu ludzi mówi też o cudach, o uzdrowieniach w Medjugorie. I co? Ilu ludzi im wierzy? Sceptycy zawsze znajdą jakieś "ale". Bo w XXI wieku wstyd wierzyć w cuda, bo to objaw zacofania, powrót do średniowiecza, nieprawdaż ?
-
2011/08/01 10:16:47
Owszem, masz rację, ale pozostaje jeszcze kwestia odsiania ziarna od plew. Czy cudem na pewno jest zaciek na szybie czy ścianie, w którym widzimy postać Matki Boskiej? A jak traktowac ks.Natanka majacego światlowód do nieba?
Ja sama w swoim życiu też doswiadczałam cudów, choć nie były ani spektakularne ani nie miały nic wspólnego z obajwieniami. Wyraźnie jednak czułam Boską interwencję.
-
2011/08/01 12:04:28
Owszem, są wydarzenia które nasuwają wątpliwości. Tak, jak na przykład jest z "cudem eucharystycznym" w Sokółce. Są jednak wydarzenia które ewidentnie kwalifikują się jako cud. Najtrudniej jest jednak chyba ludziom przełamać opór przed uwierzeniem że Bóg jest, i że działa. A czemu jest tak trudno przełamać ten opór? Między innymi dlatego, że z tego rodzą się konsekwencje...
-
2011/08/01 16:43:19
Dobry przykład z tą Sokółką. Ja mam problem z taką szybką akceptacją, wolę jednak zdać się na ocenę Kościoła. W tym kontekście patrząc - Medjugorie też nie jest oficjalnie uznane.
Wiara w cuda faktycznie niesie za sobą konsekwencje - trzeba by zacząć żyć nieo inaczej. Hulaj dusza, piekła nie ma nie pasuje.
-
2011/08/01 20:50:04
Wielu nawróciło się dzięki Medjugorie. Tacy raczej nie będą zdawać się na ocenę Kościoła w sprawie objawienia, które ich przyprowadziło do Kościoła...
-
2011/08/01 21:02:01
Po owocach ich poznacie....
Jeżeli taki jest efekt - to źródło nie może być złe. Ja mam po prostu zbyt mało wiedzy na ten temat, aby miec własną opinię.
Zapytałabym Cię o ks.Natanka, ale na jutro planuję na ten temat nową notkę, wiec moze wtedy?
-
2011/08/01 21:23:50
Chętnie podzielę się z Tobą swoją opinią w sprawie ks. Natanka, może być jutro.
-
2011/08/02 15:50:14
Cokolwiek by o nim nie mysleć, ma chłop cojones.
-
Gość: , 194-154-196-109.itvmedia.pl
2014/08/04 00:18:09
Zdziwiło mnie stwierdzenie, "My dzisiaj raczej nie mamy szans, aby cudownie i dosłownie rozmnożył się nam chleb. To z pewnością byłby niezły dowód na to, że wiemy w co wierzymy, że Bóg istnieje.". Z tego co pamiętam w XX wieku, przynajmniej dwa razy nastąpił cud rozmnożenia żywności. Raz w Ameryce Południowej ,drugi w Afryce na misjach. Dziwi mnie też niedowiarstwo katolików. Grzegorz.
-
2014/08/04 06:45:56
@Grzegorz
Ja tego nie pamiętam, ale nie o to chodzi. Wiara w Boga to nie tylko wiara w cuda, których doświadczamy.






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



zBLOGowani.pl
Skopiuj CSS