Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
Blog > Komentarze do wpisu

Przypowieść o faryzeuszu i celniku

Ewangelia na niedzielę 28 października

Przypowieść o faryzeuszu i celniku
Tym natomiast, któzy byli przekonani o swej sprawiedliwości, a innymi gardzili, powiedział taką przypowieść: "Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby sie modlić: jeden był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz skupiony na sobie tak sie modlił: 'Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam' . Celnik natomiast stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: 'Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznego'. Mówię wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Bo każdy kto się wywyższa, będzie ponizony; a kto się uniża, bedzie wywyższony.   

Ewangelia wg Sw. Łukasza, 18 , 9-14

Przypowieść bardzo znana. Tak bardzo, ze w potocznym znaczeniu faryzeusz stał sie symbolem obłudy,  wiary udawanej i na pokaz. Słuchając słów dzisiejszej Ewangelii pewnie każdy z nas potrafi odruchowo pomyśleć o sobie - ja taka/taki nie jestem. Czy jednak nie wpisuje się to w schemat  "dzięki Ci, Boże, że ne jestem jak ten faryzeusz ?" .  Nachodzą mnie wątpliwości, przynajmniej jeśli chodzi o mnie samą. Niestety, łapię się na tym, że czasami czuję się lepsza, mądrzejsza. Widać to pewnie nawet w mojej poprzedniej notce na temat nienawiści - oceniam tamtego człowieka przeklinającego w imię Boga jako "gorszego" chrzescijanina, nie słuchającego przesłania wynikającego z Ewangelii. A może to właśnie ja się mylę ?
Myślę, że w każdym z nas jest nieco faryzeusza i nieco celnika. Pewnie istotne są proporcje.  Ja w każdym razie staram się pilnowac skali obiektywnej. Pamiętając o tym, że gdy stanę przed Stwórcą - nie będzie ważne ilu innych ludzi jest gorszych ode mnie (w stylu: ja wprawdzie kradłam, ale tamci zabijali), ale to - jak ja wypełniałam Boże przykazania.  Spójrzmy na siebie samych właśnie w oderwaniu od wszystkich innych. I pomódlmy się "Boże, bądź miłościw duszy mojej" .
I nie szukajmy własnej doskonałości - po prostu dążmy do niej .  

sobota, 27 października 2007, marzatela













TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Ptasiek, bwn103.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/28 07:37:01
Jakie to dziwne - dwaj ludzie, w dodatku pobożni, modlą się do tego samego Boga, w dodatku tego samego dnia, o tej samej porze. Modlą się niby razem, ale w gruncie rzeczy bardzo osobno. Dziwne, że człowiek dobry czasem nie jest lepszy od złych ludzi. Scena pokazuje, że tylko sam Bóg wie co się dzieje w ludzkim sercu i jakie potrafi przeżyć nawrócenie. Wiara jest tajemnicą, której do końca sam człowiek nie potrafi pojąć. Tylko Bóg wie co go tak naprawdę gnębi i dlaczego sobie z tym nie radzi. Ważne jest także to, by nie sądzić (jak ten faryzeusz) kto jest w stanie się nawrócić, a kto nie. Niejeden grzesznik został świętym.
-
2007/10/28 08:10:17
No właśnie - czy ktoś dał nam prawo do wtrącania się pomiedzy Pana Boga i drugiego człowieka ? Dlaczego tak łatwo osądzamy innych ?






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie


Skopiuj CSS