Jestem katoliczką. Ale tak naprawdę co to oznacza? Jaki ma to wpływ na moje życie codzienne, na wszystkie małe sprawy, na dokonywane wybory?
Blog > Komentarze do wpisu

Sakramenty Św. - EUCHARYSTIA

OSTATNIA WIECZERZA

"To czyńcie na moją pamiątkę ..."

Eucharystia to Sakrament upamiętniający Ostatnią Wieczerzę. Widoczny podczas każdej mszy św. podczas przemiany chleba i wina w Ciało i Krew Chrsytusa. 
I jednocześnie tak bliski poprzez Komunię Swiętą....

Ja sama wielokrotnie odczułam zbawczą moc tego Sakramentu. Przystępując do Komunii św. naprawdę umacniam się i to nie tylko w wierze, ale nabieram sił do zwykłych codziennych spraw, zmartwień i kłopotów. Takie dziwne uczucie jednocześnie lekkości i obecności Boga we mnie ...  

Każdy z nas pewnie dobrze pamięta swoją Pierwszą Komunię Świętą. Pierwszy raz w pełni mogliśmy uczestniczyć w mszy św. A dokładając do tego całą otoczkę związaną z uroczystością rodzinną i otrzymywanymi prezentami - dla każdego dziecka jest to z pewnością wielkie wydarzenie.


Dla mnie też było, chociaż w trochę inny sposób. Nie wiem, czy obecnie też to funkcjonuje (raczej nie słyszałam), ale w latach 60-tych w mojej parafii było coś takiego jak wczesna Komunia Święta. Już jako mały szkrab uczestniczyłam w lekcjach religii dla przedszkolaków. Katechezy prowadziła cudowna siostra Monika - wspominam Ją naprawdę ciepło.  Jako że całe życie uczyłam się dużo i chętnie - szybko poznałam wszystkie podstawowe modlitwy, przykazania itd. W rezultacie - wraz z grupą innych wyróżniających sie dzieci, mając 6 lat - przystąpiłam do Spowiedzi i do Komuni Św. Ceremonia była identyczna jak tradycyjna I Komunia, miałam białą sukienkę, wianek z mirtu (u nas mówiło się na mirt - merta). nawet gości miałam i jakieś prezenty dostałam . Na religię oczywiście chodziłam nadal i rok później, przy selekcji dzieci gotowych do przyjęcia - okazało się, że jest ich za mało.  Żeby grupa była większa - zostałam ponownie "dokoptowana" i znowu przyjęłam wczesną Komunię Św. . Oczywiście przez cały rok normalnie chodziłam i do spowiedzi i do Komunii . A gdy w kolejnym roku sytuacja się powtórzyła - byłam juz chyba lekko zirytowana. Na szczęście w następnym roku byłam już w trzeciej klasie i z cała  klasą  miałam normalną I komunie Świętą . I w  końcu dostałam upragniony zegarek (standardowy prezent pierwszokomunijny w tamtych czasach) .
Teraz po latach oceniam to, że pewnie mój proboszcz trochę naciągał statystyki takimi manewrami.  Ale jakoś to przebolałam, szczególnie, że obecnie w pracy też często jestem zmuszana do "malowania trawy na zielono". Chociaż teraz często się stawiam ...     

poniedziałek, 12 marca 2007, marzatela












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:






Twoja wyszukiwarka






ministat liczniki.org

Zobacz najciekawsze strony katolickie



Skopiuj CSS